W pierwszym derbowym pojedynku w tym sezonie, Piast przegrał na własnym stadionie 0:1 z Ruchem Chorzów. Gliwiczanie byli zespołem lepszym, stworzyli sobie co najmniej osiem sytuacji po których mogli zdobyć gole, bramka Ruchu była jednak jak zaczarowana. Piłka bowiem nie chciała do niej wpaść. Chorzowianie w całym meczu stworzyli sobie dwie okazje, z tego jedną wykorzystali.
Po meczu z Pogonią Angel Perez nie krył zadowolenia z wyniku i gry swoich podopiecznych. W konsekwencji przeciwko Ruchowi wystawił tą samą jedenastkę, która rozpoczynała pojedynek w Szczecinie. Tym razem jednak celem nie było tylko wywalczenie choćby jednego punktu, ale zwycięstwo. Z takim samym jednak zamiarem na murawę wyszli gracze Ruchu.
W konsekwencji na początku mecz miał dość otwarty przebieg. Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu oddał Ruben. W 7. min napastnik Piasta popędził lewą stroną i zakończył swoją akcję celnym uderzeniem. Dwie minuty później rzut wolny egzekwował Podgórski, Ruben kończył ten stały fragment strzałem głową, ale pewnie obronionym przez bramkarza Ruchu. 13 min okazała się pechowa dla gospodarzy. Chorzowianie wyprowadzili szybką kontrę, Kuś zagrał na środek pola karnego do Kuświka, który łatwo ograł Osyrę i strzałem z pół obrotu otworzył wynik tego pojedynku. Gliwiczanie szybko chcieli odrobić stratę i byli nawet bliscy szczęścia. Na bramkę „Niebieskich” strzelali najpierw Podgórski, a potem Klepczyński po rogu. Chorzowianie wyszli jednak z tego obronną ręką. Kolejny kwadrans nie przyniósł zmiany wyniku. Gospodarze próbowali wprawdzie doprowadzić do remisu, ale jeśli nawet udało im się wedrzeć w pole karne, to na przeszkodzie stawał Kamiński, który zbierał wszystkie piłki po dośrodkowaniach bocznych pomocników Piasta. W 34 min wydawało się, że padnie wreszcie gol dla Piasta. Wtedy to Badia wypracował sobie sytuację, strzelił celnie, ale bramkarz Ruchu i tym razem nie dał się pokonać. W 38 min jeszcze lepszą okazję miał Wilczek. Napastnik Piasta stanął oko w oko z Kamińskim, położył go, ale piłka po jego strzale przeszła obok słupka Zaraz potem po rogu głową uderzał Osyra, jednak także niecelnie. Chwilę później chorzowianie mogli ukarać gliwiczan za brak skuteczności. Celnie przymierzył Babiarz, ale Alberto stanął na wysokości zadania, broniąc ten strzał. W ostatniej minucie pierwszej połowy Badia wypuścił Rubena, ten w pełnym biegu zagrał do Wilczka, jednak w porę wmieszał się w to Stawarczyk, wybijając piłkę na róg.
