W minioną niedzielę Piast zmierzył się w grze kontrolnej z Ruchem Chorzów. Nie był to jednak zwykły mecz towarzyski. Po raz ostatni w barwach Piasta zagrał Jarosław Kaszowski. Mecz rozgrywany był 2×30 minut i zakończył się wynikiem 1:1.
Sparing z Ruchem nie był zwykłym meczem towarzyskim zarówno dla zgromadzonych na trybunach kibiców jak i zawodnika oznaczonego nr 8, który jako ostatni wybiegł na murawę podczas prezentacji obu zespołów. Ta ”ósemka” to Jarosław Kaszowski, wieloletni kapitan Piasta – piłkarz, który przeszedł z klubem w którym się wychował, od najniższej do najwyższej klasy rozgrywkowej. „Kasza” na boisku przebywał przez równy kwadrans. Zagrał tak, jak to miało miejsce w ekstraklasie, na prawej pomocy. Potem Angel Perez zarządził zmianę. Za Jarka Kaszowskiego na murawę wszedł inny wychowanek gliwickiego klubu – Tomasz Podgórski. Nastąpiło symboliczne przekazanie kapitańskiej opaski. Potem inna – legenda klubu Piasta – Ryszard Kałużyński wręczył „Kaszy” koszulkę z nr 8. Od dziś numer ten jest zastrzeżony i jeśli ktoś zagra z ósemką, to tylko i wyłącznie za zgodą byłego już kapitana Piasta.
Dopóki Kaszowski był na murawie, Piast bezbramkowo remisował z Ruchem. 7. minut po jego zejściu z boiska, „Niebiescy” zdobyli gola. Konczkowski dogrywał z prawej strony, a w polu karnym najniższy na boisku zawodnik, Bartłomiej Babiarz strzałem głową skierował piłkę do bramki. Wcześniej okazje bramkowe dla gliwiczan mieli Hanzel, Wilczek i Szeliga. brakowało jednak skutecznego wykończenia. Niedługo jednak chorzowianie cieszyli się z prowadzenia. W 30 min Ruben Jurado wyszedł na pozycje sam na sam i doprowadził do wyrównania. Chwilę później Szmatuła pokazał, że cały czas jest w wybornej formie.
Na początku drugiej połowy przeważali „Niebiescy”, ale już po kilku minutach gliwiczanie przejęli inicjatywę i stworzyli sobie okazje na zmianę wyniku. Dużą aktywnością wykazywali się Szeliga, Klepczyński i Ruben. Szeliga nawet strzelił gola, ale z pozycji spalonej, więc arbiter go nie uznał. Mimo chęci, żadnej ze stron nie udało się już strzelić gola, a mecz zakończył się najbardziej oczekiwanym w takim meczu wynikiem, czyli remisem.

12.10.2014, godz. 14:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 1:1 (1:1)
Bramki:
0:1 – 22` Bartłomiej Babiarz
1;1 – 30` Rubén Jurado
Piast Gliwice: 1. Jakub Szmatuła (57, 12. Krzysztof Kurek) – 26. Bartosz Szeliga, 3. Csaba Horváth, 33. Kornel Osyra, 14. Adrian Klepczyński – 8. Jarosław Kaszowski (13, 17. Tomasz Podgórski), 20. Łukasz Hanzel, 4. Carles Martínez, 77. Rubén Jurado, 10. Kamil Wilczek – 24. Wojciech Kędziora (43, 9. Szymon Paskuda).
Ruch Chorzów: 21. Krzysztof Kamiński (31, 30. Mateusz Prus) – 15. Martin Konczkowski (31, 39. Michał Helik), 32. Marcin Malinowski (31, 22. Marcin Kuś), 2. Piotr Stawarczyk, 3. Daniel Dziwniel (31 Rołand Gigołajew) – 34. Wołodymyr Tanczyk (31, 7. Jakub Kowalski), 4. Łukasz Surma (31, 20. Marek Szyndrowski), 16. Bartłomiej Babiarz (43 Kamil Włodyka), 9. Grzegorz Kuświk (43 Mikołaj Lebedyński), 5. Marek Zieńczuk (31, 6. Michał Szewczyk) – 11. Michał Efir (31, 33. Ján Chovanec).
żółte kartki: Hanzel – Babiarz.
sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
widzów 4000






















Oczywiście burdel jak zwykle , dziesiątki ludzi odeszło z niczym bo zawiesił się system sprzedaży, potem płacz ze ludzie nie chodzą na mecze .
