Piast nie zrealizował celu i nie pokonał w wyjazdowym meczu Widzew Łódź 1:0. Bramkę dla gliwiczan strzelił w 80 min Bartosz Szeliga. W 87 min łodzianie wyrównali. Na bramkę Piasta strzelał Kaczmarek, piłka odbiła sie od poprzeczki, od pleców Szumskiego i wpadła do bramki. Gliwiczanie byli zespołem lepszym, a całą drugą połowę grali z przewagą jednego zawodnika. Nie mniej jednak gra podopiecznych Marcina Brosz wciąż nie zachwyca.
Marcin Brosz zdecydował się w tym meczu dokonać kilku istotnych zmian w składzie i ustawieniu. Na lewej obronie, miejsce Szeligi zajął Klepczyński, a Rabiolę zastąpił Izvolt. W tej sytuacji do ataku powędrował Ruben. Środek boiska tworzyli tym razem Podgórski i Izvolt. W ostatnim momencie tez miejsce Heberta zajął Polak.
Pierwszy strzał w tym meczu oddali gliwiczanie. W 3. min zza linii szesnastu metrów uderzył Hanzel, piłka przeszła ledwie pół metra obok słupka. Gospodarze po raz pierwszy postraszyli gości w 7 min, kiedy to po przejęciu piłki w środku boiska, Mikita miał szansę uderzyć głową, sztuki tej jednak nie dokonał. W 10 min łodzianie wyszli z szybką kontra, którą na szczęście zepsuł Kaczmarek, źle podając do będącego na idealnej do strzału pozycji Patryka Mikity. Pierwszy kwadrans tego meczu wielkim widowiskiem jednak nie był, piłka częściej była w powietrzu, niż wędrowała po murawie, oprócz tego niecelne podania, nerwowość, czyli to co widzieliśmy w pojedynku z Wisłą. W 21 po rzucie wolnym wykonywanym przez Podgórskiego, Klepczyński urwał się obrońcom Widzewa, ale minął się z piłką. To była najlepsza okazja w tym okresie na objęcie prowadzenia dla Piasta, podkreślająca zresztą rosnącą przewagę gliwiczan. W 25 min Matras faulował na 25 metrze Kaczmarka, piłka po strzale Centnarskiego, odbiła się od muru ustawionego przez zawodników Piasta. W 29 min Izvolt zaskakująco uderzył z dystansu, ale nie był to celny strzał. W 36 min Matras strzelał głową, Wolański, pewnie jednak to wybronił. Przewaga gliwiczan rosła coraz bardziej. Zaraz potem ponownie Matras uderzył i po raz kolejny kapitalnie interweniował bramkarz Widzewa, który zresztą miał coraz więcej pracy. Wydawało się, że obrona łodzian pęknie jeszcze przed przerwą, ale gospodarze oddalili w końcówce tej połowy grę od własnego pola karnego i dowieźli bezbramkowy remis.
Już na samym początku drugiej połowy Widzew stracił kluczowego obrońcę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Wasiluk. Gliwiczanie więc całą tą odsłonę mieli grać z przewagą jednego zawodnika. Gospodarze od tej pory nastawili sie na obronę i grę z kontry, Piast zmuszony został do ataku pozycyjnego. W 60 min Piast powinien prowadzić 1:0. Po stałym fragmencie, zrobiło się ogromne zamieszanie w polu karny łodzian, piłka trafiła pod nogi Rabioli, ten jednak zamiast strzelać zastanawiał się co ma zrobić i Wolański zdołał mu zabrać futbolówkę. Zaraz potem Portugalczyk miał kolejną okazję na pokonanie bramkarza Widzewa, ale jego strzał nie trafił w światło bramki. Około 70 min widzewiacy na jakiś czas oddalili grę od własnego pola karnego, w efekcie nawet w 73 minucie wywalczyli rzut rożny. Zaraz potem niespodziewanie Ruben opuścił plac gry. Być może było to spowodowane jego problemami z kolanem. W 80 min Piast wyszedł z kontrą, po której Badia w pełnym biegu zacentrował w pole karne, tam niefortunnie interweniował Kaczmarek, który zgrał piłkę pod nogi Szeligi, a ten tego prezentu nie zmarnował.
Piast nie zrealizował celu i nie pokonał w wyjazdowym meczu Widzew Łódź 1:0. Bramkę dla gliwiczan strzelił w 80 min Bartosz Szeliga. W 87 min łodzianie wyrównali. Na bramkę Piasta strzelał Kaczmarek, piłka odbiła sie od poprzeczki, od pleców Szumskiego i wpadła do bramki. Końcówka była bardzo nerwowa, nie rpzyniosła jednak już zmiana wyniku.
