Piast i Pogoń w tym samym roku powróciły do ekstraklasy. W tym pierwszym sezonie zdecydowanie lepiej spisywali się gliwiczanie. Niebiesko-czerwoni zajęli jak pamiętamy czwarte miejsce, a Portowcy walczyli prawie do końca o utrzymanie, zajmując ostatecznie 12 lokatę. W Szczecinie wyciągnięto jednak z tego wnioski i jak się okazało właściwe.
Zaraz na początku drugiego sezonu podprowadzono z Okrzei Marcina Robaka, który potem został królem strzelców ekstraklasy. Zachęci takim obrotem sprawy działacze klubu z Wybrzeża tym razem już przed sezonem sięgnęli po kolejnego, czołowego gracza Piasta – Mateusza Matrasa. Obaj mają szansę zagrać przeciwko Piastowi i szykują się na ten mecz
– Cztery lata występowałem w Gliwicach, więc fajnie byłoby wygrać z kolegami, z którymi się grało. Chciałbym strzelić gola Piastowi, ale najważniejsze są 3 punkty i na tym się skupmy – mówi Matras.
Marcin Robak w przerwie letniej miał przeprowadzić się do chińskiej ekstraklasy. W końcu do transferu nie doszło. Najlepszy napastnik Pogoni jednak z tego powodu nie zagrał w pierwszych meczach i stąd jego konto na razie jest zerowe. Robak, niestety dla gości, wie jak Piastowi strzelać gole. W poprzednim sezonie aż cztery razy wpisywał się na listę strzelców w meczach z gliwicką drużyną.
– Wiemy, że Piast rozpoczął ligę niezbyt dobrze i na pewno będzie chciał jak najszybciej zdobyć komplet punktów, ale my gramy przed własną publicznością i chcemy kontynuować serię spotkań bez porażki – deklaruje Robak.
Matras był mocny punktem defensywy Piasta. W Szczecinie szybko też wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Pewnie podpowiadał Dariuszowi Wdowczykowi jak pokonać swoich byłych kolegów – Myślę, że stałe fragmenty gry w ich wykonaniu mogą być groźne. Mają dość wysoką drużynę, dobrze grającą głową. Na to trzeba zwrócić uwagę. Druga sprawa to kontrataki i Ruben w ataku. Teraz Piast gra jednym napastnikiem. Ewentualnie może zagrać jeszcze Kamil Wilczek – tłumaczy były gracz Piasta.
Piast na razie zbyt wielu argumentów na Pogoń nie ma. Gliwiczanie wyraźnie przegrali dwa mecze i jedne zremisowali. Może obecność byłych kolegów w zespole przeciwnika wpłynie jednak mobilizująco na podopiecznych Angela Pereza? – Matras z nami był przez cztery lata i jest naszym kolegą, natomiast podczas spotkania nie będzie dla niego taryfy ulgowej. Jedziemy do Szczecina po zwycięstwo i tylko to nas interesuje – zapowiada Radosław Murawski.
Zarówno Robak jak Matras do dobrzy piłkarze i pewnie zrobią wszystko, by utrudnić nam nasz cel, ale choć czeka nas z pewnością ciężki mecz, jedziemy tam po zwycięstwo – deklaruje Angel Perez.
Hiszpański szkoleniowiec Piasta dał się już poznać jako niepoprawny wręcz optymista. Z drugiej jednak strony musi wierzyć w swoją drużynę i ją wspierać. W zespole Pogoni nie tylko jednak grają Robak i Matras. Portowcy wydają się być jeszcze mocniejsi niż w poprzednim sezonie, co pokazują wyniki. Miejmy jednak nadzieję, że to w poniedziałek w Szczecinie Piast odjnadzie formę, którą prezentował zaraz po tym, jak zespół przejął Angel Perez Garcia.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: pogonszczecin.pl/piast-gliwice.eu






















Perez mógł by być optymista gdyby grał nie jednym wysuniętym Napastnikiem a dwoma.
