Wilczek goni Rubena

Kamil-WilczekJednym z największych problemów Piasta w tym sezonie jest skuteczność. Mała liczba zdobytych goli  to jest jednak tylko efekt słabej formy napastników, ale  braku sytuacji bramkowych. W meczu z Legią gliwiczanie stworzyli sobie dwie takie okazje z czego jedną wykorzystali.  O tym, że jest to duży problem nie raz już mówił Marcin Brosz. Zdanie trenera podziela również Kamil Wilczek.

– Musimy stwarzać sobie więcej sytuacji. W meczu z Legią mieliśmy chyba jedną, zdobyliśmy bramkę i powinniśmy dążyć do tego, aby tych okazji było więcej.  Trzeba jednak przyznać, że  goście  przeważali, grali dużo piłką, a my cofnęliśmy się, żeby grać z kontry.  W meczu z Ruchem dało to efekt, z Legią już nie – wzdycha Kamil Wilczek.

Pomocnik Piasta, albo jak kto woli napastnik, bo w takiej roli ostatnio jest on grywa należał do najlepszych zawodników na murawie w barwach Piasta. Wygrywał główkowe pojedynki, skutecznie przepychał się  między obrońcami Legii, a co najważniejsze, strzelił gola, który  długo dawał nadzieję na dobry wynik – Na pewno jest to miłe uczucie strzelić Legii bramkę, ale co z tego, skoro nie zdobywamy choćby punktu. To taki gol na otarcie łez – mówi niezadowolony piłkarz.

Wilczek pokonał Kuciaka „ciosem”  karate, bramkę bowiem zdobył w bardzo ekwilibrystyczny, ale zgodny z przepisami  sposób. Było to już czwarte trafienie tego zawodnika w tym sezonie. Do tego, aby wyrównać swój najlepszy wynik strzelecki z sezonu 2009/10, kiedy to bronił barw Piasta, brakuje mu tylko jednego gola. W związku z tym, że obecny sezon jest przedłużony, to Wilczek ma jeszcze szansę nawet dogonić Rubena. Dla niego i reszty drużyny w tym momencie ważniejsze jednak jest chyba to, aby nie powtórzyła się już sytuacja, jaka miała miejsce w starciu z Legia, kiedy to to zwycięski gol dla rywala padł w 93 minucie spotkania –  Zabrakło nam przede wszystkim boiskowego cwaniactwa. Powinniśmy utrzymać piłkę i to spotkanie dokończyć z wynikiem 1:1. Gdybyśmy mieli futbolówkę, to nic by się nam złego nie stało – tłumaczy Wilczek.

Już w sobotę Wilczek prawdopodobnie stanie przed szansą powiększenia swojego dorobku. Lechia to nie Legia, o gole powinno być łatwiej.

źródło: piast.gliwice.pl/sportowefakty.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Japi

Witam.
z tą pogonią Rubena przez Wilczka,to w pierwszej chwili myślałem że chodzi o bramki strzelone przez Piasta w sumie we wszystkich występach w ekstraklasie.O ile dobrze policzyłem to Ruben ma 12 trafień a Wilczek 11.

CŻPG

Gdyby trener obudził się jeszcze jesienią stawiając na duet Ruben ( który na jesień łapał formę) i Kędziora to tych bramek było by więcej strzelonych. Wilczek pasuje to tej trójki ale za nimi Piast nie powinien grać z wysuniętym napastnikiem tylko z dwoma koło siebie.

Jurek

Witam !
Wszyscy o tym wiedzą, że Kędziora z Rubenem powinni grać , bo to najlepszy układ. Sprawdzony w wielu meczach. Tylko zarozumiały trener Brosz niczego nie widzi. Takim sposobem Piast ciagnie ” ogony ” w ilości zdobytych goli.
Pozdrawiam.