Wyjątkowo cicho jest w mediach przed sobotnimi derbami Górnego Śląska w których Piast na stadionie przy ul Okrzei zmierzy się z Ruchem Chorzów. Powodem tego stanu rzeczy są nie tylko wakacje i okres urlopowy, ale i sytuacja w tabeli obu drużyny. Piast zajmuje 14. miejsce a Ruch plasuje się na ostatniej lokacie. Marzeniem nie tylko kibiców, ale też i zawodników obu drużyn jest zdobycie kompletu punktów, bo to pozwoli wyraźnie odbić się od dna tabeli.
– Chcemy jak najszybciej zapomnieć o nieudanym początku sezonu i wskoczyć na właściwe tory. Eliminacje do Ligi Europy są dla nas istotne, ale musimy także gromadzić punkty w lidze. Wiem, że w sobotę do Gliwic wybiera się duża grupa naszych kibiców. Wierzę, że z ich wsparciem i głośnym dopingiem będzie nam łatwiej powalczyć o komplet punktów – mówi Bartłomiej Babiarz, pomocnik Ruchu.
Niebiescy mają podobne problemy jak Piast. Ruch na koncie ma tylko trzy strzelone gole i aż dziewięć straconych. Zaciął się m.in. Grzegorz Kuświk, najskuteczniejszy gracz chorzowian minionego sezonu, autor 12. trafień.
Duży apetyt za to na grę i pierwszą bramkę w tym sezonie ma Wojciech Kędziora, który bardzo mile wspomina ostatnie starcie z Ruchem – To był taki mój ponowny debiut w pierwszej jedenastce po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Na pewno miło wspominam tamto spotkanie, bo strzeliłem bramkę, która przypieczętowała nasze zwycięstwo – mówi „Kędi”
Napastnik Piasta w meczu z Pogonią Szczecin już w doliczonym czasie gry mógł dać Piastowi pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, które zdecydowanie odmieniłoby nastroje w Gliwicach. Będąc sześć metrów przed pustą bramką, posłał jednak piłkę nad poprzeczką. – Tylko raz ponownie zobaczyłem tą sytuację. Myślę, że uderzyłem piłkę trochę za mocno, dlatego nie weszła. Szkoda, mogło dać nam to zwycięstwo.
Kędziora nie dostał jeszcze szansy od Angela Pereza gry od pierwszej minuty, a zarówno w meczu z Lechią Gdańsk jak i Pogonią potrafił dojść do bardzo dobrych sytuacji bramkowych. Może więc czas, aby dać mu szansę gry od pierwszej minuty – Liczę na to – mówi Kędziora.
Angel Perez pewnie nie miał okazji oglądać fragmentów spotkań Piasta z I ligi, kiedy to para Kędziora-Ruben siała spustoszenie w liniach obronnych przeciwnika. Marcin Brosz potem rozdzielił ich i gliwiczanie przestali już być tak skuteczni, może więc przynajmniej spróbować tego rozwiązania, bo w ataku może być tylko lepiej?
Bez względu na miejsce w tabeli i aktualną formę, mecz w którym spotykają się dwa zespoły z jednego regionu przyciąga większą uwagę kibiców. W sobotę na stadionie przy ul Okrzei zasiądzie co najmniej dwa tysiące fanów Ruchu i przynajmniej dwa razy tyle kibiców Piasta. – Ruch to przeciwnik zza miedzy, dlatego jest to mecz szczególny zarówno dla nas jak i kibiców. Oba zespoły bardzo też potrzebują punktów, co sprawia, że spotkanie staje się jeszcze ważniejsze – zauważa Kędziora – Będziemy chcieli pokazać, że ten dobry okres przygotowawczy, który przepracowaliśmy nie poszedł na marne, a także to, że potrafimy wygrywać – podkreśla Wojciech Kędziora.
W tej sytuacji pozostaje tylko mieć nadzieje, że słowa napastnika Piasta przerodzą się w czyny i to już w najbliższą sobotę
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Już będzie w pałkę!
jonder ty nie masz honoru.Pol roku pisales ze Piast spadnie.Nikt ci juz nie wierzy
Ja powtarzam to od tamtego sezonu duet Ruben & Kędziora musi wrócić bo rozdzieleni nic nie zdziałają.