Piast Gliwice odniósł drugie z rzędu zwycięstwo, pokonując w Kielcach tamtejszą Koronę 1:0. Bramkę, dającą bezcenne trzy punkty w 90 minucie spotkania zdobył Kamil Wilczek. Dzięki zwycięstwu gliwiczanie mają już osiem punktów przewagi na zajmującym przedostatnie miejsce w tabeli Zagłębiem Lubin. Jeśli w najbliższy piątek Piast nie przegra z Miedziowymi, to na pewno utrzyma się w ekstraklasie.
Po tym meczu chyba już nikt nie ma wątpliwości, że zmiana trenera w Piaście była koniecznością. Angel Perez Garcia zdołała tak zmotywować zespół i zmienić sposób gry, że gliwiczanie przestali tracić gole, a sami zdobyli ich już sześć w dwóch zaledwie meczach. Mecz z Koroną, tak jak się zresztą można było spodziewać był trudniejszy niż pojedynek z Cracovią. Kielczanom bardzo zależało na zwycięstwie, by już w ten weekend zapewnić sobie ekstraklasowy byt. Gospodarze od początku tego meczu próbowali znaleźć sposób na dotarcie do bramki pilnowanej przez Dariusza Trelę, ale konsekwentnie grający w obronie gliwiczanie nie pozwolili koroniarzom na oddanie nawet jednego celnego strzału. Wpływ na postawę obu drużyn niewątpliwie miała też pogoda. Mecz był bowiem rozgrywany w strugach deszczu. Zawodnicy musieli zwracać więcej uwagi na to, by nie zrobić sobie krzywdy na śliskiej murawie. Nie wszystkim się to udało. Jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji plac gry musieli opuścić Marcin Cebula i bramkarz – Wojciech Małecki. W ich miejsce na boisku pojawili się Michał Janota i Aleks Szlakotin.
W przerwie meczu przestało padać, warunki się poprawiły, a Piast ruszył do ataku. Już w 57 min z kilku metrów głową w światło bramki uderzał Podgórski, kapitalnie jednak Szlakotin, instynktownie broniąc strzał pomocnika Piasta. Nie upłynęło 60 sekund, a Ruben stanął prze szansą otwarcia wyniku, ponownie jednak kapitalną interwencją popisał się bramkarz Korony. To był okres dużej przewagi gości udokumentowany kolejnymi uderzeniami Rubena. Kielczanie na chwilę otrząsnęli się z przewagi Piasta, ale zagrożenie stwarzali tylko po stałych fragmentach gry. W 60 minucie Piast powinien prowadzić 1:0. Badia kapitalnie podał do pozostawionego bez opieki Rubena, Hiszpan uderzył jednak zbyt lekko i bramkarz Korony pewnie wyłapał ten strzał. W 72 min to gospodarze jednak już powinni objać prowadzenie. Z prawej strony dośrodkował Kiełb, ale kompletnie niepilnowany Trytko przestrzelił. Po 80 minucie gliwiczanie całkowicie przejęli inicjatywę i w efekcie oddali kilka strzałów na bramkę gospodarzy. Zwycięskiego gola zdobyli w ostatniej minucie tego pojedynku. Rzut różny egzekwował Podgórski, a głową skutecznie zagranie kapitana Piasta wykończył Wilczek – Tomek wrzucił dokładnie w to miejsce, które wcześniej ustaliliśmy. Przed tym rożnym szepnąłem zresztą kolegom, że będę tam wbiegał. Tak też się stało – mówi po meczu strzelec zwycięskiej bramki. – Przyjechaliśmy tu wygrać, a ale gospodarze też sobie taki cel postawili. Wydawało się, że będzie remis, ale na szczęście mieliśmy tę sytuację Wilczka, dlatego zwyciężyliśmy – komentował wydarzenia na boisku Angel Perez.
W najbliższy piątek, o godz. 20:30 na stadionie przy ul Okrzei Piast podejmować będzie Zagłębie Lubin. Jeśli gliwiczanie nie przegrają tego spotkania, to zapewnią sobie utrzymanie w ekstraklasie.1
7 maja 2014, 18:00 – Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc)
Korona Kielce 0-1 Piast Gliwice
Bramka: Kamil Wilczek 90
Korona: 90. Wojciech Małecki (31, 24. Ołeksij Szlakotin) – 44. Paweł Golański, 17. Pavol Staňo, 32. Radek Dejmek, 2. Kamil Sylwestrzak – 29. Paweł Sobolewski, 8. Vlastimir Jovanović, 18. Marcin Cebula (30, 10. Michał Janota), 20. Maciej Korzym, 27. Jacek Kiełb – 19. Przemysław Trytko (77, 5. Serhij Pyłypczuk).
Piast: 12. Dariusz Trela – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 91. Hebert, 23. Krzysztof Król – 17. Tomasz Podgórski, 20. Łukasz Hanzel (42, 9. Radosław Murawski), 19. Carles Martínez, 10. Kamil Wilczek, 21. Gerard Badía (78, 26. Bartosz Szeliga) – 22. Rubén Jurado (83, 24. Wojciech Kędziora).






















Dla tych co nie wierzyli i w ankiecie po prawej wybierali „nie” mam dla was coś
…………………./´?/)
………………..,/?../
………………./…./
…………./´?/’…’/´??`?¸
………./’/…/…./……./¨?\
……..('(…´…´…. ?~/’…’)
………\……………..’…../
……….”…\………. _.?´
…………\…………..(
Brawo panowie i dzieki za walkę .Kamil jesteś wielki.
a ja kocham Radusia Murawskiegio i jestesmy para!!!!
