Legia zmiażdżona w Gliwicach!

kamil-wilczek-legiaNieprawdopodobne, ale prawdziwe. Piast Gliwice po raz pierwszy w historii pokonał Legię Warszawa i to w rozmiarze, jakim nikomu w Gliwicach i Warszawie się nie śniło, bo 3:1. Wszystkie bramki dla niebiesko-czerwonych w tym meczu zdobył Kamil Wilczek. Honorowego gola dla Legii strzelił Ondrej Duda. Aktualny mistrz Polski i świetnie grający w europejskich pucharach zespół został w Gliwicach po prostu zmiażdżony

 

Tak jak przypuszczono Henning Berg, trener Legii dał odpocząć zawodnikom, którzy najwięcej grali w ostatnich meczach. Przeciwko Piastowi w podstawowej jedenastce wybiegło tylko czterech piłkarzy, którzy zagrali w miniony czwartek w Lidze Europy. Te „rezerwy” Legii pewnie jednak mogłyby spokojnie walczyć w polskiej ekstraklasie o najwyższe cele. W zespole Piasta zabrakło Gerarda Badii, który jak się okazało w tygodniu poprzedzającym to spotkanie nabawił się kontuzji. Na ławce rezerwowych usiadł też Bartosz Szeliga.

Mecz zaczął się bardzo obiecują dla gospodarzy. Już w 1. minucie Ruben uderzył z dystansu i Kuciak z trudem sparował piłkę. Nie upłynęło 120 sekund a gliwiczanie wykonywali trzy rzuty rożne. Po jednym z nich Osyra był bliski pokonania bramkarza gości. Legioniści po raz pierwszy znaleźli się pod bramką Piasta w 6. min i od razu mieli bardzo dobrą okazję, by otworzyć wynik tego pojedynku. Kosecki mimo asysty trzech obrońców gospodarzy próbował przerzucić piłkę ponad Szmatułą, ta wylądowała jednak na górnej siatce. W 9. min Orlando Sa celnie już uderzył, ale Szmatuła pewnie złapał piłkę. To był taki moment w którym ekipa z Łazienkowskiej przejęła inicjatywę, czego efektem był potem groźny strzał w wykonaniu Pinto, obroniony przez Szmatułę. Wydawało się, że mistrzowie Polski szybko obejmą prowadzenie, ale w 16. min, po kontrze, osamotniony Wilczek wdarł się w pole karne, pierwszy jego strzał obronił Kuciak, jednak przy dobitce szans już nie miał i Piast objął prowadzenie. Zaraz po wznowieniu goście mogli wyrównać, ale kapitalnie na linii bramkowej zachował się Szmatuła, broniąc noga uderzenie Lewczuka. W 26 min po rzucie wolnym Orlando Sa zagrał do Koseckiego i wydawało się, że ten z bliska wpakuje piłkę do siatki, ale kolejną, bardzo dobrą interwencją popisał się bramkarz Piasta. Czas płynął, a mistrzowie Polski nie potrafili znaleźć sposobu na zdobycie wyrównującej bramki. W 36 min Kuciak popełnił fatalny błąd. Bramkarz Legii przy próbie wybicia piłki skiksował, wykorzystał to Wilczek, przejmując futbolówkę i pakując ją do bramki. Legioniści mimo prób, nie dali rady strzelić choćby kontaktowego gola.

