Kolejny, niesamowity mecz siatkarek AZS

azs-sokol12014aPo sobotniej porażce, siatkarki AZS Politechniki  Śląskiej Gliwice wzięły rewanż na Akademiczkach z Katowic wygrywając w drugim meczu play-off o mistrzostwo I ligi – 3:2. Pojedynek, dodajmy że  stojący na bardzo wysokim poziomie trwał 135 minut. Emocje były do samego końca. W tie-breaku na tablicy był już wynik 14:14 i wszystko było możliwe. Więcej zimnej krwi zachowały jednak gliwiczanki, wygrywając tą partię 16:14.

 

O tym, że mecze play-off rządzą się swoimi prawami przekonały się w miniony weekend siatkarki AZS Politechniki Śląskiej. Gliwiczanki były zdecydowanymi faworytkami w pojedynku z Sokołem 43 AWF AZS Katowice. Podopieczne Krzysztofa Czapli pewnie bowiem wygrały rundę zasadniczą, a Sokolanki do fazy play-off wskoczyły rzutem na taśmę. Na parkiecie w Gliwicach ta różnica w tabeli zupełnie się zatarła. W sobotnim starciu, które trwało ponad dwie godziny lepsze okazały się katowiczanki wygrywając 2:3, choć w czwartym secie gospodynie prowadziły już 24:19 i mogły zakończyć ten pojedynek wynikiem 3:1 – Do tej pory nie wiem co się wydarzyło. To był już wygrany mecz, ale niestety  jakaś chwila rozluźnienia i skończyło się dla nas to porażką, ale same sobie jesteśmy winne. Mam nadzieję, że się to już nie powtórzy – powiedziała tuż po tym pierwszym pojedynku Natalia Perlińska.

Niedzielne starcie rozpoczęło się po myśli   gliwiczanek. Na zagrywce stanęła Fatima Piasta  i już po chwili,  po  udanym bloku Patrycji Flakus gospodynie prowadziły 4:0. Potem katowiczanki wzięły się do odrabiania strat,  doprowadzając nawet do stanu 8:8.  To było jednak wszystko, na co w tej partii było stać przyjezdne. Bardzo dobrze w tej części meczu serwowała Pawłowska. Po jej zagrywkach gliwiczanki  zdobyły w sumie 15 punktów. Tego seta udanym blokiem zakończyły Kluze i Pastuszko (25:20).

Wydawało się, że w drugiej partii niepodzielnie już będą rządzić na parkiecie podopieczne Krzysztofa  Czapli. Udanie rozpoczęła go Pawłowska, potem Perlińska wyprowadziła AZS na prowadzenie 4:3.  Zaraz potem przyjezdne jednak odrobiły straty i to z nawiązką. Prowadzenie jeszcze kilkakrotnie się zmieniało, ale w końcówce więcej spokoju i zimnej krwi zachowały katowiczanki, wygrywając tą część meczu 25:22.

Trzecia partia też była wyrównana choć był w tej odsłonie był  taki moment, że gliwiczanki wypracowały sobie  trzypunktową przewagę. Katowiczanki powoli, ale systematycznie odrabiały jednak straty i doprowadziły do wyniku 18:18. Zaraz potem wyszły na prowadzenie, wygrywając tego seta 25:23.

Taki obrót sprawy spowodował, że drużynie prowadzonej przez Krzysztofa Czapli w oczy zaglądnęła druga z rzędu porażka. – Na pewno nie zlekceważyliśmy rywalek, ale Sokolanki zaskoczyły nas bardzo dobrym przygotowaniem taktycznym. Widać, ze miały nas rozpisane – tłumaczyła przyczyny porażki Perlińska.

W czwartej odsłonie jednak tylko raz Sokolanki wyszły na jednopunktowe prowadzenie. Była to jedyna chwila słabości gospodyń w tej części gry. Potem miejscowe  systematycznie powiększały przewagę, wygrywając 25:19.

O losach meczu miał rozstrzygnąć, tak jak w sobotę tie-break. Tu już decydowały nie tylko umiejętności, ale też przygotowanie fizyczne i odporność psychiczna. Pierwszy punkt w tej decydującej partii zdobyły katowiczanki, ale Akademiczki z Gliwic podniosły się, objęły prowadzenie i wydawało się, że nie oddadzą go do końca meczu. Przy stanie 14:12 dla AZS Politechniki Śląskiej losy meczu wydawały się rozstrzygnięte. Tymczasem Sokolanki zdobyły 13. punkt, a potem  czerwoną kartkę zobaczył trener gliwiczanek, za naciśnięcie przycisku przerwy technicznej w nieodpowiednim momencie. Czerwona karta w siatkówce oznacza stratę punktu. Zrobiło się więc 14:14. Presję lepiej jednak zniosły gliwiczanki, wygrywając ostatecznie  16:14 i cały mecz 3:2.

– W siatkówce nie takie rzeczy się zdarzały. Na parkiecie jeszcze nad sobą panowałem, ale  po tej pierwszej porażce nie spałem całą noc, rozmyślając, co trzeba zrobić, aby nie przegrać całego meczu. Na szczęście zawodniczki stanęły na wysokości zadania i wygrały. Cieszę się ze zwycięstwa, ale z gry już mniej. Popełniliśmy zbyt dużo błędów. Musimy to poprawić, zanim pojedziemy do Katowic – powiedział po meczu Krzysztof Czapla – trener AZS Politechniki Śląskiej Gliwice

 

AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – Sokół 43 AZS AWF Katowice 3:2
(25:20, 22:25, 23:25, 25:19, 16:14)

AZS: Olga Samul (libero), Fatima Piasta, Patrycja Flakus, Sylwia Pastuszko,  Magdalena Kluza, Natalia Peerlinska, Karolina Pawłowska

Ponadto zagrały: Anna Wrzeszcz,  Volha Paulinkouskaya, Gabriela Ponikowska,  Daria Pala, Małgorzata Lech

 

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
piastol

Dziewczyny musicie walczyć!Liczymy na was!

dariuszp

Brawo, Dziewczyny 🙂