GKS Bełchatów po rocznej banicji w I lidze wrócił do Ekstraklasy. Przed tym sezonem mówiło się że „Brunatni” nie będą liczyć się w grze o wyższe cele, ale raczej skupią się na walce o utrzymanie. Na razie jednak wyniki zdają się temu przeczyć. Bełchatowianie po 5. kolejkach są na drugim miejscu w tabeli i jeszcze nie przegrali meczu. Po stronie strat mają tylko dwa gole, po stronie strzelony bramek – 7 trafień.
Niewątpliwie wpływ na taki stan rzecz, ma to, że w górniczej drużynie grają Mateusz i Michał Mak. Ten drugi jest już prawdziwym postrachem wszystkich bramkarzy ekstraklasy. Michał strzelił dwie bramki dla beniaminka, a przy pozostałych pięciu miał współudział.
– Nie wiem czy to moja życiowa forma, choć mam nadzieję, że ta dopiero przede mną, ale na pewno cieszę się z tego, w jakiej jestem aktualnie dyspozycji, a drużyna dzięki temu zdobywa ważne punkty. W ostatnim meczu z Podbeskidziem udało mi się dograć do Pawła Komołowa. Myślałem, że będę miał gola, ale piłkę na słupek zbił Michał Pesković, więc pozostało mi dograć do kolegi. Asysta też cieszy – mówił po spotkaniu z Podbeskidziem Michał Mak. Jego brat ma na koncie jedną bramkę. Mateusz jednak nie zagrał w meczu z Góralami z Bielska z powodu kontuzji.
Być może gliwiczanie nie byliby w tym miejscu, gdzie są w ligowej tabeli, gdyby rok temu udało im się pozyskać bliźniaków. Rozmowy były bardzo zaawansowane. Obaj piłkarze trenowali nawet z Piastem i byli na letnim zgrupowaniu. Gliwiczanie nie byli jednak w stanie sprostać wymaganiom klubu z Bełchatowa, który chciał sprzedać obu braci w pakiecie za kwotę 2 mln zł. Klub z Okrzei był natomiast zainteresowany wypożyczeniem tylko Michała i oferował za to 30 tys. zł. Przy takich rozbieżnościach do porozumienia dojść nie mogło.
Gdyby gliwiczanie grali w obronie tak jak na początku sezonu, to wynik poniedziałkowego meczu byłby przesądzony. W ostatnich dwóch meczach Piast w defensywie zagrał względnie poprawnie. Być może jednym z powodów tego stanu rzeczy jest obecność w defensywie Kornela Osyry, który ma apetyt, by zatrzymać Maków.
– Musimy przede wszystkim patrzeć na siebie, bo wiemy jakie mamy mankamenty. Jeśli jeszcze trochę poprawimy grę w obronie i ataku, to będzie już dobrze. Najgroźniejszymi zawodnikami w Bełchatowie są bracia Makowie. Oni robią różnicę i mogą stwarzać nam problemy – powiedział na przedmeczowej konferencji Kornel Osyra.
W bełchatowskiej szatni nastroje są znakomite. 11. zdobytych punktów w 5. meczach daje na razie średnią, pozwalającą myśleć o podium ekstraklasy. Gliwiczanie zdobyli na razie dwa oczka i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo to, zdaniem Osyry w szatni Piasta panuje spokój – Jeszcze nie jest nerwowo, bo to dopiero początek rozgrywek. Wygra się jeden mecz i jest się w środku ligowej stawki. Dlatego nie ma się co przejmować tym, co wydarzyło się w początkowym fragmencie sezonu – uspokaja nastroje obrońca Piasta.
Warto dodać, ze w przeszłości nie raz już Piast przegrywał mecze, gdy w drużynie przeciwnej grali bracia Mateusz i Michał Mak. W meczu, który wyrzucił gliwiczan z podium ekstraklasy w sezonie 2012/13 Michał Mak dwukrotnie pokonał Dariusz Trelę. Wcześniej w sezonie 2010/11 Piast dwukrotnie musiał uznać wyższość Ruchu Radzionków, gdzie występowali wtedy obaj bracia.
Nic nie trwa wiecznie, zarówno w przyrodzie , jak i w piłkarskich rozgrywkach. Miejmy nadzieję, że w najbliższy poniedziałek gliwiczanie wreszcie zagrają tak, jak się od nich oczekuje i przywiozą z Bełchatowa komplet punktów, bo tylko taki wynik pozwoli im wyraźnie odbić się od dna ligowej tabeli.
opracowanie piast.gliwice.pl
Cyt. za: sport.pl, piast-gliwice.eu






















Obrona Piasta?Jest coś takiego?
jonder ty nie masz honoru. Pół roku pisałeś ze Piast spadnie a potem schowałeś się jak szczur do nory. Nikt już ci już nie wierzy
No właśnie nie ma :))))))
Masz mózg???Jest coś takiego???
jonder ty nie masz honoru.Pol roku pisales ze Piast spadnie a potem schowales sie jak szczur do nory.Nikt ci nie wierzy
jonderko, weź wyjdź z domu na chwilę, ochłoń, powdychaj powietrza, bo siedzenie przed monitorem powolutku, acz zdecydowanie niszczy twoje komórki mózgowe…masz jakąś Piastophobię czu co?
„Obrona Piasta?Jest coś takiego?”
A co, źle mówi?
jonder ma kompleks Piasta
jonder ma kompleks Piasta
Nasze boki muszą byc podwajane, Klepa z Podgórem i Brożek z Badią, te pary muszą solidnie współpracować i pomagać sobie w defensywie, nie można naszych bocznych obrońców zostawić 1 na 1 z Makami, zagrać agresywnie ale nie brutalnie, i koniecznie dwoma napastnikami, niech to będzie Ruben z Kędziorą lub z Jańczykiem, Kamil chyba jest w słabszej formie.
Ja bym dał szanse Rubenowi, bo kedziora ostatnio słabiuto. chyba to ego ostatni sezon.
ku r wa Janczykowi, je blo mi sie cos ;p
Bo polityka transferowa Piasta polega bierzemy za darmo i to jest błąd by mieć efekt najpierw trzeba w niego zainwestować czyli w tym przypadku chcesz dobrego grajka wyłóż za niego. I co z tego, że by za rok dwa odszedł masz kasę z transferów i kupujesz następnego i tak powinno się to odbywać. A nie biorą za darmo a do tego potem piłkarz odchodzi za darmo tak jak np Trela i klub nic na tym nie zarobi. Czy sterownicy posiadają takie coś jak mózg?!
Jak zatrzymac Maka? Trzymajac go za ptaka!
Jak zatrzymac Maka? Trzymajac go za ptaka! (Oryginal komentarza – wstawiono po raz pierwszy).