Kędziora jeszcze nie powiedział ostatniego słowa

Wojciech-KedzioraDla Wojciecha Kędziory kończący się 2013 rok na pewno szczęśliwy nie był. Najlepszy napastnik Piasta ostatnich lat już w marcu doznał poważnej kontuzji kolana i został wyłączony z gry, jak się potem okazało na ponad siedem miesięcy. Nie brakowało jednak głosów, że „Kędi” po tak poważnym urazie już nie wróci do profesjonalnej piłki. – W Polsce przyjęło się, że zawodnik w moim,  czyli piłkarsko podeszłym – wieku i po tak poważnej kontuzji wrócić na poważnie do piłki nie może. Ja tymczasem czuję się naprawdę dobrze. Ciężka praca, jaką wykonywałem przez te wszystkie miesiące, dała efekt.

 

Oczywiście żałuję, że jesienią za dużo drużynie nie pomogłem, ale wychodzę z założenia, że trzeba patrzeć przed siebie i stawiać sobie nowe cele – tłumaczy w rozmowie z dziennikiem SPORT Kędziora.

Trenerzy od początku tego sezonu nie wierzyli chyba, że Kędziora będzie w stanie realnie pomoc drużynie. Lukę po nim mieli wypełnić Collins John i Rabiola. Z ajkim efektem to wszyscy wiemy. Żaden z tej dwójki ani razu nie wpisał się na listę strzelców, choć Portugalczyk dostał całkiem sporo szans na to, by przekonać do siebie kibiców. Kędziora zdecydowanie rzadziej pojawiał sie na boisku, choć już w połowie rundy deklarował swoją przydatność. Jesienią nie było nawet czasu na eksperymenty, wprowadzanie mnie do pierwszego składu. Ale zimą, podczas sparingów – już go nie zabraknie – mówi Kędziora.

Miejsce wychowanka Sośnicy Gliwic w końcu zajął Ruben Jurado, który ze swej nowej roli w pełni się wywiązał. Hiszpan ma na koncie siedem zdobytych goli. „Kędi” ani razu nie wpisał się na listę strzelców, choć miał ku temu wyborną okazję. W meczu z Cracovią nie wykorzystał rzutu karnego. Zimowy okres przygotowawczy powinien w pełni zweryfikować możliwości wszystkich kandydatów do gry w ataku. Kędziora ostatniego słowa na pewno jeszcze nie powiedział –  Liczę, że gdy na pełnych obrotach przepracuję zimowy okres przygotowawczy, to znów będę znaczącą postacią zespołu – deklaruje napastnik Piasta.

źródło: piast.gliwice.pl/SPORT

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
dalin

Trzymamy mocno kciuki !!!!

scorpio

Kędi wracaj. Niech Brosz Ciebie w lutym wystawi wreszcie od początku meczu. Z Rubenem świetnie się rozumiecie. A Collins niech zostanie już w Holandii, a Rabiola niech wraca do Portugali.
Niech zasilą liczną rzeszę bezrobotnych.
Aż żal, że główny kolejowy mistrz, czyli nasz Wiecznie Panujący Prezes wydaje tyle kasy na pensję i utrzymanie abffali.
Może Prezes zająłby się prostowaniem torów, a może wprowadzaniem Pandolino na śląską trakcję. Może się na tym zna, bo na piłce nożnej nie za bardzo.
Do Siego Roku!.

motorniczy

PKP JEST ZAINTERESOWANIE PREZESEM KOŁODZIEJCZYKIEM POTRZEBUJA KOGOS PILNIE DO PROSTOWANIA TORÓW DOSIEGO ROKU 2014

Kali

Co sie tyczy przesa Piasta, to obawiam sie, ze trudno bedzie go „sprzedac”, bo on niestety sie na niczym nie zna. Na kolej lepiej niech nie wraca, bo nie tylko jej nie pomoze wydostac sie z kryzysu, ale jeszcze go poglebi, czy moze doprowadzi do jakiegos wykolejenia. Nie wiem, czy jego mecenas jeszcze dalej go popiera, czy moze juz zrozumial, ze „z tej maki chleba nie bedzie”? We wlasciwie funkcjonujacej organizacji, nie mozna sobie pozwolic na przypadkowych ludzi nawet na stanowisku woznego, nie wspominajac juz o kadrze kierowniczej. Im predzej, tam lepiej! Moze beda go chcieli na Bialorusi?

CŻPG

Nie zdziwił bym się gdyby idiota Kołodziejczyk jeszcze Kędziorę dał na listę transferowa a pewnie znalazł by się klub który by go kupił. Kołodziejczyk nie nadaje się na Prezesa klubu piłkarskiego byle jakiego. Piastem powinien rządzić ktoś z Gliwic i najlepiej były piłkarz tego klubu.

Arek

Liczymy na Ciebie Kędi !! 🙂 – Za dużo u nas „niedorobionych” grajków.