Piast pozyskuje kolejnych piłkarzy, tymczasem na objawienie w gliwickim klubie, przynajmniej na początku tego sezonu wyrasta Kornel Osyra. 21-latek do Gliwic trafił już dwa lata temu z Zagłębie Lubin. Z marszu jednak został wypożyczony do Gryfa Wejcherowo. Z powodu kontuzji nie pograł tam jednak zbyt dużo.
Wrócił do Piasta, ale występował głównie w Młodej Ekstraklasie. Swój debiut w niebiesko-czerwonych barwach zaliczył 02 marca 2013 roku w zremisowanym meczu z Zagłębiem Lubin 1:1. Po murawie biegał jednak tylko przez pięć minut.
Po raz kolejny w ekstraklasie zagrał w przegranym 0:6 meczu z Zawiszą w Bydgoszczy. Na boisku pojawił się jednak, gdy Piast przegrywał już 0:5. Szansę gry od pierwszej minuty dostał w starciu z Lechem Poznań i to nie był dla niego udany występ. – Ten mecz zapamiętam na długo. Dostałem wtedy solidną nauczkę. Dlatego na radość, że gram – jeszcze za wcześnie. Może przyjść jedno nieudane spotkanie i te ostatnie moje występy pójdą w zapomnienie, a ja na ławkę. Trzeba być ciągle skoncentrowanym i dalej ciężko pracować – mówi Kornel Osyra.
Pochodzący z Brzegu Dolnego obrońca wskoczył do składu w miejsce słabo grającego na początku tego sezonu Jana Polak, a stało się to w Szczecinie. Tam miał kilka niepewnych interwencji, na szczęście dla niego i drużyny bez konsekwencji. Z każdym kolejnym występem nabiera jednak pewności siebie. W meczu z Zawiszą nie popełnił większego błędu, choć obrona Piasta nie ustrzegła się pomyłek. – Gra jeszcze nie układa nam się tak, jakbyśmy tego chcieli, jest dużo do poprawy – przyznaje Osyra – Ale też jest ulga. W poprzednich trzech spotkaniach straciliśmy tylko jedną bramkę. brakowało jednak celnych trafień z naszej strony. Wreszcie również to nam wyszło, tak jak chcieliśmy. Cały czas ciężko pracowaliśmy i ta wygrana była dla nas nagrodą za ten trud – dodaje obrońca Piasta.
Po pierwszej połowie pojedynku z Zawiszą nie zanosiło się jednak na to, że gliwiczanie odniosą tak przekonywujące zwycięstwo. – Jak parę rzeczy nie wyjdzie, to potem jest nerwówka. Nie rozgrywaliśmy konkretnych akcji, gra się nie kleiła – przyznaje Osyra
Po zmianie stron jednak gliwiczanie zagrali nie tylko lepiej, ale przede wszystkim skutecznie – W tej drugiej połowie zmieniliśmy nieco taktykę. Już z przodu odbieraliśmy piłkę Zawiszy. Dzięki temu mogliśmy potem szybko przemieścić się pod bramkę rywala, co skutkowało sytuacjami i golami – tłumaczy młody stoper Piasta.
Przed piątkowym meczem mówiło się, że w przypadku porażki lub remisu pracę może stracić Angel Perez. Hiszpański szkoleniowiec ma jednak dobry kontakt z drużyną, co pokazał gest zawodników po strzeleniu drugiej bramki. Piłkarze Piasta po zdobyciu gola przez Wilczka podbiegli do ławki rezerwowej, by podzielić się radością z trenerem – Podbiegliśmy do trenera, bo on w nas wierzy. Cały czas nam powtarza, ze potrafimy grać w piłkę, że to jest tylko kwestią czasu, kiedy zaczniemy strzelać bramki. Czujemy, że ma do nas zaufania, że jesteśmy drużyną – wyjaśnia Osyra.
Gdy wygrywa się 3:0, to nie można mówić o wymęczonym zwycięstwie – Dokładnie tak jest. Na odprawie trener powiedział, że nie ma się skończyć na 1:0. Mieliśmy do końca dążyć do zdobycia jak największej liczby bramek – zdradza były piłkarz Zagłębia Lubin.
Gdy nie notuje się zwycięstwa w ośmiu meczach z rzędu, to nawet po dość efektownej wygranej jak z Zawiszą, jeszcze nie można ogłosić końca problemu – W moim odczuciu dziś pokazaliśmy, że potrafimy zarówno bronić jak i strzelać. Mamy trzy punkty i z tego się na ten moment cieszymy – podkreśla Osyra.
Po przerwie na reprezentację, Piast zagra z Górnikiem. Dla wielu kibiców z Gliwic i Zabrza to jeden z najbardziej prestiżowych pojedynków w sezonie. Niebiesko-czerwoni jeszcze w Roosevelta nie wygrali, ale kiedyś ten pierwszy raz musi nastąpić – Jeszcze o tym meczu nie myślimy. Przyjdzie na to czas na początku przyszłego tygodnia. Mamy jednak teraz spokojną głową, przed tymi dwoma tygodniami bez ligowych spotkań i czas, aby dobrze przygotować się do derbów – mówi obrońca Piasta.
