Krzysztof Król od początku, gdy trafił do Piasta wywalczył sobie miejsce na lewej obronie i wydawało się, że tak już zostanie. Niestety, zawodnika nie ominęła kontuzja. Naderwał więzadło piszczelowo-skokowe w połowie września w meczu przeciwko Wiśle Kraków. Po ponad miesiącu wrócił na ligowe boiska, ale nie dane mu było grać do końca pierwszej części sezonu. W meczu z Górnikiem, plac gry musiał opuścić już w 12 minucie.
– Noga się zbuntowała, jakby nie chcąc już jechać na tabletkach przeciwbólowych – – mówi w rozmowie z Dziennikiem SPORT obrońca Piasta.
Początkowo zastosowano leczenie zachowawcze. Zawodnik nie obciążał nogi i czekał aż więzadło się zrośnie. Na zgrupowaniu w Arłamowie okazało się jednak, że w ten sposób do zdrowia nie wróci. – Niestety, dalej czułem dyskomfort. Mogłem pracować jedynie na 70 procent, a w ostatnim dniu ćwiczyłem już tylko na siłowni. Po powrocie zapadła decyzja o artroskopii kostki – zdradza Król
Zabieg zbiegł się z wyjazdem drużyny do Hiszpanii. Piłkarz został więc w Gliwicach, gdzie przechodzi rehabilitacje – Wszystko idzie zgodnie z planem, nie ma żadnego obrzęku. Za 10-12 dni powinienem wznowić treningi – mówi obrońca Piasta.
To jednak oznacza, że Marcin Brosz nie będzie mógł skorzystać z jego usług w meczu z Wisłą Kraków. Początek drugiej części sezonu bowiem już za dwa tygodnie.
źródło: piast.gliwice.pl/SPORT






















mam nadzieje ze krzysiek wróci głodny gry i zaprezentuje godny poziom… bo w obronie dramat… chyba ze nasze nowe nabytki… wszystko sie okaze za dwa tygodnie…
Król jest potrzebny ktoś musi zastąpić odchodzącego Zbozienia.
OLEKSY WRACAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!