Patrick Dytko został przywrócony do pierwszego zespołu Piasta Gliwice – informuje gliwicki klub. I jest to niespodzianka, bo już pod koniec poprzedniego sezonu pozyskany z rezerw Borussii Dortmund skrzydłowy został skreślony przez władze Piasta. Zawodnik mimo ważnego kontraktu dostał wolną rękę w szukaniu nowego pracodawcy. Wydawało się, że jest to koniec jego przygody z gliwickim klubem, a nawet z polską piłką, bo gracz wrócił do Niemiec, gdzie szukał sobie nowej drużyny.
Nie udało mu się jednak znaleźć nic konkretnego i po przerwie letniej wrócił na Okrzei. Został jednak skierowany do rezerw, gdzie w każdym meczu starał się udowadniać, że zasługuje na miejsce przynajmniej w szerokiej kadrze pierwszego zespołu.
Dytko w rezerwach należał do wyróżniających się zawodników. Wprawdzie na listę strzelców wpisał się tylko raz, ale sporo goli padło po jego zagraniach. – W tej rundzie jesiennej Patryk był wiodącą postacią w drugim zespole, ciągnął akcje do przodu, było po faulach na nim podyktowanych kilka rzutów karnych, miał też asysty. Szczególnie pomógł nam w meczach pucharowych, w których robił różnicę na naszą korzyść. Jest to chłopak z papierami na granie, ale musi jeszcze pracować nad sobą, bo ma tendencje do przetrzymywania piłki i czasami gra zbyt egoistycznie. Jeśli tych nawyków się pozbędzie, to może powalczyć o miejsce w osiemnastce – tak komentuje ten fakt Dawid Cholewa, trener drugiej drużyny.
Dytko ma ważny kontrakt z Piastem do czerwca 2016 roku, natomiast dwójce innych skrzydłowych: Podgórskiemu oraz Izvoltovi umowy wygasają za siedem miesięcy. Może więc trenerzy chcą się przyjrzeć młodzieżowemu reprezentantowi Polski pod kątem zastąpienia któregoś z nich.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Na chwilę obecną Dytko nie ma szans na przebicie się do pierwszego składu, ale po przerwie zimowej czeka nas ciężka walka w lidze oraz PP więc im więcej wartościowych zmienników tym lepiej. Osobiście wierzę w tego chłopaka i jeżeli cierpliwie popracuje nad sobą to Perez wreszcie da mu szansę, a wtedy wszystko będzie zależało od Patricka czy to wykorzysta.
I to jest dobra wiadomość, bo chwilami gra Dytki przypominała Żiveca. W Piaście zawsze brakowało zawodników żwawo biegających, stąd nasze kontry były prowadzone w tempie marszobiegu pensjonariuszy Domu Seniora.
Teraz Żivec, Badia i Szeliga robią wiatr, a Dytko jeszcze może wzmocnić ten team, jeżeli Perez go udanie implantuje do kadry.
Lepszy ambitny Dytko niż ospały Izvolt.