Po eksperymencie w obronie, jakim było odmłodzenie tej formacji, w meczu z Podbeskidziem Marcin Brosz znów postawił na Polaka i Horvatha, i tej decyzji chyba nie żałuje. Po raz pierwszy tej wiosny Piast nie stracił gola. Problem w tym, że nie strzelił też żadnego, i w konsekwencji podzielił się z Góralami punktami.
– Ten remis jest jak przegrana, choć pozwala nam utrzymać nad Podbeskidziem przewagę. Tych okazji na strzelenie bramki mieliśmy kilka, ale żadnej nie wykorzystaliśmy – przyznał po meczu Csaba Horvat.
Posadzenie wiosną na ławce słowackiego obrońcy było jedną z największych niespodzianek. Horvath jesienią zagrał we wszystkich meczach, strzelił trzy gole. Teraz musi walczyć o powrót do składu. – Myślę, że dałem z siebie wszystko. Miałem jedną okazję na strzelenie bramki, nie wykorzystałem jej jednak. Byłbym jednak zadowolony, gdybyśmy zgarnęli pełną pulę – ocenia swój występ Horvath.
Piast nie wygrał meczu od siedmiu kolejek, tracąc przy tym aż 13 bramek. Taki wynik nie przystoi drużynie z ekstraklasy. Bielszczanie nie trafili do bramki pilnowanej przez Szumskiego jednak ani razu, a to cieszy. – To prawda, w defensywie zagraliśmy na zero z tyłu, ale małe to pocieszenie, bo chcieliśmy wygrać, nawet powinniśmy. Nie udało się, punkt to zawsze jednak jest więcej niż nic.
Remis ten nie usatysfakcjonował jednak kibiców, którzy gwizdami pożegnali schodzących do szatni zawodników – To jest normalne, jak się nie wygrywa siedmiu spotkań z rzędu. My też nie jesteśmy zadowoleni. Gramy jednak dalej, to nie był ostatni mecz. Będziemy chcieli na pewno zapracować sobie na to, aby w następnych spotkaniach kibice już nie zagwizdali. Są nam potrzebni, bo bez nich lepiej nie będzie. Mam nadzieję, że nas nie opuszczą w tych kolejnych meczach i będą pomagać. Dziś cały mecz fajnie dopingowali, zawiedliśmy ich, nie wygraliśmy, mieli prawo wyrazić swoje niezadowolenie –komentuje całą tą sytuację Csaba Horvath.
W najbliższą niedzielę Piast jedzie do Chorzowa. Ruch to niespodziewany wicelider. Derby jednak rządzą się swoimi prawami. Może to będzie ten mecz w którym Piast się przełamie? – Na pewno tam powalczymy – obiecuje Horvath
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Cieszmy sie że sędzia nie podyktował ewidentnego karnego za zagranie ręką przez bohatera wywiadu,bo bylibyśmy w czarnej….. Co do meczu kibicowsko dobrze marketing robi akcje typu ta z dniem kobiet sektor szkolny itd.Bo byłoby krucho a tak szału nie ma ale tragedii też nie,gorzej z młynem z meczu na mecz coraz mniej osób niewiem czy 400 osób było w 2 połowie.
Wszyscy mowia ze Bielsko jest takie slabe ,a oni graja coraz lepiej .
Inne drużyny coraz lepiej a Piast coraz słabiej. Albo remis albo w plecy. Teraz szykuje sie seria wpadek. Ruch, Legia, Jaga i Lechia. Pogoń może remis jakimś fartem.
Najgorszy prezes Piasta ma sie dobrze, czesc i chwala Torcik
żegnajcie Brosz i Dudek.Witaj pierwsza ligo.
to najsłabszy obronca i ciągle te ręce, faule w polu karny. prokurowanie karnych to jego specjalność. szrot z lubina ma jego twarz.
nie wiem dlaczego ale ten gość mnie tak wk… że nawet mnie tak nie wk… inne drewna 4 sortu ze szrotu – Rabiola czy Martinez.