Na drugą połowę Legia wyszła z dwoma zmianami, ale co ciekawe Henning Berg nie wpuścil ofensywnych graczy, tylko wzmocnił obronę. Mimo to warszawiacy z impetem zaatakowali bramkę Piasta i w 50 min po strzale Orlando Sa w sukurs Szmatule przyszła poprzeczka. Widząc, ze zaczyna się niedobrze dziać na murawie, Angel Perez zareagował natychmiast ściągając Podgórskiego, a wpuszczając do gry Szeligę. Była to bardzo dobra decyzja, bo potem sytuacja się uspokoiła. Po godzinie gry wciąż utrzymywał się wynik 2:0 dla Piasta.   W 64 min Brożek niczym klasowy skrzydłowy popędził w kierunku warszawskiej bramki, wyprzedzał obrońcę, dopiero w ostatnim momencie stoper Legii zablokował strzał bocznego obrońcy Piasta. Za chwilę interwencją sezonu w grze obronnej popisał się Murawski, wyłuskujac pilke spod nóg Koseckiego, co rozpoczęło kontratak, który zakończył się wywalczeniem rzutu rożnego. Goście odpowiedzi atakiem kończonym zablokowanym strzałem Koseckiego. W 73 min Szeliga jak prawdziwy sprinter wyrwał się do przodu, próbował zagrać do Wilczka, ale wmieszali się w to obrońcy Legii. W 76. min Szeliga ponownie przeprowadził ofensywną akcję, uderzył z lewej nogi, Kuciak odbił piłkę do której dopadł Wilczek, strzelając swojego trzeciego gola w tym meczu. W 90 min honorową bramkę zdoałał strzelić Ondrej Duda. to był jednak już tylko gol na otarcie łez.

Gliwice, ul Okrzei – 05.10.2014. godz. 15:30
Piast Gliwice – Legia Warszawa 3:1 (2:0)
1:0 – 16` Kamil Wilczek
2:0 – 36` Kamil Wilczek
3:0 – 76` Kamil Wilczek
3:1 – 90` Ondrej Duda

Piast: 1. Jakub Szmatuła, 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horvath, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek, 18. Matej Izvolt (76` 12. Saša Živec). 9. Radosław Murawski, 20. Carles Marc, 17. Tomasz Podgórski (53` 26. Bartosz Szeliga), 77. Ruben Jurado (67`20. Łukasz Hanzel), 10. Kamil Wilczek
Rezerwowi: 21. Jakub Szumski, 22. Tomasz Mokwa, 15. Dawid Janczyk, 24. Wojciech Kędziora.

Legia Warszawa: 12. Dusan Kuciak – 4. Igor Lewczuk (46` 3. Tomasz Jodłowiec), 9. Marek Saganowski (71` 8. Ondrej Duda), 15. Inaki Astiz, 20. Jakub Kosecki, 21. Ivica Vrdoljak, 23. Helio Pinto, 25. Jakub Rzeźniczak, 28. Łukasz Broź, 31. Krystian Bielik (46` 33. Michał Żyro), 70. Orlando Sa
W rezerwie: 91. Konrad Jałocha,14.Mateusz Szwoch, 18. Michał Kucharczyk, 11. Arkadiusz Piec

 

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kali

Poprzedni trenerzy, Brosz i Dudek, nie osmielali sie wygrywac z Legia i Gornikiem, liczac chyba, ze moze kiedys sie zalapia w tych klubach jako trenerzy. Trener Perez zadnych takich ukladow nie ma wiec nie bal sie Legii „postawic”. I bardzo dobrze. To chyba pierwszy wlasciwy czlowiek, ktory pracuje na powodzenie Piasta, poza ukladami. Wielkie dzieki NIEBU, ze go zeslalo do Gliwic!

Arek

Wróble ćwierkają, że „życzliwi” pomogą Panu Perezowi w szybkim odejściu…..i są już tuż, tuż….. – A gdzie ten wszarz jonder po wygranej Piasta ?? 😉 – Brawo chłopaki !! Dziękujemy !! 🙂

Hm

Też o tym słyszałem. Z tego co wiem to pan Kałuża maca swoje palce w klubie i ma swoją kandydaturę na zastępcę Pereza

JanCor

Super wynik ale brawa za mecz. Murawski dziś pokazał Podgórskiemu jak się powinno walczyć, zwłaszcza na swej własnej ziemi.
Szkoda mi Tomka ze tak odpuścił. Obecnie ława to i tak byłaby nagroda.

