W niedzielę Piast zmierzy się z Lechią Gdańsk. PGE Arena to stadion na którym rozgrywane były mecze Mistrzostw Europy. Murawa tego obiektu znana już jest większości zawodnikom z Gliwic. Gole strzelali tam Ruben Jurado czy Tomasz Podgórski. Po raz pierwszy poczuje ją Sasa Żiwiec. Jeszcze dwa miesiące temu Słoweniec pewnie oglądałby to spotkanie w telewizji, bo grał w rezerwach. W niedzielę jednak zagra pewnie od początku i jest pełen optymizmu, co do wyniku.
– Wiem, jacy zawodnicy tam grają. Uważam, że Lechia ma potencjał, aby być wyżej w tabeli. Mamy do niej szacunek, ale jedziemy tam po zwycięstwo – zaznacza Żiviec.
Dla gospodarzy jest to mecz ostatniej szansy, aby włączyć się do walki o pierwszą ósemkę i przestać spoglądać w dół tabeli. Gdańszczanie jednak są rozbicie, zarówno sportowo jak i psychicznie – Nasza sytuacja jest i tragiczna i zła. Każdy z nas liczył na coś innego. W ostatnich tygodniach po każdym meczu ciągle tłumaczymy się, że jest źle, że jest fatalnie, a potem przychodzi kolejne spotkanie i znów to samo, znów nie wygrywamy. Najwyższy czas skończyć z tym całym gadaniem, tłumaczeniem się. Trzeba w niedzielę wyjść na boisko i pokonać Piasta – przyznaje w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Piotr Wiśniewski.
Gliwiczanie nad morze jadą w bardzo dobrych nastrojach. Pokonali Lecha, zremisowali z Wisłą i są bardzo bliscy tej lepszej ósemki. Szczególne powody do zadowolenie ma Żivec, który regularnie już wybiega w pierwszej jedenastce. Żaden zawodnik nie lubi takiej sytuacji – przyznaje skrzydłowy Piasta – Ale takie jest życie piłkarza. Ciężką pracą i treningiem pokazałem trenerowi, że zasługuje na występy w ekstraklasie i on to docenił. Dostałem szansę, mam nadzieję, że jej nie zmarnuję – zapowiada Słoweniec.
Najbardziej znanymi piłkarzami w drużynie Lechii są Możdżeń, Borysiuk i Łukasik, którzy w poprzednich sezonach bronili odpowiednio barw Lecha i Legii. Reszta to w większości obcokrajowcy, którzy nie znają jeżyka, a ich poziom sportowy pozostawia wiele do życzenia, co przyznaje Wiśniewski – Szczerze mówiąc, to z niektórymi obcokrajowcami mamy słabiutki kontakt. Nie dość, że są skryci, to jeszcze występuje bariera językowa, niektórzy nie mówią ani po angielsku, ani po niemiecku. Nie mówią i nie rozumieją podstawowych rzeczy. Znają może trzy-cztery wyrazy i to wszystko – zdradza piłkarza Lechii.
Żivec pochodzi ze Słowenii, ale dobrze mówi po angielsku i jak się okazuje zna też hiszpański – Gram z Badią, doskonale się rozumiemy na boisku, a rozmawiamy po angielsku, ale chyba więcej po hiszpańsku – śmieje się Zivec.
W futbolu na szczęście jest sporo uniwersalnych zwrotów. Zarówno Badia jak i Żivec dobrze ze sobą współpracują, ale jak na bocznych pomocników rzadko wpisują się na listę strzelców. Słoweniec jeszcze ani razu nie trafił do bramki rywali w meczu ekstraklasy. – Sytuacji miałem sporo, ale niestety nie udało się żadnej z nich wykorzystać. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się strzelić gola i ze nastąpi to w niedzielę – mówi zawodnik.
Badia dysponuje świetną jak na polską ekstraklasę techniką, Żivec imponuje szybkością – Dziękuje Bogu, że mnie nią obdarzył i mam nadzieję, że wykorzystam ten dar w meczu z Lechią i pomogę swojej drużynie w zwycięstwie – zaznacza na koniec Słoweniec.
źródło: piast.gliwice.pl/trojmiasto.gazeta.pl






















Najwyższy cza aby Słoweniec zaczął strzelać bramki i Badia też mógłby mieć więcej szczęścia do bramek.
Bardzo dobra gra techniczna,mogłaby dla jego szczęścia i samopoczucia obrodzić paroma bramkami.
Wszyscy by na tym skorzystali i Piast i obaj piłkarze,życzę im tego.
wieczorek ty skunksie przefarbowany na przymilnie płaszczącego się płaza – a poszedł won, na Roosevelta.
Ciepły Brąz nie wiesz o co temu wieczorkowi chodzi?On chyba po ostatnich popisach wielkiego sąsiada zza miedzy ma dość i szuka sobie nowego klubu.
To cos wieczorek jest wq..y ze dawno nie mial szczewa w gebie i lapie sie jak tonacy brzytwy.Ale biedak nie wie ze u nas nie daja szczewa i żymły do biletu:]
No i odlać sie trzeba isc kulturalnie a nie jak u nich pod nasyp…
Nie narzekajcie na wszystko przychodzi pora. Jeszcze jakiś czas temu narzekaliście na Zivca i Vassijeva za nim zagrali w pierwszym składzie. A ja już gdy przychodzili do Piasta z ich filmików gry w poprzednich klubach wiedziałem,że coś z nich będzie. Ale na coś innego chce zwrócić uwagę. W Gdańsku mają problemy z kontaktami z obcokrajowcami. U nas nie ma Angielski , Niemiecki , Hiszpański każdy dysponuje którymś z tych Języków jak i piłkarze tak i trenerzy. Dla tego sądzę,żę niestety Lechia teraz przypomina dawną Pogoń gdzie grało mnóstwo obcokrajowców ( głównie Brazylia) ale nie potrafili się porozumiewać na boisku z innymi.
CŻPG – nie zrozumiałem o co Ci chodzi i za kim jesteś 🙂 … może napiszesz to po polsku? 🙂