Mariusz Zganiacz nie jest już zawodnikiem Piasta. W oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie klubu Zgani wyraził podziękowania dla zarządu za możliwości rozwiązania kontraktu. W rozmowie z portalem Sportowe Fakty już tak słodko o swoim rozstaniu z Piastem nie mówi – Podziękowania od prezesa nie było, ale jest on wytłumaczony, ponieważ nie było go w klubie. Co innego trenerzy. Brak mi słów…kręci głową piłkarz.
Nie można tak się zachowywać w stosunku do zawodników, którzy zostawili dla Piasta tyle serca na boisku. Przykre jest to tym bardziej, że po spadku prawie na kolanach prosili, żebym został. Później przyszedł awans do ekstraklasy, wywalczyliśmy puchary i zostałem poinformowany mailem przez piątego trenera drużyny, że mam treningi w rezerwach. Szkoda, że tak się zachowali – nie kryje żalu Zganiacz.
Zgani w niełaskach u trenerów był już od dłuższego czasu. Jesień spędził w rezerwach, ani razu nie miał okazji zagrać przez pełne 90 minut w pierwszym zespole. Tak doświadczony piłkarz zdawał sobie wiec sprawę, ze jego czas w Gliwicach się skończył – Ciężko rozmawiało się z zarządem na temat mojej przyszłości, ale ostatecznie udało się dojść do porozumienia i poszedłem klubowi na rękę, ponieważ bardzo dużo Piastowi zawdzięczam – mówi Zganiacz.
Mimo to były już gracz Piasta będzie mile wspominał chwile spędzone przy Okrzei, a najbardziej atmosferę i kibiców niebiesko-czerwonych – Dziękuję im bardzo za wszystko. Zawsze byli naszym dwunastym zawodnikiem i nigdy o nich nie zapomnę. Jeśli będę miał czas, to na pewno przyjadę do Gliwic na mecz i już jako kibic Piasta będę razem z nimi dopingował drużynę. Jeszcze raz dziękuję i trzymam kciuki za chłopaków – obiecuje Zgani.
źródło: piast.gliwice.pl/sportowefakty.pl






















No cóż my kibice Piasta możemy, dziękujemy Mariuszowi za grę w naszym klubie, nie zapomnimy o nim, był dobrym zawodnikiem, ale życie toczy się dalej, będziemy jeszcze mocniej kibicować Piastowi i tez Mariuszowi w nowym klubie.
Na jaką „przyszłość” w klubie może liczyć piłkarz starawy, kontuzjowany, grywający tylko minuty i dorabiający do kontraktu u buków wbrew zakazowi? Pieniądze klub wypłacał, dobrej gry kibice nie zapomną. Widać w klubie nie zapomnieli też proszenia się na kolanach.
I TO BY BYLO NA TYLE. MOZE KIEDYS NAPRAWDE ROZWALI PULE.a moze jeszcze pokaze na co go stac,czego mu zycze.
Wiklinowy Nocnik zrozum ze on w kontrakcie nie miał zakazu grania u buka,jak chcesz to zapytaj prezesa Kołodzieczyka
Irek 11 – Będąc zawodowym piłkarzem masz odgórny zakaz grania u buka nałożony przez PZPN, w którym jesteś zrzeszony. Nie potrzeba do tego zapisków w kontrakcie. Dzięki Mariusz za grę. Byłeś dobrym zawodnikiem i wiele nam pomogłeś.
ale to bvez sensu… djmy na to ja jestem piłkarzem.. a „żona „zakłada konto na bet 356 albo na jakims innym internetowym buku… nawet nie musze wychodzic z domu… zawsze mozna tez z kuponem wyslac kogos… wiadomo Zgani jest rozpoznawalny.. jego żone tez ktos moze pokojarzyć przypadkiem ale dajmy na to szwagieer juz wogole nie wzbudza podejrzeń a co dopiero w innym miescie… nierozumiem Mariusza ze tak sie dał złapać po frajersku..
Maniek- powdzenia,;-)
Obraz prawdziwej kurw……. Brosza , Dudka i tego du….a Wilka.
NIESTETY jak spadali to blagali na kolanach zeby ludzie nie odchodzili !!! wchodzili w dupe tak gleboko ze im stopy bylo tylko widac !!teraz od roku odpalaja wszystkich ktorym malo galy nie robili !!!! Tych 3 trenerow pozal sie wraz z prezesem zrobilo sobie z piasta wlasny biznes kupic tani drogo sprzedac !! dac po 30tys kontrakt nieznanemu obcokrajowcowi on odpala po 3 tysiaczki kazdemu i gra muzyka jak maja tak z 10 zawodnikiow to kieszonkowe sa ale to tylko moje przypuszczenia 🙂
Niestety jak tak dalej bedzie to grozi nam spadek !!! smutne to