Alberto czy Szmatuła, a może Szumski?

alberto-piastTym razem to Piast rozpocznie nową kolejkę w piłkarskiej ekstraklasie. Już w piątek o godz. 18:00 gliwiczanie zmierzą się w Kielcach z Koroną. Angel Perez ze swoimi podopiecznymi do stolicy województwa świętokrzyskiego wyruszy w czwartek po południu. Do autokaru pewnie wsiądzie też Alberto Cifuentes, ale do końca nie będzie wiadomo czy hiszpański bramkarz Piasta będzie mógł zagrać

– Moja sytuacja powinna się wyjaśnić  po czwartkowym treningu, po konsultacji z lekarzem oraz trenerem. Jest jednak poprawa i wszystko zmierza w dobrym kierunku – tak skomentował stan swojego zdrowia na przedmeczowej konferencji Alberto.

Przypomnijmy, że hiszpański bramkarz przed czasem i to z powodu urazu, musiał  opuścić plac gry  w meczu z Cracovią. Przez kilka dni nie trenował z zespołem. Nie był nawet brany pod uwagę jako rezerwowy w spotkaniu pucharowym.

Dla Jakuba Szmatuły, który go zastąpił, była to okazja, aby pokazać wszystkim w jakiej jest formie i w pełni to wykorzystał. Zaraz po tym jak wszedł na boisko w pojedynku ligowym wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam, a potem zaliczył jeszcze kilka bardzo udanych interwencji. Swoją dobrą dyspozycję i wyczucie potwierdził w spotkaniu pucharowym, kiedy to obronił rzut karny – Cieszę się, że dołożyłem małą cegiełkę do tego zwycięstwa – powiedział skromnie już po zakończeniu tego pojedynku Szmatuła.

Postawa Jakuba Szmatuły dała na pewno do myślenia trenerom i Alberto –  Bardzo się cieszę z dobrej formy Kuby. Jego dobra postawa wcale mnie nie martwi, tylko cieszy. W końcu wszyscy pracujemy na dobre wyniki drużyny i wszystkim nam na nich zależy – tłumaczy hiszpański bramkarz.

Jakub Szmatuła ma jednak nadzieję, że wygra tę rywalizację – Jeśli trener da mi szansę, to chciałbym ją wykorzystać. Ciężko na to na treningach pracuję i po to tu jestem, aby drużynie w takich momentach pomagać – powiedział po meczu z Wisłą Puławy drugi bramkarz Piasta.

Obu może jeszcze pogodzić Jakub Szumski, który po urazie  wrócił już do zajęć i też nie zamierza ciągle oglądać spotkań pierwszej drużyny z ławki rezerwowych.

Jakub Szmatuła na pewno chciałby zagrać w Kielcach i nie tylko po to, by na dłużej zagościć w bramce Piasta. Szmatuła ma bardzo niemiłe wspomnienia z Kielc. 26 września 2009 roku to on stał między słupkami gliwickiej bramki. Piast prowadził wtedy 2:0, by przegrać 2:3. Dariusz Fornalak użył wtedy bardzo ostrego określenia w stosunku do swoich zawodników – Niektórym zabrakło jaj – powiedział ówczesny szkoleniowiec jedenastki z Okrzei. Klubowe władze miały wtedy też pretensje do Szmatuły za łatwo puszczone gole. Stracił wtedy miejsce w składzie, a w przerwie zimowej został nawet wypożyczony do Górnika Zabrze. Oceniając to z perspektywy czasu, decyzja ta okazała się  błędna. Władze i trenerzy postawili wtedy na bramkarzy, którzy mieli poważne problemy z nadużywaniem alkoholu. W efekcie Piast spadł z ekstraklasy.

opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
ccc

„Niektórym zabrakło jak” – Panie Muzia czego zabrakło????? chyba jaj?

CŻPG

Chodź jestem zdania ,że to młody utalentowany Szumski powinien stać w bramce a Jakub jak na razie błysnął formą. To jednak wolał bym puki co by w bramce został cifu ponieważ na 6 meczy przepuścił tylko 3 bramki. A więc stabilizacja jest tu uzasadniona. Chyba,że cifu z czasem zeszedł by z formy wtedy niech wskakuje któryś z Polaków.

CŻPG

zaznaczę dla wścibskich w 6 ostatnich meczach

piastol

Jak puki jest otwarte to bramki do niego beda wpadac;-)Piszemy poki przez o zamkniete