Ja nie wiem jak można grać systemem 1-4-1-4-1 przecież pomocnicy mało co angarzują się
w akcje by dobrze obsłużyć Rubena. Mecz z Lechią pokazał ,że gdy gra Kędziora i Ruben
gra z przodu wygląda zupełnie inaczej. Mam nadzieję,że zaczną grac systemem 1-4-4-2.
Ciekawe czy na bramce Piasta zagra , Ja nie widzieć piłki wprost nie mogę się tego doczekać .
Najpierw Pogoń, potem Ruch…
czyli 2 zwycięstwa w najbliższych planach.
A niech się szykują. Ja jako kibic Piasta od ponad czterdziestu lat mam serdecznie ?w poważaniu? takich ludzi jak Trela, Matras czy Robak. Tutaj w Gliwicach wypłynęli i teraz graja przeciw nam. Co podniosą swoja jakość grając w innym klubie ekstraklasy? Rozumiałbym, gdyby przeszli do mocniejszej ligi. Jest prosta zasada i będę ją powtarzał ?stajesz się lepszym grając z lepszym przeciwnikiem? w ekstraklasie maja takich samych przeciwników. Graja teraz w klubach które dają im tylko i wyłącznie większa kasę. Więc o co chodzi? Żeby stawać się lepszym, czy żeby dostawać większą kasę. Tęsknie za takimi ludźmi jak Leszek Dunajczyk, Jerzy Apostel czy Rysiek Kałużyński. Widać, że pozostaje tylko tęsknic.
był jeszcze Gontarewicz,Adam Wilczek,Kloza,Śliż,to były czasy
ano były
A Ś.P. Lesław Gil?… To chyba juz nie wróci
A teraz czytam, że Matras, i Robak szykuja sie na Piasta. Przecież gdyby nie Piast to Matras klepał by sobie piłkę w Ornontowicach, a Robaka po odejściu z Piasta to nawet Chińczycy nie chcieli. Trela też tak skończy
A może by tak Sz.P. Matras zechciał wygrać z Barcelona, albo Realem. Osłabił Pan nasz klub. Klub który Pana wylansował, wie proszę sie nie odzywać
Co tu się szykować, aż żal to powiedzieć ale nasz obecny zespół jest tak słaby że większość pierwszoligowców by sobie z nim u siebie poradziła.
Poza tym jak wspominacie, obecne domowe piłkarzyki to cytując klasyka” to jest jakaś popierdółka”, kiedyś człowiek sam sobie za wszystko płacił klepał biedę, ale dawał z siebie wszystko dla piłki i czerpał z tego przyjemność.
Teraz mają wszystko na tacy, zamiast zapieprzać, dążyć do wygranej (bo o to chyba w piłce chodzi !?), czerpać przyjemność ze swojego hobby/pasji to olewka i narzekactwo że to źle tamto źle, że mało płacą.
Najpierw zacznijcie grać w piłkę potem kaska sama przyjdzie, a Matras, kiedyś by się na lawę nie łapał, a tutaj gwiazda wielka, masakra jakaś …
Narzekać jest łatwo. Morze by się tak zastanowić jak zmienić obecny stan. Mój pomysł: Piast ma sekcję LA i trenerów LA. Może by tak dwa razy w tygodniu zaaplikować im trening sprinterski?. Nie wiem czy przed południem czy po południu. Szybkość i skoczność piłkarzy by wiele zmieniła, zwłaszcza obrońców.
Tak na marginesie. To niedobrze mi się robi jak czytam jakiekolwiek komentarze na temat Piasta i meczów przeciw Piastowi ze strony Panów Matrasa czy Robaka. Wydaje mi się, ze Trela zachowuje się przyzwoicie pod tym względem…. Przecież jest taka prosta formuła… ” Nie odpowiem na to pytanie”