Łęczna nie leży Piastowi, relacja

piast-lecznaPo dwóch, efektownych wygranych kibice w Gliwicach liczyli, że Piast nie tylko łatwo, ale i wysoko pokona Łęczną, dzięki czemu na półmetku rozgrywek wskoczy do pierwszej ósemki. Górnicy  jednak dobrze rozpracowali gospodarzy i nie pozwolili na zdobycie  choćby jednej bramki, a że sami też nic nie strzelili, pojedynek ten zakończył się bezbramkowym remisem.

Tym razem Angel Perez zastosował się do zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia i przeciwko Łęcznej wystawił tę samą jedenastkę, która w miniony poniedziałek wyszła od początku w meczu z Podbeskidziem.

Gliwiczanie wyszli na murawę pod sporą presją. Jak się bowiem strzela rywalom w dwóch meczach 9. bramek to kibice oczekują, że w starciu z teoretycznie słabszym zespołem też tych goli nie zabranie.

Początek tego spotkania  w wykonaniu obu zespołów nie był porywającym widowiskiem, zresztą w dalszej części też było podobnie.  Górnicy ustawili się na swojej połowie, czekając na ataki Piasta i okazje do kontry, ale gliwiczanie nie kwapili się do tego, by większymi siłami przedostawać się pod pole karne gości. Dopiero w 7. min Wilczek oddał pierwszy, niecelny strzał. Chwilę potem Hasani po indywidualnej akcji wdarł się pole karne – uderzył, ale Alberto złapał piłkę. Od tego momentu otworzył się ten mecz. Zaraz bowiem oglądaliśmy celny już strzał w wykonaniu Szeligi, a Górnicy odpowiedzieli szybką akcją, też zakończoną próbą pokonania bramkarza Piasta przez Hasaniego. Kolejne minuty należały  do Górników, którzy stworzyli sobie dwie dobre okazje na otwarcie wyniku tego pojedynku. Gospodarze natomiast w tym czasie mieli tylko rzut wolny. W 22. mim Brożek zagrał do Badii, który zabrał się z piłką, przebiegł z nią przez całe boisko i próbował zagrywać do Wilczka, w porę jednak podanie to przeciął obrońca z Łęcznej. W 25. goście powinni prowadzić 1:0. Cernych niespodziewanie chyba też dla siebie stanął oko w oko z bramkarzem Piasta, ale strzelił prosto w niego. W 31. min Murawski ściął na 27 metrze Bonina. Górnicy mieli rzut wolny, który jednak w ich wykonaniu był kiepskiej jakości. W 35. min Żivec wreszcie uwolnił się spod opieki obrońców i wydawało się, że zdobędzie gola, ale zamiast strzelać, zaczął szukać sobie jeszcze lepszej pozycji i w konsekwencji stracił piłkę. Następny, który postraszył Prusaka był Szeliga. Pomocnik Piasta uderzał z dystansu, piłka w niewielkiej odległości obok słupka. Jeszcze przed końcem tej połowy Murawski popisał się skutecznym odbiorem. Pomocnik Piasta rozpoczął szybki atak, ale w końcowej fazie akcji zwolnił i jeszcze źle podał. Połowę tę kończył strzałem na wiwat Bonin.

Drugą odsłonę  Piast rozpoczął z jedną zmianą. Mało widocznego w tej pierwszej połowie Wassiljeva zastąpił Hanzel. Piast dynamicznie rozpoczął tę część meczu, bo od akcji Klepczyńskiego, po której Szeliga zagrywał na 11 metr, tam jednak rozpaczliwie, ale skutecznie interweniował Mierzejewski. W 51 min Hasani przymierzył pod poprzeczkę, ale Alberto pewnie złapał piłkę. W odpowiedzi Wilczek próbował ładnym uderzeniem z pół obrotu zaskoczyć Prusaka, a bramkarz Górnika też nie dał się pokonać.  W 58 chęć zdobycia gole potwierdził Wilczek, posyłają prawdziwą bombę w kierunku bramki   pilnowanej przez Prusaka – tyle, że nie było to celne uderzenie. Górnicy pozbierali się jednak i przenieśli ciężar gry na połowę Piasta.  W 60 min Cernych nie wykorzystał drugiej już swojej setki w tym meczu. Goście w tym momencie zwietrzyli szansę na ugranie czegoś więcej niż remisu, bo za chwilę Bonin miał okazję na wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie. W dalszej fazie tego meczu więcej pracy miał Alberto niż Prusak, ale w 75 min wciąż na tablicy był wynik 0:0. Na kwadrans przed końcem tego pojedynku Angel Perez rzucił do boju Janczyka. To była ostatnia nadzieja niebiesko-czerwonych. Tyle, że na murawie w tym czasie panował chaos, a oba zespoły prześcigały się w stratach i złych zagraniach. Zdenerwowany takim obrotem sprawy Klepczyński na te ostatnie minuty opuścił swoją pozycję i wcielając się w rolę napastnika. W końcowej fazie tego pojedynku gospodarze już nie kalkulowali, tylko próbowali najprostszymi sposobami przedrzeć się pod bramkę gości, ale nie przynosiło to efektu w postaci bramek. Doliczony czas gry nie przyniósł zmiany wyniku i jak potem podkreślali zawodnicy i trenerzy obu zespołów, remis ten jest odzwierciedla to co działo sie na murawie przez 90 minut. Bardziej jednak z jednego punktu zadowoleni byli goście.