Gliwiczanie rozpoczęli drugą połowę bardzo dynamicznie. Już w 47 min po rogu, w polu karnym Ruchu zrobiło się ogromne zamieszanie i wydawało sie, że piłka wreszcie wpadnie do siatki, ale po raz kolejny Kamiński uratował swój zespół od straty gola. Zaraz potem w polu karnym padł niczym prądem rażony Ruben. Wydawało się, że będzie jedenastka dla gospodarzy, ale sędzia uznał, że napastnik Piasta próbował wymusić rzut karny i ukarał go żółtą kartką. W 58 min Klepczyński rozklepał obronę Ruchu, zagrał do Wilczka na 25 metr, ten dobrze uderzył, ale i tym razem golkiper z Chorzowa nie pozwolił piłce przekroczyć linii bramkowej. Goście pierwszą okazję w drugiej połowie, by strzeli gola, mieli dopiero w 60 min. Starzyński wtedy uderzał z rzutu wolnego, ale trafił w głowę zawodnika Piasta ustawionego w murze. W tym samym czasie na boisku zameldował się Kędziora, zmieniając Badię. Angel Perez jeszcze więc wzmocnił atak. To było dobre posunięcie, bo „Kędi”, który wcielił się w rolę bocznego pomocnika. Zaraz po wejściu przeprowadził akcję po której mogła paść bramka. Niebiescy okazję na podwyższenie wyniku mieli w 70 min, kiedy to Kuświk z kilku metrów trafił wprost w ręce Alberto. W odpowiedzi Horvath uderzał i wydawało się, że piłka wreszcie zatrzepoce w siatce, ale tak się nie stało. Czas nieubłaganie płynął, a Piast wciąż przegrywał. Na 10 minut przed końcem meczu remis byłby rezultatem który zadowoliłby gliwiczan i gości pewnie też. Otwarta gra Piasta skutkował tym, że coraz groźniejsze kontry wyprowadzali chorzowianie. W 83 min Efir stanął oko w oko z Alberto, ale zawodnik Ruchu poślizgnął się i piłka łatwo przeszła w ręce bramkarza Piasta. W 85 min Podgórski uderzył z dystansu, ale i tym razem Kamiński wybił piłkę na róg. Zaraz potem Horvath celnie uderzył głową, znów jednak górą był golkiper z Chorzowa. Arbiter przedłużył mecz o cztery minuty. W tym doliczonym czasie gry jednak gliwiczanie już nie mieli sił, by jeszcze przeprowadzić atak, który dalby im choćby jeden punkty.
Gliwice, ul Okrzei – 16.08.2014, godz. 18:00
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 0:1 (0:1)
Bramka:
0:1 – 13` Grzegorz Kuświk
Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek (78, 26. Bartosz Szeliga) – 17. Tomasz Podgórski, 4. Carles Martínez, 16. Amine Hadj Saïd (46, 9. Radosław Murawski), 10. Kamil Wilczek, 21. Gerard Badía (60, 24. Wojciech Kędziora) – 77. Rubén Jurado.
Ruch: 21. Krzysztof Kamiński – 22. Marcin Kuś, 32. Marcin Malinowski, 2. Piotr Stawarczyk, 3. Daniel Dziwniel – 7. Jakub Kowalski (65, 29. Kamil Włodyka), 4. Łukasz Surma, 16. Bartłomiej Babiarz, 10. Filip Starzyński, 5. Marek Zieńczuk (88, 13. Rołand Gigołajew) – 9. Grzegorz Kuświk (77, 11. Michał Efir).
żółte kartki: Jurado, Murawski – Dziwniel, Gigołajew.
sędziował: Marcin Borski (Warszawa).
widzów: 5111.






















mecz super nasi zaangażowanie na 100% zmiany dobre zabrakło szczęścia.
pytanie co z transferami
ewidentnie widać braki które muszą być uzupełnione o co chodzi inne kluby potrafią wyszukać piłkarzy a my nie
co robią władze klubu
Fatalne zmiany, Kędziora, Murawski i Szeliga (z całym szacunkiem dla każdego) nie wnieśli do gry nic pozytywnego… Wojtek wolny i ociężały, Muraś zupełnie niedokładny, Szeliga poza strzałem w trybuny niewidoczny. Niestety nie ma kto strzelać, fatalny dzień miał Wilczek który sam mógł zrobić hat-tricka. Wygląda to bardzo bardzo źle….
to nie czary tylko brak skuteczności ale mecz w wykonaniu Piasta ok.
