Piast, po niespodziewanie zaciętym meczu awansował do 1/8 rozgrywek Pucharu Polski, pokonując dopiero po rzutach karnych autsajdera II ligi – Wisłę Puławy. W regulaminowym czasie wynik był 1:1. Dogrywka nie przyniosła goli. O awansie decydowały jedenastki, a tu lepszy okazał się Piast, a w zasadzie Jakub Szmatuła, który dwukrotnie zatrzymał strzały graczy Wisły.
Angel Perez do Puław zabrał tylko 14 zawodników w tym dwóch bramkarzy. Trener Piasta nie mógł bowiem skorzystać z piłkarzy, którzy wystąpili w drugiej drużynie w Pucharze Polski oraz w pełnym wymiarze czasowym w niedzielnym meczu w rezerwach. W Gliwicach zostało tez kilku graczy z pierwszego składu. Szkoleniowiec Piasta podjął taką decyzję, bo z Puław jego podopieczni wrócą w środę nad ranem, a w czwartek wyruszą do Kielc. Czasu na regenerację sił praktycznie więc by nie mieli.
Nie można jednak powiedzieć, że przeciwko Wiśle zagrały rezerwy. Murawski, Szeliga czy Osyra ostatnio wychodzą w pierwszej jedenastce.
Mecz fatalnie rozpoczął się dla gości. Już w 6. minucie z dystansu uderzył Filipow, Szmatuła zdołał odbić piłkę, ale dopadł do niej Nowak i wpakował ją do bramki. To nie był oczekiwany przez Angela Pereza i jego podopiecznych obrót sprawy. Gliwiczanie praktycznie od razu rzucili się do odrabiania strat, ale mimo ogromnej przewagi, długo nie potrafili doprowadzić do wyrównania. Gospodarze tymczasem nie przebierali w środkach, by zatrzymać wykazujących wyższe umiejętności graczy z Gliwic. Ambicja możną jednak dużo zdziałać. Były faule, ale żółte kartki zaczęli kolekcjonować zawodnicy Piasta, sfrustrowani tym, że im nie idzie. W 61.min Perez zdjął z boiska Nievesa, a wpuścił do gry Badię. To wzmocniło siłę ofensywną gliwiczan. Kolejne ataki gości przypominały jednak walenie głową w mur. Frustracja rosła, a to zazwyczaj nie pomaga. Wreszcie w 87. min goście wywalczyli rzut karny, który na gola zamienił Wojciech Kędziora. Doliczony czas gry nie przyniósł zmiany wyniku i arbiter zarządził dogrywkę. W kontekście dalekiego powrotu do Gliwic i wyjazdu już w czwartek do Kielc to nie była korzystna sytuacja, ale wciąż niebiesko-czerwoni byli w grze o Puchar Polski i to w tym momencie było najważniejsze.
Pierwsza połowa dogrywki nie przyniosła zmiany wyniku. Część kibiców, nie przygotowana na niską temperaturę, która zagościła w Puławach, opuściła stadion po regulaminowym czasie gry. Ci co jednak zostali, żywiołowo dopingowali Wisłę. Tymczasem zanosiło się na rzuty karne, a to zawsze jest loteria. W tym ostatnim kwadransie gry Piast przeważał, ale gospodarze, choć w lidze tracą hurtem gole, to dzielnie się bronili, a też sprzyjało im szczęście. Kilkakrotnie bowiem gliwiczanie dali się załapać na spalonym. W ostatnim fragmencie tego meczu goście nie opuszczali już pola karnego gospodarzy, jednak nerwy nie sprzyjały dokładności. W 118 min Podgórski wykonywał rzut wolny. Odległość od bramki wynosiła około 25 metrów. Kapitan Piasta strzelił ponad murem ale też minimalnie obok bramki. Zaraz potem arbiter zakończył ten mecz. O awansie do 1/8 finału PP miały więc decydować rzuty karne.
Ten element gry to zawsze loteria, ale tym razem okazało się, że umiejętności też mają znaczenie. Gliwiczanie lepiej wykonywali jedenastki, więcej zimnej krwi wykazał też Jakub Szmatuła, który wybronił dwa strzały zawodników gospodarzy, dzięki czemu Piast awansował do 1/8 finału PP.
Wisła Puławy – Piast Gliwice 1:1 (1:0) pd. k. 3-4
Bramki:
1:0 – 6` Konrad Nowak
1:1 – 87` Wojciech Kędziora (k)
karne: 0-1 Gerard Badía, 1-1 Rafał Lisiecki, 1-2 Tomasz Podgórski, (1-2 Arkadiusz Maksymiuk – obroniony), 1-3 Wojciech Kędziora, 2-3 Piotr Charzewski, 2-4 Carles Martínez, 3-4 Maciej Machalski, (3-4 Matej Ižvolt – obroniony), (3-4 Wołodymyr Fedoriw – obroniony)
Piast: Jakub Szmatuła – Tomasz Mokwa, Armando Nieves (61` Gerard Badia), Kornel Osyra, Bartosz Szeliga, Carles Marc, Radosław Murawski, Tomasz Podgórski, Matej Izvolt, Amine, Wojciech Kędziora.
W rezerwie: Jakub Szumski, Krzysztof Hałgas, Gerard Badia
Wisła Puławy: Wisła: 33. Michał Leszczyński – 2. Chris Edwards, 22. Norbert Jędrzejczyk, 13. Michał Budzyński, 29. Wołodymyr Fedoriw – 20. Arkadiusz Maksymiuk, 8. Dawid Pożak (82, 17. Piotr Charzewski), 23. Maciej Machalski, 10. Cwetan Filipow (73, 6. Jarosław Niezgoda), 25. Konrad Szczotka – 11. Konrad Nowak (64, 24. Rafał Lisiecki).






