Łódź, al. Piłsudskiego, 22.02.2014. godz. 15:30
Piast Gliwice – Widzew Łódź 1:1 (0:0)
Bramki:
0:1 – 80` Bartosz Szeliga
1:1 – 87` Jakub Szumski (s)
Piast: Jakub Szumski – Adrian Klepczyński, Herbert, Kornel Osyra, Mateusz Matras – Nikiema, Radosław Murawski (67` Gerard Badia), Łukasz Hanzel, Tomasz Podgórski, Matej Izvolt (55` Rabiola) – Ruben Jurado (74` Bartosz Szeliga)
Rezerwowi: Dariusz Trela, Jan Polak, Csaba Horvat, Kamil Wilczek
Widzew: Patryk Wolański – Patryk Stępiński, Krystian Nowak, Marek Wasiluk, Marcin Kikut , Marcin Kaczmarek, Piotr Mroziński, Mateusz Cetnarski, Xhevdet Gela (46` Mariusz Rybicki), Velijko Batrović (46` Aleksejs Visnakovs) Patryk Mikita
Rezerwowi: Maciej Mielcarz, Rafał Augustyniak, Bartłomiej Kasprzak, Michał Płotka, Maksymilian Rozwandowicz, Mariusz Rybicki, Aleksejs Visnakovs
żółte kartki: Mateusz Cetnarski, Marek Wasiluk, Aleksejs Visnakovs, Patryk Mikita – Radosław Murawski, Mateusz Matras, Tomasz Podgórski, Kornel Osyra
czerwona kartka: Marek Wasiluk (za dwie żółte 46′)






















Dno i tyle.
Bardzo bardzo słabo, Rabiola do rezerw niestety
Kurwa jego mać nie dość,że z przewaga i z prowadzeniem to musieli to zjebać i to z najsłabszą drużyna Ekstraklasy dno istne dno !! Wyjebać z tego Piasta wszystkich nic z tego nie będzie 8 miejsce? Ha chyba we snach !!
Po dzisiejszym meczu Brosz honorowo powinnien spakowac walizki I wyjsc ,bo to on trenuje druzyne jest odpowiedzialny za poziom sportowy ,I szczegolnie za to ze puscil Rabiole do gry ,a to oznacza ze zgubil intuicje I juz nic nie osiagnie .Dwie minuty po nim powinnien wyjsc Dudek ,tego nawet nie bede komentowal a drzwi powinnien zatrzasnac Torcik I pojsc w Hu,j
…a głupi uśmiech Prezesa Kołodziejczyka zostanie…Wywali Brosza i będzie w porządku. Posadkę utrzyma, a Piast z I ligi już się nie wydostanie.
Musi coś w klubie wreszcie pierdyknąć,może to pomoże.
CZY BROSZ JESZCZE JEST W PIAŚCIE?
Żyje taki kabareciarz 🙂 który kiedyś stwierdził że jak już jesteś na dnie to i dno podpierdolą 🙁 ŻENADA TO NAJBARDZIEJ DELIKATNE STWIERDZENIE !!! Torcik gdzie te spektakularne transfery ??? Takiego nieudacznika nie było nigdy !!! Kiedy odejdziesz ?? Jak ukradniesz wszystko co się da !!!!
KOŁODZIEJCZYK i KAŁUŻA – W Y P I E R D A L A Ć w PODSKOKACH.
Nie ma co się oszukiwać gramy najgorszą piłkę w lidze.
I to się w najbliższym czasie raczej nie zmieni.
Trzeba przygotować się na Podbeskidzie bo z Lechem na wyjeździe będzie planowy łomot.
Tyle, że z taką grą nawet z Bielskiem nie mamy czego szukać.
Brosz i spółka powinni byli odejść jesienią.
W czasie okresu zimowego zepsuli Piasta do reszty.
Na dzień dzisiejszy lepiej prezentują się amatorzy w A-klasie.
Witam !
Tak słabego Piasta już dawno nie widziałem. Nie wiem kto stoi za Rabiolą, ale to co ten „piłkarz” wyrabia to przechodzi ludzkie pojęcie. Trener Brosz, już pisałem, nic nie widzi lub jest zmuszony do utraty wzroku. Najlepszy na boisku to zupełnie nowy piłkarz o nazwisku Nikiema. Pozostali to nie wiem co robili w przerwie zimowej. Prezes Kołodziejczyk nie wiem czym się kieruje, ale odnoszę wrażenie, że jest w klubie zupełnie przypadkowo. Ten człowiek niestety nie rozumie swojej funkcji w Klubie. Całym sercem jestem z Piastem, ale na litość boską czy włodarzom naszego miasta nie zależy, żeby Piast grał w ekstraklasie ? Panowie już czas coś zmienić puki nie jest jeszcze za późno.
Pozdrawiam.
chcialem cos napisac ale napisze po sezonie zeby fermentu nie siac 🙂 no chyba ze bedzie wiadomo wczesniej ze spadamy to tez napisze 😀 pozdro szejset
btw z robakiem na szpicy bysmy wygrali ze 3-0 dzisiaj
Brosz musi odejść!!! Ale tego niestety nie zrobi, oby to wszystko nie skończyło się w 1-ej lidze 🙁
Tam muszą po tym meczu wszyscy odejść to jest padaka już a nie Piast. Gramy najgorszą piłkę wraz z Widzewem i Podbeskidziem.
Za remis obciążyć Brosza i następnie Szumskiego trener uparł się na
Trelę z wiadomych powodów,(siedzi na ławce rezerwowych) a Szumskiemu brak doświadczenia,ma zadatek na bramkarza ale w
tak ważnym meczu źle się ustawił nie dosięgnął piłki która odbiła się
od porzeczki i w głowę i tak padła bramka samobujcza,co do Rabioli
to ma w CV następny zaliczony mecz w Polskiej Ekstraklasie,łatwiej
będzie można go sprzedać.