Już dziś rusza nowy sezon w piłkarskiej ekstraklasie. Zainaugurują go zespoły Podbeskidzia Bielsko Biała i Pogoni Szczecin. Ten mecz rozpocznie się o godz. 18:00. Zaraz po tym spotkaniu beniaminek – Górnik Łęczna zmierzy się z Wisłą Kraków. Na występ niebiesko-czerwonych musimy poczekać do niedzieli. W tym dniu, Piast w Poznaniu zagra z wicemistrzem Polski, miejscowym Lechem.
W okresie letnim w gliwickim zespole zaszły spore zmiany. Odeszli m.in. Trela, Hebert, Matras, Nikiema, Rabiola i Cicman. W ich miejsce przyszli nowi gracze. Najbardziej znany z nich, to Piotr Brożek – To uznane nazwisko, przynajmniej na polskich boiskach. Ma za sobą grę w reprezentacji Polski, europejskich pucharach, zdobywał mistrzostwo Polski – chwali nowego kolegę z zespołu Tomasz Podgórski.
Sam Brożek nie uzupełni luki, po tych co odeszli do innych klubów. Działacze Piasta ściągnęli jeszcze bramkarza (Alberto Cifuentes), prawego obrońcę (Tomasz Mokwa), pomocnika (Mohamed Amine) i napastnika (Paweł Moskiwk). Jeszcze w trakcie załatwianie jest Dawid Janczyk i środkowy obrońca. Oprócz nich do zespołu dołączyli wychowankowie. Czy jednak to wystarczy, by móc powalczyć z Lechem, Wisłą czy Lechią o punkty? – Myślę, że ci , co odeszli godnie zostaną zastąpieni. Przyszli zawodnicy z innych klubów, chłopaki z rezerw. Rywalizacja jest duża. Ja jestem dobrej myśli, , bo tworzy się naprawdę fajny zespół – podkreśla Tomasz Podgórski.
Władze klubu wyszły na początku z założenia, że na jedną pozycję powinno przypadać dwóch graczy. Zawodników jest jednak więcej, bo kadrę uzupełniają wychowankowie klubu. W bramce na początek pewnie stanie Hiszpan, choć pewne to nie jest – Teraz mamy naprawdę zdrową rywalizacją. Myślę, że każdy z nas może stanąć między słupkami o ile przekona do siebie trenera – mówi Jakub Szmatuła. Biorać pod uwagę, kto najwięcej grał w sparingach, to na środku obrony pewnie zobaczymy Polaka z Horvathem. Lewa obrona wydaje się być zarezerwowana dla Brożka. Nie wiadomo natomiast kto będzie pilnował prawej strony boiska. Kandydatów jest aż trzech: Mokwa, Szeliga i Hałgas. W środku pomocy pewne miejsce mają na razie Carles Marc i Łukasz Hanzel. Na lewym skrzydle pewnie biegał Gerard Badia, a na prawej Tomasz Podgórski – Zobaczymy czy tak będzie, wszystko zależy od trenera. Konkurencja w linii pomocy jest naprawdę duża – tak komentuje te przypuszczenia Podgórski.
Do obsadzenia pozostaje nam atak. W poprzednim sezonie skutecznie rywali straszyła para Ruben – Wilczek. W sparingach, najskuteczniejszym strzelcem okazał się jednak Wojciech Kędziora, który zdobył trzy gole – Wyniki sparingów i kto w tych meczach strzelał nie jest najważniejsze, ale to jaką pracę wykonaliśmy. Myślę, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty i będzie to procentować w sezonie – mówi „Kędi”. Dodajmy, że w ataku mogą jeszcze zagrać Moskwik i Docekal.
Po najlepszym w historii klubu sezonie – 2012/13 wszyscy liczyli, że w kolejnym będzie podobnie. Boisko jednak zweryfikowało plany i marzenia. Piast prawie do końca walczył o utrzymanie. Gliwiczanie jednak pozostali w ekstraklasie i po raz pierwszy zagrają w elicie po raz trzeci z rzędu. W tym sezonie plany też są ambitne. Niedawno Adam Sarkowicz zapowiedział, że celem jest pierwsza ósemka. Potwierdza to Tomasz Podgórski – Trzeba sobie stawiać ambitne cele i do nich dążyć. Na starcie wszystkie zespoły mają taką samą liczbę punktów do zdobycia. Dlaczego więc od początku mamy mówić, że naszym celem jest utrzymanie – podkreśla kapitan Piasta.
Gorszego terminarza los chyba gliwiczanom nie mógł przydzielić. Lech, Wisła, Lechia – Pogoń, czyli zespoły z czołówki poprzedniego sezonu – Terminarz mamy bardzo trudny, to prawda, ale chcemy punktować od początku sezonu, żeby nam inne drużyny nie uciekły – stwierdza Podgórski – Bardzo trudny ten początek, ale mieliśmy naprawdę dobre zgrupowanie. pracowaliśmy na 120% procent. Wierzę, że sobie poradzimy – dodaje Kędziora.
Lech w poprzednich sezonach był poza zasięgiem Piasta. „Kolejorz” fatalnie jednak rozpoczął ten piłkarski rok, bo od porażki w eliminacjach do Ligi Europy. „Kolejorz” przegrał na wyjeździe 0-1 z estońskim Nõmme Kalju. W niedzielę na pewno będą chcieli się za tą porażkę zrehabilitować – Fakt, z Lechem nam nie szło, ale myślę, że to czas najwyższy to zmienić – uśmiecha się Kędziora.
Mimo optymizmu ze strony Kędziory, Piast nie będzie faworytem tego pierwszego meczu, ale na początku rozgrywek tak naprawdę to forma wszystkich zespołów jest wielką niewiadomą. Miejmy nadzieję, że gliwiczanie sprawią w Poznaniu niespodziankę i przywiozą pierwsze punkty.
źródło: piast.gliwice.pl






















Witam !
Najwyższy czas przełamać taką passę jak dotychczas. Jak pokazują pierwsze mecze w eleminacjach do ligi europejskiej czy ligi mistrzów, nasze zespoły to zero piłkarstwa, ale takie kompletne zero. Mając na uwadze niedzielny mecz Piasta w Poznaniu i postawę ” asiorów ” z Lecha, przyznaję naszym piłkarzą 70 % szans na wygranie meczu ! Oby się sprawdziło.
Pozdrawiam.
potwierdzam,Piast napewno nie jest gorszy od ESTOŃCÓW,albo teraz albo nigdy