Gliwice, ul Okrzei – 07.11.2014. Godz. 18:00
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 0:0 (0:0)  
Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński (K), 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek, 9. Radosław Murawski, 12. Sasa Zivec (66` Tomasz Podgórski), 21. Gerard Badia (76` 15. Dawid Janczyk), 26. Bartosz Szeliga, 84. Konstantin Vassiljev (46` Łukasz Hanzel), 10. Kamil Wilczek

Łęczna: 79. Sergiusz Prusak – 22. Łukasz Mierzejewski, 23. Maciek Szmatiuk, 24. Tomislav Bozić, 20. Lukas Bielak, 4. Veljko Nikitović (K), 7. Tomasz Nowak, 19. Miroslav Bozok (75` Sebastian Szałachowski), 15. Grzegorz Bonin, 11. Fedor Cernych (83` Filip Burkhard), 14. Shpetim Hasani (17. Radosław Pruchniki)

Żółte kartki: Murawski, Osyra
Sędziowali: Tomasz Kwiatkowski (Sędzia Główny)
Jakub Wójcik, Dawid Golis (Sędziowie Liniowi)
Piotr Lasyk (Sędzia Techniczny)
Dorian Dziubiński (Delegat PZPN)

Widzów -3852

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Gks

O wyniku przesadziły dwie niepotrzebne zmiany hanzela i podgórskiego. Wydaje mi sie ze to jest przyczyna tego ze nie wygralismy.

Znawca

Powiedzcie mi po kiego … wszedł Podgórski?! Ten facet od ponad roku nic nie gra, wręcz ucieka od piłki, od akcji, od walki. Piast z Podgórem na boisku gra w 10. Gdybym ja był w takiej formie to honorowo poprosiłbym trenera żeby mnie nie wpuszczał i nie osłabiał zespołu.

Jondek

Poziom meczu dramat,powinno być 3-0 dla Łęcznej….Ale dla kogo Piast ma grać jak puchy na trybunach

gliwiczaninem

ooo i karaluch wyszedl z dziury. Czy ty masz chociaz odbrobine szacunku dla siebie?.Jak nisko trzeba upasc by byc kims czyms jak ty:)

Jan

Hehe obudził się 🙂

ccc

gdzie szmato byłaś po meczu z Bielskiem i Bełchatowem? No gdzie?

psychiatra

Tutaj się schowałeś, czemu nie dasz sobie wreszcie spokoju z próbami kontaktowania się z normalnym światem. Tyle razy ci mówiłem, że puchy to ty masz w głowie i nic już na to nie poradzimy. Będę musiał ci zwiększyć dawkę tabletek, bo znowu jesteś nadpobudliwy.

darekp

Widać niestety było, że brakuje naszym świeżości. Zwłaszcza Vassiljev i Żivec. Hebert tez kilka razy za wolny lub spóźniony. Badia nie miał z kim pograć. Piast wygląda znacznie lepiej gdy gra agresywnie, bliżej przeciwnika. Tak jak było na początku i pod koniec drugiej połowy. Wilczek sam z przodu będzie miał coraz trudniej w lidze. Wydaje mi się, że powinien grać tak jak w końcówce meczu z Janczykiem. Zastanawia mnie dlaczego nie gra Ruben. Wydaje mi się, że mógłby wnieść trochę ożywienia z przodu nie mówiąc o strzeleniu bramki. Podgórski wygląda jakby miał powiązane nogi. Co się dzieje z tym chłopakiem? Jest o klasę gorszy obecnie od Badii. Bardzo fajnie pokazał się Hanzel. Jest co robić przed meczami z Lechem i Wisłą.

Kaziutek 56

Żeby tylko od Badii. O w tej chwili jest gorszy od Szeligi i Ziveca. Na skrzydłach nie ma dla niego miejsca, nawet na ławce. Wiem że to bardzo zasłużony zawodnik, ale takie jest życie. Niech się odbudowuje w rezerwach.

gliwiczaninem

ooo i karaluch wyszedl z dziury. Czy ty zakompleksiony robaczku masz chociaz odrobine szacunku dla siebie?.Jak nisko trzeba upad by byc czyms takim jak ty?.Podejrzewam że trzeba byc chorym umyslowo lub miec wielki kompleks..Ps Brawo Piast jak nie da sie wygrac trzeba umiec zremisowac.To swiadcZy o klasie druZyny

orion

Powinno być 3-0. Jonder taki mega mózg myśli komentatorskiej jak ty nie wie po co są bramkarze? Lepiej bardziej uwazaj na lekcjach bo coś cienko przędziesz . A poważnie idż wreszcie do psychiatry.

orion

Tez uważam jak gliwiczaninem. Chłopaki złapali zadyszke ale zremisowali bardzo ciężki mecz i chwała im za to.Nie ma co jeczec na ten remis bo ogólnie jest nieźle.

Kaziutek 56

Też uważam że nie ma co dramatyzować. Drużyna potrafi się wspiąć na wyżyny. Paru piłkarzy pokazało się z jak najlepszej strony. Niestety brak stabilizacji powoduje że kapitalne mecze przeplatamy z takimi jak wczoraj. Podejrzewam że ustabilizowanie formy przyjdzie po przerwie zimowej. Teraz chodzi o to żeby ostatnich meczach wyrwać jak najwięcej punktów.

CŻPG

Nie ma dramatu po prostu w Bielsku chłopaki się zajechali. Piast nie może grać w tygodniu dwóch meczy tym bardziej tym samym składem. Widać było zmęczenie chodź w drugiej połowie dominowali potrafili odbierać piłki to pod bramką wszystko się waliło bo chcieli wejść z piłka do siatki chodź mogli walić z dystansu. Mamy szczęście ,że teraz spora przerwa na regenerację sił mam nadzieję,że Piast rozegra jakiś sparing a,że Lech na wyjazdach większości remisuje i strzela o wiele mniej niż u siebie jakoś wyniku 4:0 się nie spodziewam. Jeżeli się zepną tak jak na meczu z Legią no to kto wie może kolejny historyczny wynik.