I własnie w takich meczach widać kim dla Piast i jaka wartość stanowią Ruben Jurado, również w obecnej formie Kamil Wilczek, Gerard Badia, który wszedł w drugiej połówce… i mam nadzieja że niedługo dołączy Dawid Janczyk. Młodzi są dobrzy, Kornel Osyra, Bartek Szeliga, Radek Murawski. Zobaczymy jak będą rozwijać się Patryk Dziczek i Krzysiek Hałgas. Ale młodzi potrzebują wsparcia takich piłkarzy jak Ruben, Kamil, Gerard i mam nadzieję Dawid. Mam jakieś przeczucie, że Dawid Janczyk zagra w meczu przeciw Legii 😉
Jedna sprawa.Ktyo do cholery wymyśla taki terminarz gier.Drużyna we wtorek gra w Puławach potem wraca do Gliwic a to kawał drogi. W piatek gramy już w Kielcach . Dobrze że nie w Szczecinie albo Białymstoku.Potem PZPN narzeka że kluby leją na puchar polski.Podejżewam że ludzie w Puławach też woleli by zobaczyć pierwszy skład Piasta z np Brożkiem którego kibice dobrze znają a nie Mokwę.To jest kompletna porażka.organizacyjna w PZPN.
Bo w PZPN-ie są debile. Miałem nadzieje że Boniek cos zmieni, ale widocznie jemu tez sie kasa kończy i leje na to
Zgadzam się ale nie mniej w Anglii rozgrywki 1 rundy Pucharu Anglii też wypadają we wtorki i środy a już w Piątki gra liga i jakoś tam nikt nie narzeka na to. Ja bym się skupił na tym,że wczoraj zagrali Szmatuła-Osyra-Szeliga-Martinez-Badia-Murawski-Podgórski-Kędziora a więc pierwsza 11 a masakrowali się z II ligowcem na dodatek ostatnią drużyną tabeli. Rozumiem,że częściowo mogli być zmęczeni po meczu z Cracovią a gospodarze zmotywowani bo grali z Ekstraklasowym zespołem ale nie mniej nie powinno dojść nawet do dogrywki. Widać włodarze klubu zaś mają w dupie rozgrywki Pucharu Polski a to najłatwiejsza droga do europejskich pucharów nawet gdyby w lige zająć 14 miejsce.Jeżeli im nie zależy na Pucharach to niech wg nawet nie startują z 1/16 bo po co by w 1/8 przegrać przypuszczalnie z GKS Bełchatów.
Moim zdaniem b. dobrze że w Gliwicach zostali Ruben Wilczek Alberto Brożek Klepa Horvath i Hanzel. Już sama podróż autokarem męczy nawet jakby nie grali. Oni na Koronę na pewno wyjdą w pierwszym składzie. Inaczej w piątek była by wtopa.
Perez dobrze zrobił, że z pierwszego składu wziął najmłodszych piłkarzy czyli takich, których organizmy powinny się szybko zregenerować. Podgór i Kędziora to na chwilę obecną pewna ławka więc ich nie zaliczam do podstawowej jedenastki. Męczarnie wielkie, mecz chluby nam nie przyniósł, ale ostatecznie udało się awansować. W meczach pucharowych często tak bywa, że drużyna z niższej klasy rozgrywkowej staje na uszach, żeby się pokazać w meczu z zespołem ekstraligowym. Poczytajcie komentarze na stronie Wisły Puławy, ich kibice tak grającej swojej drużyny już dawno nie widzieli. Teraz liczy się dla nas jedynie mecz z Koroną i na tym trzeba się skupić. Tak na marginesie, mam nadzieję, że już nigdy więcej nie dadzą Izvoltowi strzelać karnych. W zeszłym sezonie w PP z Lubinem też nie trafił.
Ja się nie przejmuję, najważniejsze że grają dalej, no chyba że karny był kontrowersyjny. Tak już jest w PP, że czasem lepiej wylosować mocną niż słabą drużynę, bo drużyny z niższych lig grają jak mecz o życie. Dlatego też niemal co roku są sensacje. Pamiętam jak kiedyś Koszarawa Żywiec wygrała z Wisłą Kraków, to mój tata był dumny.
Więc nie ma co się przejmować, nikt poważny nie powie że Wisła Puławy jest na poziomie Piasta, poprostu PP rządzi się swoimi prawami.
Przykłady niespodzianek: w tym roku: Gryf Wojcherowo ograł Arkę Gdynia, rok temu Miedź Legnica ograła Lech Poznań, 2 sezony temu: Olimpia Grudziądz pokonała Lech Poznań, a Flota Świnoujście pokonała Górnik Zabrze, 3 sezony temu: Gryf Wojcherowo pokonało Górnik Zabrze i Koronę Kielce, Ruch Zdzieszowice pokonało Jagiellonię Białystok, a MKS Kluczbork pokonało Zagłębie Lubin. I tak można wymieniać w nieskończoność.
Wojherowo? Chyba Wejherowo.
O i benus sie pojawił…..Jak nie szło to Benuś cichutko jak szczurek siedział a jak idzie to już wszędzie go pełno.Dalej benuś dalej
Piast sie meczyl, to patrzcie na Lechie i Ruch, juz po pucharach
Właśnie. Ruch i Lechia baj baj, a tu jazda po Piaście.
ok.Ty masz jakiś kompleks Piasta że tak często tu zagladasz?Szczewa nie mają swoich stron? Chyba że zrozumiales swój błąd i już wkurwia Cię ten komunistyczny klub z nieudolnym zarządem.