Jan Kocian po raz drugi w tym sezonie gościł na Okrzei. Za pierwszym razem było to, gdy był trenerem Ruchu Chorzów. Niebiescy wygrali wtedy pierwszy mecz w sezonie. Było to szczęśliwe zwycięstwo. Teraz przyjechał jako szkoleniowiec Pogoni i tego szczęścia już nie miał. Prowadzona przez niego drużyna przegrała, a zdaniem Angela Pereza, szkoleniowca Piasta – zasłużenie.
Jan Kocian (Pogoń Szczecin)
To była niepotrzebna porażka. Sami sobie strzeliliśmy tę bramkę. Jeśli nie możesz wygrać takiego meczu, to zróbmy wszystko, by go nie przegrać. W naszej sytuacji jeden punkt zdobyty w Gliwicach byłby niezłym wynikiem. A to był trochę taki mecz właśnie na remis. Nie byliśmy gorsi od Piasta, decydująca była ta bramka, która była efektem błędów naszej całej defensywy.
Angel Perez (Piast)
Tak jak się spodziewaliśmy, był to bardzo ciężki mecz. Myślę jednak, że spotkanie mogło się podobać, Obydwa zespoły chciały wygrać, przez było sporo sytuacji. Byliśmy bardziej zdeterminowani, stworzyliśmy sobie więcej okazji i zasłużenie wygraliśmy. Moim zawodnikom należy się dzisiaj najwyższa nota – 10. To że od pierwszej minuty zagrał Kuba Szmatuła i Ruben, to była bardzo trudna decyzja, ale coś po tej porażce w Gdańsku trzeba było zmienić. Gdyby było można, to wstawiłbym 15 zawodników. bo wszyscy moi zawodnicy ciężko pracują na treningach i zasługują na grę w pierwszej jedenastce.






















Panie Perez nie było tej jakości w grze co w meczu z Legią , Lechem czy Wisłą. Sporo błędów w dogrywaniu piłek a po strzelonej bramce oszczędzanie się i za głęboka gra w defensywie. Rozumiem by nie stracić gola ale to był ostatni mecz trzeba było zagrać na tzw zapalenie płuc. No ale cóż trudno ważne ,że jest wygrana. Teraz tylko dobrze przepracować okres zimowy a co najważniejsze dwa najważniejsze transfery dwaj boczni obrońcy od zaraz.
pierwsza połówka ekstraklasy zwyciestwa aż 5 remis 1 porazek 2 a z drugiej połowki zwyciestwa tylko 2 remis 2 porazek 3. szkoda że nie odwrotnie 🙂
Ja mogę powiedzieć tylko tyle,dobrze,że szczęśliwie zgarnęliśmy trzy punkty.
Wynik mógłby być różny i nikt nie mógłby mieć pretensji.
Obie drużyny grały na jednym poziomie,mniej więcej,
Gdyby Badia miał więcej szczęścia do strzelania goli,byłoby lepiej,ale jest jak jest.
Ważne,że trzy punkty zostały w Gliwicach i radość piłkarzy a także kibiców.
Wieczorek jak porzuciłeś ten posrany klub z Rusvelta to witamy na Okrzei. Ale wkupne musi być. A ja Ci napiszę jakie.
gdzie jonder co na spuszczał sezon temu bramka fuks ale jest do 2 bocznych obrońców jeszcze jeden napastnik