Brawo Piast
Trzeba wierzyć do końca, BRAWO PIAST!!!! Tych nie wierzących jak widać tutaj nie ma, pochowali się po kątach.
Tak jak ty chowasz się na Łabędach????
Ja rozumiem,że ty chodzisz kanałami po Gliwicach ci wstyd i się boisz. Ale nie porównuj wszystkich do siebie:)
Nie widziałem jeszcze kibica z Okrzei w Barwach na Łabędach ale może muszę kupić okulary i noktowizor bo skoro w dzień ich nie widzę to może w nocy przemykaja?????
Już Ci pisałem idź stąd tu cię nikt nie lubi rzepie.
może raczej musisz isc do psychologa. Bo wszystkie szczewa widza tylko to co chcą:)
Prawdziwy kibic nigdy nie przestaje wierzyć.
Jak wygrają za tydzień, to już nic Piastowi nie zabierze ekstraklasy 🙂
Brawo, z kazdym mozna wygrac, oby tak dalej.
czy ja wiem, czy podopieczni Pereza byli lepsi, kłóciłbym się z tym stwierdzeniem. Ale Brawo Wilczek, Brawo Piast!!
O kurka wodna.A zespół z Gliwic gra dziś wieczorem o Puchar Polski.Naprawdę! GAF rządzi.4 do 0 w półfinale z mistrzem kraju.Moje gratulacje i czekamy na Puchar.
anioł załatwił utrzymanie prawie ale najwększe dzięki dla treli facet ma nowy kontrakt ale gra dla nas pełny profesionalista na zawsze będzie naszym piastolem
KAMIL WILCZEK UTRZYMA PIASTA !!! Jak mamy CI dziękować?
Patrzą na ten mecz miałem uczucie zawodu,tyle było
chwalenia trenera i zawodników,że spodziewałem się zobaczyć,
nie Real,ale przynajmniej Walencje,okazał się ten sam Piast.
Gra jego niczym się nie różni od poprzedniej,może grają ambitniej.
Nie mam też co wymagać z krótkiego pobytu trenera w klubie.
Oczywiście cieszę się z wygranej i myślę, że gra piasta
w przyszłym sezonie będzie wyglądała dużo lepiej.
Na ten czas liczą się punkty i brawo,że Piast je zdobywa,
a to ważny krok do utrzymania w ekstraklasie,tak trzymać!!!
Nie wiem czy nie zauważyłeś, że Piast w I połowie grał pod deszcz (tj. wiatr wiał deszcz im na oczy gdy atakowali bramkę Korony) i dlatego mieli ciężko. Druga połowa pokazała inny zespół gdy już deszcz ustał.
Nie ma co wybrzydzać na styl. Kto by się spodziewał po meczu ze Śląskiem , że w dwóch kolejnych wyjazdach będzie 6 pkt.
Jest dobrze. Ale to jeszcze nie koniec. Do utrzymania potrzeba 1 może 2 punktów. Najbliższy piątek godz. 20.30 to dobra pora aby spotkać się w szerszym gronie na Okrzei 20.
Przy okazji Piast zamknął jadaczki tym wszystkim „znawcom” kopanej którzy naśmiewali się z naszej drużyny.
BRAWO BRAWO BRAWO !!!
Kamil jesteś WIELKI 🙂
pamietam nie tak dawno szydzili z Wilczka i padla ktore przyszlo z Zaglebiai Hiszpani nie tylko tu na forum ale i na stadionie ciludzie nie potrafia zrozumiec ze malo kto potrafi utrzymac forme na dluzszy czas to sie udaje nie licznym a na naszych stadionach smiech i drwiny to normalka dlaczego Niemcy potafia przychodzic na mecze nawet tych ostanich druzyn i sie cieszyc i dopingowac jak ktos nawet skiksuje to sa brawa za odwage bo nastepnym razem bedzie lepiej unas tego brakuje
U nas przykładowo w Gliwicach nie ma tego co ma np ekipa wyjazdowa z Cracovii czy Kielc fanatyzmu i wiary. Tam nie ma jak na Okrzei dłubania słonecznika i siedzenia po całym młynie grupa wyjazdowa jest zawsze sprężona i przede wszystkim nie ma tam dzieci. Proponował bym chłopakom z młyna by zastanowili się czy zdemontowanie krzesełek po to by na młynie nie zasiadali ludzie którym się śpiewać nie chce a są tam tylko dla tego bo tanie bilety czy nie było by to odpowiednią decyzją. Może było by nas na niektórych meczach mniej ale bynajmniej byli by ci którzy chodzą dla dopingu a nie cen biletów. A patrząc na całą sytuacje u nas przy Okrzei to niestety mamy sezonowców,leniów i imprezowiczów co wolą 20zł wydać w gwarku niż iść na mecz. A potem tacy siedzą na forach i niczym eksperci z tych przed meczowych studiów wypisują farmazony.
Tylko 1 punktu trzeba do pewnego utrzymania, i moze sie okazac ze reforma rozgrywek jest bezsensowna. Legia mistrzem bedzie na dwie kolejki przed koncem i spadkowicze pewni degradacji tez na dwie kolejki przed koncem.