Wstydźcie się. Tak żegnacie Legendę Piasta…? Pikniki jak to pikniki – wiadomo jak jest, ale młyn… Bez komentarza. Wstyd i żenada. Najbardziej szkoda mi Jarka. Zastanawiam się co czuł dzisiaj wobec takiej postawy i frekwencji. Swoją postawą przez te wszystkie lata, nie zasłużył na to co dzisiaj się dzisiaj działo. Siara i wieśniactwo na całą Polskę. Tyle było gadania… ech, dajcie sobie spokój. Idźcie napić się piwa i zjeść kiełbaskę.
jakubek co ci się nie podobało z podstawą młyna? Nie było na meczu przyjaciół Kaszowskiego z Reprezentacją dopingu? A może sam się najebałeś w ogródku piwnym urwał ci się film i jakieś głupoty pamiętasz. Mnie tylko rozczarowała frekwencja 5000 ludzi w Niedzielę przy 21 stopniach i ładnej pogodzie oraz biletach nie drogich 1zł lub 8zł z koszulką coś tu zawiodło. I wydaje mi się,że za mało szumu było wobec tego meczu bo wczoraj znajomi wypisywali nie wiedząc nawet nic o tym,że jest mecz pożegnalny dla Kaszowskiego. Nie wiem czy to winna braku ulotek na słupach czy jak ale niby ostatnio na meczu z Legia było ponad 7000 widzów i ci ludzie posiadają internet po za tym na meczu o tym się przypominało i było mniej ludzi niż na meczu z Legią nie wiem co ci ludzie mają w głowach. 🙁
Ludzie umiecie czytać jak mogło być więcej ludzi skoro w tym burdelu w którym jest zatrudnionych sześciu informatyków zawiesił sie system sprzedaży biletów i dziesiatki ludzi odeszło z niczym ?
Witam !
Rzeczywiście na takim spotkaniu mogło, a na pewno powinno, być zdecydowanie więcej kibiców. Ceny po 1 zł nie przyciągnęły tłumów na stadion. Sam mecz bardzo fajny. Jak zawsze znakomity spiker. Niektórzy piłkarze z Reprezentacji Polski mogliby jeszcze trochę pograć ( Kamil Kosowski ).
Pozdrawiam.
wstyd to mało powiedziane ci dupni kibice co się tak domagali tego meczu gdzie oni byli,zgotowali mu pożegnanie jak ch…j.dobrze chociaż że jak zwykle pikniki nie zawiedli bo w tak zwanym młynie bylo może 200 osób,szaleństwo…pośmiewisko i tyle.a co do biletów można było je kupić wcześniej a pozatym co by to zmieniło 300 kibiców więcej z czego 250 osób to pikniki i rodziny z dziećmi.Czekam na odpowiedź tych organizatorów z mlyna gdzie oni byli….
Piknik jak zwykle nie zawiódł.Impreza mogla się podobać.Przyjaciele Kaszy wygrywali do momentu wejścia radnych.Czyli jak to w życiu bywa.Pressing dyrektora Zdzisława -widok bezcenny.Weterani boiska też się pokazali z najlepszej strony.Widowisko typowo wspomnieniowo-rekreacyjne .Było O.K.
Fakt tu się mogę zgodzić powinno być o wiele więcej osób na młynie. Nie wiem co się stało wiem jedno ten mecz pożegnalny był by trafiony gdyby dali Kaszy zagrać np na meczu z Jagiellonią chociaż ostatnie 20 min meczu. Tu coś czuje przyszło by trochę więcej osób niż na Legie.
Ostatnie gazowanie na dole w młynie.Co wiecej napisac
Ale zeby patole z ochrony nie mysleli ze osiagneli co chcieli to na meczu z Jaga juz bedzie oki.A moze i zarzad cos zrozumie
Protestować to sobie można było na każdym innym meczu. Nie na takim. Walneliście wiochę. Wstyd.
Kuźwa, tyle lat starania się, pisania w necie, pisania petycji, pisania jaki to zarząd do doopy, a teraz młyn się obraża bo dwóch jego składowych rzuciło petardy na murawę, i na benefisie Kaszy melduje się garstka, obrażone dzieciaki, jak w młynie jest po 200 osób to też się większość z was obraża? to co za kibice, chodzicie na przeciwnika czy na to że są kibice gości, bo na pewno nie z miłości dla Piasta, nie dotyczy się to do tych co byli, ale do tych którzy maja to w doopie i chlali gdzieś piwo na trawie
Do CZPG.Kasza nie moglby zagrac w zadnym oficjalnym meczu gdyz musialby oficjalnie byc zgloszony do PZPN jako zawodnik Piasta a ten termin minal juz dawno.
zgadza się co napisał piastol, byłby walkower ala Legia-Celtic, błąd merytoryczny, ale było by pośmiewisko w studio nc+.