Zgadzam się potrzebujemy wzmocnień
co robią w klubie – nie wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze
zamiast inwestować w zawodników pasibrzuchy z klubu inwestują w siebie 🙂
Kolejny mecz Pereza…Koncowka sezonu wygladalaby podobnie, gdyby na lawce trenerskiej siedzial np Leszek Dunajczyk, a obecnie widac przygotowanie do sezonu przez hiszpanskiego trenera. Moze na Malediwy jego umiejetnosci wystarcza, ale w polskiej ekstraklasie? To juz piaty mecz, nie mozna mowic o pechu, tylko zlym przygotowaniu i prowadzeniu zespolu. Moze pan prezes pokaze „jaja” i zanim znajdzie innego trenera pozwoli poprowadzic 1-szy zespol Dawidowi Cholewie? Z tym trenerem nalezy powiedziec „dosc”! Chyba, ze celem zarzadu jest degradacja…
Fakt że najlepszy mecz, mówią to też statystyki:
Piast ———- Ruch:
17 STRZAŁY 11
8 STRZAŁY CELNE 3
57% POSIADANIE PIŁKI 43%
27 DOŚRODKOWANIA 13
8 RZUTY ROŻNE 4
Mieliśmy chyba 2 razy więcej celnych strzałów niż we wszystkich poprzednich meczach, drugie tyle dośrodkowań co Ruch, drugie tyle rogów… I co? Porażka.
I to jest dylemat kibica. Czy lepiej nudzić się i wygrać czy przezywać emocje i przegrać.
A tak skomentował to Boniek na Twitterze:
@BoniekZibi: Piłka to fajna gra;) Piast miał 25 okazji do strzelenia gola; wynik? 1-0 dla Ruchu
Popieramy wasze komentarze nasz komentarz jest na Piast-
Ruch skrót pozdrawiamy,kibiców Piasta byli piłkarze,Krajczy,
Fajferek i Murek,
Szanowny panie Perez my byli piłkarze GKS Gliwice i Piast
Gliwice Joachim Krajczy,Karol Fajfereki i Reiner Murek mieszkamy obecnie w Niemczech oglądamy mecze Piasta
w TV,serce nam pęka gdy widzimy jak pan niszczy nasz klub
w którym myśmy zostawili nasze wysiłki czytając Komentarze na witrynie internetowej,Kibice Piasta już wiele razy zwracali panu uwagę aby pan w ataku wystawił Kędziorę i Rubena oni się znają bardzo dobrze gdy będą grali od początku gra będzie wyglądał tak jak dziś po 60 minucie.
Tego bramkarskiego Oldboya do rezerw,w Piaście jest dwuch lepszych bramkarzy Szmatuła i Szumski,Pana Rodak
na 5 spotkań 4 miał Katastrofalne a ten w Szczecinie można
mu zaliczyć do pozytywnych dzięki lepszej grze Obrony, dziś
zachowywał się pajac w Bramce,w latach 60 tych graliśmy
w 2 lidze nie mieliśmy takich wygód i boiska ne były w takim
stanie i w zespole grali sami Polacy na mecze przy ulicy
Kujawskiej przychodziło 20 tysięcy widzów a teraz na wasze
mecze na ta pięknym stadionie zaledwie 3 tysiące WSTYD.
zarzalenie w naszym imieniu ma prawo opublikować Pan
Grzegorz Muzia.z powrzaniem Krajczy,Fajferek i Murek.
PS.czekamy na reakcje..
zgadzam sie calkowicie z opinia bylych pilkarzy…Wasze mecze mialy ogladalnosc w 2-lidze, bo druzyna miala koncepcje na gre, wiedzieliscie jak grac. Dzisiaj wladze Piasta sciagnely Pereza i np. hiszpanskiego bramkarza, ktorzy swoim poziomem nie nadaja sie do ekstraklasy. Czym predzej zarzad przejrzy na oczy i pozegna tych panow, tym wieksza szansa na utrzymanie sie…
ej fajferek komurek i obszczymurek strzelcie se halo bo piepszycie jak stare baby
Za duzo pilkarzy z zagranicy. Żeby Polak grał zagranicą to musi byc dwa razy lepszy od miejscowego, a u nas wystarczy że sie jest Hiszpanem lub Kolumbijczykiem żeby grać w ekstraklasie.
Więcej plakatów na mieście niż kibiców na stadionie.Gdyby nie plakaty kibiców nikt chyba by nie wiedział ze jest mecz i to derby?widzów 5100 -1400 gości daje 3700 na derbach?Strach pomyśleć co będzie na meczach z mniej atrakcyjnym rywalem gdy klatka gości będzie pusta.Znów tylko Górnik będzie w stanie przyciągnąć komplet na Okrzei.