źródło: piast.gliwice.pl






















Kornel trzymaj tak dalej. Grasz SUPER!.
Przewiduję Tobie karierę w stylu Kamila Glika.
Za dwa lata będziesz w Reprezentacji Polski. Jak to sie sprawdzi…stawiasz halbę!. 🙂
To pokazuje,że warto stawiać na młodych z całym szacunkiem dla Pana Pereza ale widać on boi się stawiać na młodych a Szeliga w meczu z Zawiszą pokazał,że jest wstanie wnieść więcej do gry.
Człowieku co Ty piszesz zarówno Osyra a tym bardziej Szeliga to najsłabsi piłkarze Piasta
Zgadzam się z przedmówcą. Osyra to dramat. Cały mecz z zetką skupiłem się na grze Osyry. Problemy z ustawieniem się, niepewne interwencje jednak największą jego bolączką jest… wyprowadzanie piłki. 1 na 10 trafiała do adresata !!!
romek tyś chyba z choinki spadł najsłabsi? Tylko ten słaby Osyra poprawił na tyle gre w Obronie ,że nie tracimy od meczu z Pogonią więcej niż 1 bramkę a szeliga jest na tyle słaby,że dzięki niemu Ruben czy Wilczek teraz nie pamiętam dokładnie bramkę strzelił. Zastanów się co piszesz bo słabi to są Izvolt,Martinez,Polak,Horvath i Docekal.
Trener wierzy ale czy kibice?Odpowiedz jest na trybunach,nie mi to oceniać za innych!
jonder ty nie masz honoru.Ostal ci sie jeno kompleks Piasta.Pol roku pisales ze Piast spadnie a potem schowales sie jak szczur noru.Nikt ci juz nie wierzy.Nawet twoj psychiatra
Kiedy widziałem rezerwy Piasta w meczu z Grunwaldem [0-2] z Osyra na czele [który zdrzemnął się przy drugiej bramce] pomyślałem że on nigdy nie będzie wartościowym zawodnikiem, ale kiedy Perez nie miał wyjścia i zamienił go z Polakiem i ten zagrał parę dobrych meczy to teraz powoli zmieniam zdanie, Kornel jednak w każdym meczu musi być na maxa skoncentrowany, bo jeden błąd na poziomie Ekstraklasy grozi utratą bramki, bywało tak w meczu z Zawiszą czy Pogonią, aby nie wróciły koszmary z Poznania i aby nie dawać się przepychać młodszym od siebie napastnikom musi nabrać tężyzny fizycznej, myślę że woda sodowa mu nie grozi, do kariery Kamila Glika jednak daleko, ale kto wie co będzie za rok, może wystrzeli jego talent , a jak wystrzeli to go stracimy.
W rezerwach nasi grajki nie mają motywacji chodz piłkarz nie powinien patrzeć w jakiej lige gra. Nie mniej oprócz Osyry jest jeszcze kilku graczy którzy powinni zagrać w pierwszym składzie Piasta. Jeżeli cały czas będziemy się talepać bo im nie idzie w rezerwach to co dopiero będzie w ekstraklasie to tak jak w przypadku Osyry nie dowiemy się czy coś z reszty będzie czy też nie.
Podaj jakieś może nazwiska które bardzo byś chciał aby grały w Ekstraklasie, bo albo coś mnie ominęło albo nie te rezerwy oglądam, jestem bardzo ciekawy.
Janczyk i Hałgas przyglądałem się ich grze między sobą bardzo dobrze się rozumieją. Nieves nie wiem co jeszcze robi w rezerwach wyróżnia się najbardziej z lini obrony był by wstanie zastąpić Horvatha. Kubik może nie mocarz w technice ale szybki gracz na tyle by moc szarpnąć grę. No i oczywisty piłkarz Szumski.
Jańczyk i Hałgas [kontuzje maja obydwoje teraz] mieliby zastąpić Rubena i Wilczka? pozdrawiam, Nieves i Hebert powalczą na pewno o miejsce obok Osyry, a Kubik? nie na teraz, jak będziemy w ósemce po 30 kolejkach to można roszady takie zrobić, generalnie myślałem że chodzi ci wyłącznie o nasza młodzież z rezerw. Sam czekam na debiut Jańczyka, oczywiście nie od początku jakiegoś meczu, ale dać mu 30 minut spotkania, można ocenić wtedy co jest wart, tak samo jak Zivec, tego widzę na miejscu Podgórskiego, niestety słaba forma naszego kapitana, więc zmiana konieczna.
Rubena nie ale Wilczka owszem Wilku nie ma równej formy. Mecz z Górnikiem da odpowiedź na nasz atak. Nieves i Herbert któryś z nich powinien z automatu wejść za Horvatha. Kubik jako zmiennik przydał by się a Zivec no jeszcze musi popracować ale większych błędów nie popełniał.