Wczoraj klub z Okrzei podał informację, że Mariusz Zganiacz rozwiązał umowę z Piastem. Nazywany przez część kibiców Piasta – Zgani – Braveheart (Waleczne Serce) od dziś jest już na liście zawodników GKS Tychy. Z klubem tym związał się na dwa lata. Piłkarze przychodzą i odchodzą, ale tylko niektórzy zapisują się na trwale w historii. Zganiacz, który był nietuzinkowym zawodnikiem, z pewnością zostanie zapamiętany przez sympatyków klubu z Okrzei.
Do Gliwic trafił zimą 2010 roku. Jego transfer był sporą niespodzianką. Piłkarz bowiem był podporą Korony Kielce.
Zadebiutował już w pierwszym meczu z Zagłębiem Lubin. W tym sezonie rozegrał 13 spotkań z tego większość w pełnym wymiarze czasowym. Dla drużyny nie była to udana runda. 15 wywalczonych punktów okazało się za mało, by utrzymać się w ekstraklasie.
W następnym sezonie „Zgani” na dobre zadomowił się na środku pola. Jeśli nie grał to z powodu kontuzji, albo
nadmiaru kartek. Te łapał stosunkowo często, ale wynikało to z zadziorności i walki o każdą piłkę, każdy metr boiska. Jego dobra gra nie pomogła jednak w powrocie na boiska ekstraklasy. Spadkowicz musiał jeszcze jeden sezon spędził na boiskach I ligi.
Kolejny sezon był jego jednym z najlepszych w karierze. Swoją postawą na boisku zjednał sobie serca kibiców. Walczył do upadłego, „gryzł” trawę, a na dodatek czynił to w mądry sposób, i choć nie zdobywał bramek, to bez niego prawdopodobnie nie byłoby powrotu do Ekstraklasy. Zagrał w 27 meczach, z tego 21 w pełnym wymiarze czasowym.
Po awansie Piasta do Ekstraklasy „Zgani” wciąż prezentował wyborną formę. Statystycy obliczyli, że zaliczał on najwięcej odbiorów w środku pola.
W meczu z Górnikiem Zabrze, rozgrywanym już na nowym stadionie, to po jego strzale piłka wpadła do bramki pilnowanej przez Łukasza Skorupskiego. Nie wszyscy jednak tą bramkę jemu zaliczyli, bo futbolówka odbiła się od pleców golkipera Górnika i w statystykach widnieje jako bramka samobójcza. Gol strzelony w piątej kolejce w zwycięskim meczu z Jagiellonią został jednak już mu zaliczony.
W przerwie pomiędzy rundami borykał się jednak z kontuzją. Problemy zdrowotne miały wpływ na jego postawę w dalszej części sezonu. W końcówce sezonu grywał już w Młodej Ekstraklasie.
Po przyjściu Carlsa Martineza, jesienią obecnego sezonu, został odsunięty od pierwszego zespołu. Grywał głównie w rezerwach. Na boisko wrócił, gdy Piast zaczął mieć kłopoty ze zdobywanie punktów. Ani razu jednak nie dostał szansy gry od pierwszej do ostatniej minuty.
Pod naciskiem kibiców, którzy domagali się powrotu Zganiacza na boisko, klub wydał oświadczenie, że piłkarz nie jest brany przy ustalaniu składu, bo widywano go w zakładzie, gdzie obstawia się wyniki. Po zakończeniu rundy jesiennej Marcin Brosz skreślił już całkowicie Mariusza Zganiacza. Po zawodnika ustawiła się kolejka chętnych. Piłkarz zdecydował się jednak związać z klubem, który był najbliżej położony od jego rodzinnego miasta, czyli GKS Tychy.
Zganiacz jest w optymalnym wieku dla piłkarza. Z Piastem rozstał się z dużym bólem serca, ale trudno grać w klubie w którym go nie chcą. W jego miejsce pozyskany został Victor Nikiema, 20-letni rozgrywający rodem z Burkina Faso, ostatnio grający w rezerwach Bragi. Czy była to słuszna decyzja, zweryfikuje boisko.
Mariusz Zganiacz w barwach Piasta wystąpił w 75 meczach, strzelając przy tym 2 bramki.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















A kiedy skrślicie Brosza?? na niego nastał już czas.
Teraz czas na Brosza,za to co zrobił Zganiemu powinni go wyrzucić z klubu…Ale poczekajmy 3 kolejki i już go nie będzie…
Skończcie pieprzyć że brosz mu coś zrobił. Po cholerę chodził do buka? Poza ty nie prezentował się jakoś super nawet w rezerwach. Zrobił wiele dla Piasta i tego mu nie zabieram, ale nie róbcie z niego jakiegoś bohatera. Dobrze że znalazł szybko pracodawcę. Życze mu powodzenia.
tylko że jak wyszła afera to dopiero Brosz zaczał go wpuszczać,bo jak by to nie wyszło to napewno już by nie zagrał
No bez przesady, dzisiaj to juz nie ten walczak (umiejętności) i nie to serce, Brożek też kiedyś pykał brameczki na zawołanie a dzisiaj nie potrafi wykorzystać kilku setek z rezerwami Mołdawii …
n9iewiem czy kojarzycie sytuacje jak Zgani wrócił po kontuzjii od 1 minuty zagrał ofensywnego pomocnika.. zaraz za Docekalem w miejscu Rubena grał co sie wszystkim dziwne wydało… a pozniej go DOcekal w glowe kopnął i wtedy juz zgani nie gral praktycznie nie liczac krótkich epizodów w koncowkach… dziwne to było bardzo 🙂
Ten go najpierw po glowie kopie a pozniej ida razem do Tychów… 🙂
Zganiacz jest w OPTYMALNYM wieku??? A może to „młody talent”?
Przesłodziliście laurkę jak na Dzień Babci.
Znów przekoloryzowany wpis. Zgani dawał Piastowi wiele, ale teraz to już nie ten sam zawodnik. Sam sobie zawalił miejsce w składzie, a szkoda bo by się przydał. Z tą kolejką chętnych, to też gruba przesada, bo gdyby był taki wspaniały jak p.Muzia pisze, to by nie przeszedł do przeciętnego GKS-u, tylko wybierałby spośród ofert ekstraklasowych.