W Poznaniu wciąż wraca się do klęski, jaką w miniony weekend ponieśli podopieczni Mariusza Rumaka w starciu z Pogonią Szczecin. Przypomnijmy, że Lech przegrał z Portowcami aż 1:5. Wysoka porażka z pewnością wpłynęła na morale zespołu i zachwiała pewność siebie, zarówno zawodników jak i sztabu szkoleniowego. Pojawiły się nawet głosy domagające się dymisji trenera. Mariusz Rumak nie został zwolniony, ale choć głośno nikt tego nie mówi, to z Piastem musi wygrać, aby być pewnym zachowania posady.
Jesteśmy na Facebooku – dołącz do nas
Sam szkoleniowiec Lecha jeszcze zachowuje względny spokój i tłumaczy, że to tylko wypadek przy pracy – Jest spadek i nie da się tego ukryć. Wszystko fajnie nam się układało i szkoda tej porażki w Szczecinie. Musimy się podnieść, znów zacząć wygrywać i udowodnić, że mecz z Pogonią był bardzo bolesnym wypadkiem przy pracy. Jesteśmy dobrym zespołem, który walczy o najwyższe cele i potrafi się odbudować. Najlepszym sposobem są oczywiście zwycięstwa. Zacząć trzeba od Piasta – mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubu z Poznania – Mariusz Rumak.
Lech nie wygrywając z Pogonią zsunął się na 5 miejsce w tabeli. Do prowadzącej Legii, poznaniacy tracą już 12 punktów, a to dużo, biorąc nawet pod uwagę fakt, że punkty po rundzie zasadniczej zostaną podzielone – Góra tabeli nam ucieka i jeśli myślimy o mistrzostwie, to musimy zacząć wygrywać seriami. Zacząć trzeba od Piasta. Chcemy się jak najszybciej zrehabilitować za porażkę z Pogonią i nie wyobrażam sobie, że w sobotę nie sięgniemy po trzy punkty – mówi bramkarz Lecha Maciej Gostomski.
Brak tytułu mistrzowskiego Lechitom może być wybaczony, ale gdyby nie zakwalifikowali się do europejskich pucharów, to już by była katastrofa, a taki scenariusz jest możliwy. Kapitalnie bowiem wiosną spisują się drużyny Wisły Kraków i Ruchu Chorzów. Szansę na podium, po wzmocnieniach ma też Pogoń Szczecin. Poznaniacy jeśli chcą więc znaleźć się w strefie medalowej, muszą nie tylko pokonać Piasta, ale i wygrywać w kolejnych spotkaniach – Każdy inny wynik niż wygrana w tych najbliższych meczach będzie rozczarowaniem – uważa pomocnik Lecha – Mateusz Możdżeń.
Powszechnie wiadomo jest, że jak się coś bardzo chce, to nie zawsze to wychodzi. Gra pod presją nie jest mocną stroną polskich drużyn. Na zawodnikach Piasta tym razem presja ciążyć nie powinna. Jeśli polegną przy Bułgarskiej, nikt do nich większych pretensji mieć nie będzie, bo wiadomo jakim potencjałem dysponuje Lech, a jakim gliwiczanie. Natomiast, jeśli cokolwiek w Poznaniu ugrają, to nie tylko powiększą dorobek punktowy, ale może odzyskają wiarę w siebie i zacząć piąć się w górę tabeli.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/lechpoznan.pl






















… czyli Piast jedzie do Poznania jako faworyt. Cóż, nie dziwię się, że boją się Piasta, widać oglądali porywające i widowiskowe mecze naszych z Wisłą i Widzewem.
Tak, na pewno umierają ze strachu… dobrze, że po 45 minutach gry jest przerwa, to zawodnicy Lecha będą mogli zmienić pełne pampersy.
Jest jedna szansa. Otóż bardzo możliwe, że piłkarze Lecha już grają przeciw trenerowi. Przeciw Rumakowi od dawna są poznańscy kibole, a teraz otwarcie kopie go szef bukmachera STS, który jest istotnym sponsorem Lecha. Lech Rumaka nie ma za grosz stabilizacji na wysokim poziomie, odbyło się wywalanie znanych zawodników, zwycięstwa są wymęczone a porażki druzgoczące. Czas na zmianę trenera jest dobry. Po ewentualnym remisie z Piastem wywalają Rumaka z hukiem. Nowy trener Lecha od razu ma przed sobą dwa komfortowe mecze: z Widzewem i Podbeskidziem. Robi 6 punktów Potem Lechia u siebie i kolejne 3 pkt są bardzo prawdopodobne.
Po Lechii wyjazd na Legię – być może w świetnych nastrojach po serii 3 zwycięstw. Legia ma trudny terminarz przed sobą (Wisła, Lech, Zawisza, Lubin) i wcale nie musi utrzymać dużej przewagi nad Lechem przez podziałem punktów i ostateczną walką o mistrzostwo. Dlatego strata 2 punktów z Piastem nie musi być dla Lecha kluczowa, a może spowodować zmianę trenera i dorzucenie do kotła na ostatniej prostej.
