W piątek o godz. 18:00 na stadionie przy ul Okrzei w Gliwicach, Piast zmierzy się z Zawiszą. Choć to dopiero początek rozgrywek, to w obu zespołach jest już nerwowo. Drużyna, która przegra może na długo pogrążyć się na dnie ligowej tabeli. Dla szkoleniowca Zawiszy – Jorge Paixao prawdopodobnie, bez względu na wynik tego starcia będzie to pożegnanie z tym klubem.
Według portalu bydgoszcz.sport.pl w niedzielę drużynę przejmie Mariusz Rumak. Angel Perez też spać spokojnie nie może. W śląskich mediach ostatnio pojawiły się informacje, że na przejęcie starów po hiszpańskim szkoleniowcu szykuje się Tomasz Hajto.
– Nie jest to dobry moment na takie dywagacje. Nie pomaga to drużynie. Zespół potrzebuje wsparcia ze wszystkich stron, zarządu i kibiców też. Ja skupiam się na tym, aby pracować z zespołem, aby był systematyczny progres, rozwój, bo to jest dla mnie najważniejsze – mówi o tej sytuacji Angel Perez.
Ostatni trening Piasta odbył się w czwartek, dokładnie w godzinie meczu na stadionie przy ul Okrzei. Podczas zajęć nie było czuć napięcia, że jest to pojedynek, który może zadecydować o najbliższej przyszłości trenera Piasta, zresztą on sam też temu zaprzecza. – Dla mnie najważniejszy mecz z dotychczasowych rozegranych w Polsce, to było spotkanie z Cracovią. Gdybyśmy wtedy przegrali, to być może dziś nas nie byłoby w ekstraklasie, a ja nie prowadziłbym Piasta – wyjaśnia hiszpański szkoleniowiec.
Nie mamy jeszcze wygranej na koncie i stąd ten pojedynek z Zawiszą urasta do miana ważnego meczu, ale jeszcze do końca ligi jest sporo spotkań. Cały czas to powtarzam, że zespół robi postępy. To tylko kwestia czasu, kiedy zaczniemy regularnie punktować. Mam nadzieję, że stanie się to już w piątek – dodaje Angel Perez.
Trener Piasta niezmiennie od początku sezonu, mimo braku zwycięstw pozostaje optymistą – Nie wygraliśmy meczu, to fakt, ale remisowaliśmy z mocnymi drużynami na ich terenie, przegraliśmy z Ruchem choć byliśmy zespołem lepszym. Na pewno stać nas na to, aby pokonać Zawiszę i taki mamy cel – podkreśla trener Piasta.
Sytuacja kadrowa Piasta jest bardzo dobra. Nikt nie pauzuje za kartki. Kontuzjowany jest tylko Paweł Moskwik. Na dodatek do drużyny dołączył dwóch nowych zawodników: Konstantin Vassiljev i Hebert. W piątek prawdopodobnie ich jednak jeszcze nie zobaczymy na murawie. Vassiljev czeka na swój certyfikat, który ma przyjść z Rosji, a Hebert na zezwolenia na pracę w Unii Europejskiej. W kadrze na najbliższy mecz nie widzi ich też Angel Perez – Obaj odbyli tylko jeden trening z drużyną. Hebert musi nabrać sił. Vassiljev tez stopniowo będzie wprowadzany do drużyny – zapowiada trener gliwiczan.
W meczu z Bełchatowem dobre zawody rozegrał Murawski. Wychowanek Piasta robi systematyczne postępy i jest coraz mocniejszym punktem drużyny. – Murawski bardzo dużo wnosi do zespołu. Gra, bo na to zasługuje. W każdym tygodniu sytuacja jednak może się zmieniać. Forma nie zawsze jest taka sama. Będą grali ci, którzy w danym momencie są w najlepszej dyspozycji – deklaruje szkoleniowiec.
W zespole Zawiszy sytuacja kadrowa też jest dobra. w Gliwicach nie zagra tylko Brazylijczyk – Rafael Porcellis, który w ostatnim meczu doznał skręcenia stawu kolanowego.
Zawisza to już jednak nie ta sama drużyna, którą oglądaliśmy w poprzednim sezonie. W zespole zaszło sporo zmian, które na razie nie wychodzą na dobre podopiecznym portugalskiego szkoleniowca. Bydgoszczanie mają najwięcej straconych goli, bo 14, ale z drugiej strony 7 zdobytych. po dwa trafienia na koncie mają Kamil Drygas i Jorge Kadú, Po jednym: Bernardo Vasconcelos, Luís Carlos i Jakub Wójcicki.
Opracowanie piast.gliwice.pl
Tłumaczenie: Bartosz Otorowski





















