Zadecydowały szczegóły – Csaba Horvath

Csaba HorvathOd kiedy Csaba Horvath wrócił do defensywy Piasta, gliwiczanie  przestali przegrywać. Nie trwało to jednak długo, bo tylko dwa mecze, ale rozbudziło nadzieje kibiców, że to początek drogi w górę tabeli. Nadzieje te, przynajmniej na jakiś czas  wybiła fanom i piłkarzom z Okrzei warszawska  Legia.  – Przegraliśmy po głupim golu. Boli tym bardziej,. bo  pierwszą z bramek straciliśmy też pod koniec, tyle że pierwszej połowy. Drugi gol padł w doliczonym czasie gry. – nie mógł po meczu uwierzyć   słowacki obrońca w to, co stało się w 93 minucie tego pojedynku.

Zawsze w takim momencie siłą rzeczy zadaje się pytanie, czego zabrakło? – Może trochę spokoju, szczęścia. W pierwszej połowie zabrakło mi paru centymetrów, by sięgnąć piłki głową po rogu, gdyby wpadło, byłoby 2:0. W końcówce meczu też  mieliśmy okazję na podwyższenie wyniku,  a jakieś dziesięć sekund później piłka była już w naszej siatce – kręci głową z niedowierzaniem Horvath.

Gdy gra się z taką drużyną jak Legia,  trzeba być przez cały mecz skoncentrowanym. Przy pierwszym golu nieszczęście zaczęło się od straty piłki Nikiemy, który w poniedziałek miał wyraźnie słabszy dzień. Nie miał też szczęścia Polak przy strzale Dudy, że piłka odbiła się od jego nogi, co zmyliło Szumskiego. Przy drugiej bramce jednak już aż czterech  zawodników Piasta maiło współudział przy stracie gola. Najpierw Matras dał się oszukać Koseckiemu, potem Szumski przepuścił piłkę, nie zdołał jej wybić  Murawski, a na koniec Horvath nie przypilnował Dwaliszwiliego – Legia to czołowy zespół ligi. Jak się gra z taką drużyną, to nie można sobie pozwolić na chwilę zapomnienia. Zadecydowały szczegóły, przegraliśmy na własne życzenie, bo poważna drużyna nie może tracić bramek w końcowym minutach – przyznaje Csaba Horvath.

źródło: piast.gliwice.pl

9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
loth

eh do 8 miejsca brakuje nam 5 pkt czyli 2 mecze zakladając zeinne druzyny beda przegrywac swoje mecze… jkas tam szansa jest tylko czy realna ?

franekusa

Horvath zapomnial dodac, ze Piast glupio stracil gola ,ale mogl ich stracic 6 lub wiecej ,gdyby Legia umiala wykorzystac sytuacje ktore miala, jesli chodzi o Piasta wykorzystal swoje sytuacje w 100% To byla roznica dwoch klas I nie ma co ukrywac.

urt

Piast nie ma szybkosci, braki kondycyjne widac na kazdym kroku, tak nie mozna grac.Zespol zostal slabo przygotowny do sezonu.Roznica klasy byla widoczna , choc w Legi nie graja zadni artysci.w tamtym roku zespol prezentowal sie obiecujaco, w tym sezonie to nie ta sama druzyna.cos trzeba bedzie zmienic po sezonie.

El_Sector.

5600 kibiców to dużo czy mało?

Kibic Piasta

Szkoda tego punktu. Ale tak po prostu Piast nie ma „pary”.
W drugiej połowie do zmiany nadawało się pewnie z ośmiu piłkarzy.
Ewentualny remis byłby tylko zaciemnieniem obrazu.
Niektórzy po meczu z Ruchem pisali o pierwszej ósemce no to teraz pora zejść na ziemię. Na dzień dzisiejszy nie zasługujemy na grę o coś więcej.
Bronimy się przed spadkiem i tyle.

Kibic Piasta

I jeszcze jedno. Jesienią wszyscy jechali równo z Horvathem
i Polakiem. Strach pomyśleć co by było gdyby dzisiaj nie grali
w Piaście.
Zresztą było to widać w pierwszych meczach wiosennych kiedy
tzw. sztab szkoleniowy miał inny pomysł na grę w obronie.

MacMac

w końcówce same wybicia „na uwolnienie” nawet napastnicy nie wracali ze spalonego – byle do przodu – haha. 90% spotkania na własnej połowie – co to za tajemnicza taktyka Panie Brosz? Mniemam, że chodzi o uśpienie czujności rywala. Pewnie jest jakaś metoda w chaosie 🙂

rys111

Zgadzam się we wszystkim co piszecie, ale jest jeszcze jeden problem, mianowicie Matras na boku obrony. Według mnie jest za wolny, wczoraj Ojama robił z nim co chciał. Jednak lepiej wypada jako defensywny pomocnik. Dalej – Kędziora non stop na spalonych, Podgórski cień samego siebie, idt, itp.

urt

Do rys

poprostu slabe przygotowanie do sezonu, kompletny brak szybkosci.