Niestety dostaniemy baty, jak zwykle zresztą. Od dłuższego czasu dostajemy baty od konkretnych ekip. W dodatku jeśli nie umiało się wygrać z najsłabszym zespołem w tabeli, grając z przewagę jednego zawodnika, to o czy my marzymy? Z Lechem, na Bulgarskiej, chyba nie wygraliśmy nigdy. Remis to już byłby wieeeeeeeelki sukces. Ale go nie będzie. Dostaniemy 0-3 i będzie płacz.
Wątpliwe, aby zawodnicy Lecha akurat w tym meczu się podłożyli. Grają u siebie i porażka z Piastem na pewno wywyłaby frustrację kibiców. Jeśli zwolnią Rumaka to prędzej na wyjeździe.
admin
Ale właśnie „podłożenie się” u siebie miałoby natychmiastową moc sprawczą. A może chodzić o to, żeby nowy trener miał komfortowe wejście w wyniki – co widać po terminarzu. Poza tym jestem pewny, że gdzie jak gdzie, ale w Lechu istnieje nieformalny „kanał porozumienia” pomiędzy piłkarzami a kibolami, którym ci pierwsi przekazaliby tym drugim, że remis z Piastem to jednak była planowana ciąża, a nie wpadka. Po co odwlekać narodziny nowego trenera? Wstyd szukać takich okoliczności, zamiast liczyć na dobrą postawę własnej drużyny, ale kto nie jest realistą, tego tyłek boli dwa razy bardziej.
Nie ważne czy Lech gra przeciwko Trenerowi czy też nie. To my mamy poprawić styl gry Lech nie musi. My mieliśmy problem ze słabiutka Wisła na wyjazdach ( w Gliwicach wygrała 2 mecz tego sezonu na wyjeździe) i słabiutkim i najsłabszym w Lige ( jedna nogą w 1 Lige) z Widzewem. A więc sorry ale Lech jeżeli nie zagramy o wiele wiele lepiej nas tam rozjedzie niczym czołg po maluchu. Może komuś sie nie podobają słowa wypisywane przez ze mnie ale taka jest prawda puki co gramy padakę.
Moim skromnym zdaniem, niestety najlepszy wynik jaki możemy w tym meczu osiągnąć to 0:0. Nasza defensywa wbrew pozorom grała w ostatnich dwóch meczach naprawdę solidnie. Jedyna stracona bramka to po prostu pech. Niestety ofensywa Lecha to nie ofensywa Widzewa, więc blok obronny będzie musiał się naprawdę postarać. Koszmar zaczyna się z przodu, nie mamy ofensywy! O Rabioli nawet mówić nie chcę, niestety pewnie znów go zobaczymy, poza Wojtkiem w niewiadomej dyspozycji kogo mamy tam wystawić? Może Wilczka lub znów Rubena, ale to nie są nominalni napastnicy. Obstawiam więc wynik w najlepszym wypadku 0:0, a bardziej prawdopodobny to porażka 2:0. Obym się mylił.
Pilarskie argumenty są po stronie Lecha, ale może rzeczywiście wszyscy w Poznaniu mają dość Rumaka. Brak kompletu punktów zwolni go na bank, a Lech chyba już pogodził się ze stratą mistrzostwa Polski, więc nastawiamy się na miłą dla nas niespodziankę
Piasta stac na wygrana z Lechem bez wzgledu na sytuacje w Poznaniu .Wszystko zalezy od nastawienia zespolu do meczu ,Zebrac w sporcie to postawa niegodna sportowca.
Jasne, że 0-0 to wszystko, o czym możemy marzyć. Murujemy na gęsto, kolano Rubena odpoczywa na ławie, z przodu Rabiola robi różne zabawne rzeczy, żeby nie trafić do siatki plus pomoc lechitów i mamy 0-0.
nie wazne jak sie wygrywa..czasami mozna bronic sie caly mecz i wygrac szczelajac bramke reka.no coz wiara czyni cuda.
franekusa chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.
Wole poczekac do jutra, niz wieszac psy na klubie, ktory gra w extralklasie ,I fakt ten po tylu latach nieobecnosci wsrod „najlepszych ” uwazam za sukces,
CZY ZNAJDA SIE TU PRAWDZIWI KIBICE KTORZY BY CHCIELI NASZYCH CHLOPCOW ZMOTYWOWAC DO WALKI MAM NADZIEJE ZE JESZCZE TACY TU SA ANIE SAME ZRZEDY RODEM Z ZABRZA A WIEC CHLOPCY DO BOJU LECHA MOZNA OGRAC RUBEN NIE JEST GORSZY OD ROBAKA
Wiklinowy oby Twoje kalkulacje się sprawdziły !