Już w grudniu było wiadomo, że Tomas Docekal, Artis Lazdins i Mariusz Zganiacz i Łukasz Krzycki znaleźli się na liście niechcianych zawodników przy Okrzei. Pierwszej trójki już w Gliwicach nie ma. Docekal i Zganiacz znaleźli zatrudnienie w Tychach. Mógł też tam i grać Krzycki, ale wygląda na to, że zostanie do czerwca w Piaście.
– Oferowaliśmy mu stabilność sportową i całkiem niezłe, jak na nas, warunki. On jednak ma dobry kontrakt w Piaście i nie chce z niego zrezygnować. To była sprawa pomiędzy samym piłkarzem, a gliwickim klubem. My mamy ograniczone możliwości i nic nie mogliśmy zrobić. Musimy rozglądać się za innymi zawodnikami – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym – Jan Żurek.
Nie trudno się domyśleć, że na przeszkodzie stanęły pieniądze. Krzycki nie ma najwyższego kontraktu w Piaście, ale w Tychach dawali mu co najmniej o połowę mniej. Obrońca pewnie by zdecydował się na wcześniejsze rozwiązanie umowy, ale gdyby klub wypłacił mu przynajmniej część z kontraktu. Mówi się o trzech pensjach, czyli połowie kwoty.Klub z Okrzei na to nie przystał. Krzycki pewnie więc wiosną będzie dalej zawodnikiem Piasta, ale będzie występował w rezerwach.
źródło: Przegląd Sportowy





















