Glik szaleje w Serie „A”

Kamil-GlikNiedawno pisaliśmy o tym, że Kamil Glik został pominięty przez Adama Nawałkę przy powołaniach na mecz reprezentacji Polski. Były piłkarz Piasta przyjął to do wiadomości, ale od tamtej pory gra jeszcze lepiej niż wcześniej i wyrasta na czołowego obrońcę włoskiej Serie „A”. Po jego ostatnim meczu w którym zespół z Turynu bezbramkowo zremisował z czwartą w tabeli Florentiną, włoskie serwisy piłkarskie nazywają go „ścianą” lub „skałą”, przyznając najwyższą w Torino notę.

– Był najlepszy w swojej formacji. Grał wielozadaniowo. Próbował w ofensywie i oczywiście świetnie bronił. Występ godny prawdziwego kapitana – komentują włoskie portale. Statystyki Glika w tym meczu są imponujące. Aż 97 proc. dokładnych podań (56 na 58), 3 odbiory, 7 skutecznych wybić, 4 zablokowane strzały, 1 przechwyt – błędów brak.

Kamil Glik, który zawsze podkreśla, że start do kariery zawdzięcza Piastowi został przez kibiców wybrany kapitanem Torino, choć ani jest zawodnikiem o najdłuższym stażu, ani też najstarszym graczem tej drużyny. To nie koniec zachwytów nad grą byłego obrońcy Piasta. Znany włoski raper – Willie Peyote swoją ogromną sympatię, jaką darzy Polaka, postanowił wyrazić w piosence. W tekście włoski piosenkarz, w samych superlatywach wyraża się o Gliku. Przedstawia go jako prawdziwego wojownika, który znacznie różni się od popularnych piłkarzy „lalusi”, poświęcających więcej uwagi wyglądowi i drogim samochodom, niż grze w piłkę. „Chcemy brudnej gry, hardcorowej jak Kamil Glik” – śpiewa w refrenie artysta.

Nam na razie pozostają żywe jeszcze wspomnienia o Gliku i nadzieja, że wkrótce na Okrzei pojawi się jego następca.

źródło: piast.gliwice.pl/weszlo.com/ekstraklasa.net

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze