Adrian Klepczyński w tym sezonie zadziwia nie tylko sympatyków Piasta, ale chyba też i samego siebie. Obrońca, który za kilka miesięcy skończy 33. lata w tym sezonie, jako jedyny gracz Piasta nie opuścił jeszcze ani jednej minuty na boisku. Omijają go kontuzje i kartki też na razie jeszcze go nie wykluczyły z gry. Nie ogranicza się tylko do pilnowanani swojej strefy. Aktywnie włącza się do akcji ofensywnych, czego efektem są dośrodkowania i asysta. W meczu z Lechem, pełniący obecnie obowiązki kapitana drużyna piłkarz był jednym z najlepszych graczy na murawie.
Lech zdobył dwie bramki, więc idealnie z tyłu nie było. Gdyby nie strzelone przez chłopaków z przodu gole, to wynik byłby inny. Gratulować trzeba całej drużynie, ja się cieszę, że wygraliśmy z pechowym dla nas Poznaniem, bo ten bilans z nimi był dla nas fatalny – cieszy się Klepczyński.
Adrian Klepczyński broni barw Piasta od 2010 roku. Pracował więc przez cały okres kadencji Marcina Brosza. Gliwiczanie miewali w tym czasie różne okresy. Euforia po awansie do ekstraklasy, pierwszy występ Piasta w europejskich pucharach, ale dopiero za kadencji Angela Pereza niebiesko-czerwoni po raz pierwszy w ekstraklasie pokonali Legię czy Lecha
– Coś w tym jest, bo że wszystkimi drużynami z którymi wcześniej nie mogliśmy wygrać, to z trenerem Perezem przełamuje to i te mecze wygrywamy. Trudno to wytłumaczyć, ale tak jest – zauważa wychowanek Rakowa Częstochowa.
Hiszpański szkoleniowiec w Gliwicach pracuje stosunkowo krótko, ale udało mu się zrobić coś, czego nie potrafili jego poprzednicy. Tak „oczarował” swoich podopiecznych, ze ci wierzą, że mogą pokonać każdą drużynę i jak się okazuje, jest to duża siła – W szatni, tuż przed wyjściem na boisko powiedzieliśmy sobie, że starczy już tych porażek z Lechem, że w końcu trzeba ich pokonać i udało nam się to – podkreśla Klepczyński.
Zwycięstwo z Lechem, bardzo efektowne, bo wywalczone w ostatnich minutach, długo jeszcze będzie wspominane przez kibiców i pewnie zawodników też, ale teraz przed Piastem jeszcze większe wyzwanie, bo starcie z wiceliderem – Wisłą Kraków. – Jestem dobrej myśli, gramy u siebie, trzeba to wykorzystać – słusznie zauważa obrońca Piasta.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Witam !
To fakt. Adrian gra ostatnio regularnie i skutecznie. Trudno mi sobie przypomnieć, kiedy tak dobrze w Piaście grał. Może to jego sezon ? Myślę, że dostał od trenara więcej swobody i wsparcia w jego mozliwości oraz wiary w to co robi.
Oby utrzymał formę do końca sezonu.
Pozdrawiam.
To najlepszy sezon Klepczyńskiego w Piaście,wcześniej grywał na stoperze lub był zapchaidziurą na boku, sam twierdził wcześniej że będzie grał tam gdzie trener potrzebuje, aby tylko grać,nawet w klubie za Brosza była taka myśl aby już nie przedłużać kontraktu z wiekowym już obrońcą,ale Adrian obronił się,teraz jest kapitanem,i jak przystało na kap.itana pokazuje haryzmę,podrywa zespół,a kego kapitalne podania nie raz otwerają drogę do bramki przeciwnika.,wydawało by się im starszy tym lepszy,a przemawia za nim jeszcze ogromna rutyna, jest potrzebny w szatni, i oby tak dalej #Klepa# 🙂
Zgadzam się z Tobą. Za Brosza grał na różnych pozycjach obrony, a to nie służy stabilizacji. Adrian zawsze najlepiej się czuł na prawej obronie. Nie chcę się tu chwalić, ale wielu z Was w tamtym sezonie „wyrzucało” Klepę z I-szej drużyny. Ja zawsze widziałem w nim potencjał, broniłem go, tym bardziej, że pod względem wydolnościowym Klepa (mimo swoich lat) bił wszystkich w drużynie, nawet Zbozienia.
I jeszcze jedno. Nie wiem, czy Podgór nie lubi Klepy, ale jak grali razem to nie raz Klepa wychodził na prawą stronę w kierunku brami i NIGDY od Tomka nie dostał podania. Tomek nie gra…Klepa za to szaleje. Może coś w tym jest.
Walka o kapitana
Chyba masz rację. To samo teraz jest ponoć w reprezentacji Kuba-Robert.
I głosujcie na bramkę Tomka w Ekstraklasie.tv
Biję się w pierś, bowiem sam uważałem, że Klepczyński się już nie przyda. Przepraszam.
Klepa w tym sezonie jest rewelacyjny. A popis jaki dał w meczy z Legia to palce lizać. Trzymaj się Adrian i tylko tak dalej.
Jak już pisałam czapki z głów. Adrian w tym sezonie jest the best, nie dość , że potrafi walczyć, podawać w dobrym kierunku-stworzyć akcję bramkową, to jeszcze wytrzymuje szybkościowo, doskonały przykład z Koseckim.Chylę czoła i oby tak dalej :))
ja zawsze powtarzam nikogo nie wolno skreślać patrz podgórski więc wszyscy na Wisłę
Piast Gliwice Wisła Kraków 28.11 20:30
nie mam zamiaru umniejszać niczego Perezowi (wręcz przeciwnie!) ale Brosz też miał kilka historycznych wyników (pierwsza wygrana przy Cichej, w Białymstoku, na Wiśle), nie mówiąc już o wygraniu I ligi czy awansie do pucharów
To może być jego jeden z ostatnich przebłysków nie wiem czemu ale widzę ,że sportowcy mają swoje dwie młodości jedną czasów Juniora ( 18-24 lata) i drugą ( 30-35 lat) najlepszym tego przykładem jest skoczek Narciarski Noriaki Kasai 42 lata a śmiga na nartach niczym 25 latek. Przypuszczam Klepa jeszcze w przyszłym powinien grac na podobnym poziomie co teraz.