CŻPG

gdzie twoje berło berło i korona gdzie twoje mistrzostwo Legio pierdolona !! Mecz życia Piasta niech pierdolą,że bramkarz nam pomógł gdyby nie stwarzane akcje nie miał by kto pomagać. Wszyscy na Wrocław !!

scorpio

Ciul Jonder schował się i mam nadzieję, że się (tak jak po wygranej Piasta z Górnikiem) na kilka dni nie pokaże się tu.
Psychol musi łyknąć dużą dawkę psychotropów, żeby zadziałały.
I proszę Was jak ten osobnik palcem robiony przez jakiegoś Chińczyka po 2 tygodniach się odezwie…to olejcie ciula.
Nie odpowiadajcie mu!!!.
Niech pluje na rezerwy, ha, ha, ha – tu ma pole do popisu znawca jeden futbolu polskiego i kibic Ruchu zarazem.

seba

Moze i wygralismy dlatego ,z legia jest po ciezkim meczu w turcji. Co nie zmienia faktu, ze zagralismy bardzo odbrze z tyłu i wykorzystalismy błedy Legi w obronie. Po za tym stworzylismy kilka składnych akcji. Przez pierwsze 5 minut Piast grał pieknie piłka a legia nawet nie weszła na nasza połowe.
Brawo Piast!!! Oby tak dalej! Gdybyscie z Korona zagrali tak jak z legia a nie cofnieci, wygralibysmy ten mecz.
A teraz 3 punkty przywieźć z Wrocławia!!

CŻPG

Nie wszyscy z tych piłkarzy grali w Pucharach nie ma co tu się doszukiwać wykrętów po prostu Legia nie umie grać jak ktoś jej się przeciwstawi a tym bardziej jak ktoś gra drużynowo tak jak dziś Piast. Fakt może myśleli,że na ich widok i wyczyny w Pucharach nogi naszym się załamią ale skoro tak liczyli to się przeliczyli.

seba

Moze i wygralismy dlatego ,z legia jest po ciezkim meczu w turcji. Co nie zmienia faktu, ze zagralismy bardzo odbrze z tyłu i wykorzystalismy błedy Legi w obronie. Po za tym stworzylismy kilka składnych akcji. Przez pierwsze 5 minut Piast grał pieknie piłka a legia nawet nie weszła na nasza połowe.
Brawo Piast!!! Oby tak dalej! Gdybyscie z Korona zagrali tak jak z legia a nie cofnieci, wygralibysmy ten mecz.
A teraz 3 punkty przywieźć z Wrocławia!!

PIAST

No 1 Cracovia
No 2 Górnik
No 3 Legła
No 4 … aż boję się pomyśleć 🙂

kreator70

No 4 to oczywiście Śląsk

Pesia

Piast wygrał i to jest najważniejsze, a właściwie było gdyby nie sytuacja, która miała dzisiaj miejsce na sektorze J. Sprawa jest na tyle bulwersująca, że postanowiłam o niej napisać. Jak każdy kibic Piasta wie na sektorze J siedzą osoby, które przede wszystkim przyszły oglądać mecz gdyby chciały cały mecz stać i wrzeszczeć to poszłyby na młyn – sprawa jasna i oczywista ale tylko dla ludzi, którzy posiadają chociaż troszkę mózgu. Łysy chłystek w niebieskiej koszulce, którego poziom inteligencji jest niższy niż u małpy postanowił, że zacznie obrażać kibiców, wyzywając ich od żaboli, przeklinać w ich stronę i im grozuić gdyż nie chcieli co po niektórzy robić tego czego On chciał, a do jednego z kibiców wyskoczył nawet z łapami. Szkoda, że nikt nie zwrócił mu uwagi bo może by się troszkę pohamował a tak czuł się bezkarnie do momentu opuszczenia stadionu.. Takie sytuacje są karygodne i nie mają prawa dziać się na stadionie! Przez takich idiotów ludzie nie chodzą na mecze, bo przyjdą raz zostaną wyzywani i wierzą w stereotypy, że na mecze chodzą tylko chuligani. Mam nadzieję, że wobec tego cwaniaka zostaną wyciągnięte jakieś konsekwencje.

local

Brawo Kamil 🙂

Kaziutek 56

Numer 4 to tylko Lech.Zwycięstwo nad Sląskiem bardzo pożądane, ale tam już wygraliśmy. Lech natomiast nas upokarzał.Od powrotu do ekstraklasy pokonali nas pięć razy, strzelili nam ponad dwadzieścia bramek, a my im ani jednej. To się musi skończyć.