Siatkarki AZS Politechniki Śląskiej chciały się zrehabilitować za porażkę w Opolu, która miała miejsce ledwie trzy dni i sztuka ta im się w pełni udała. Gliwiczanki w środę rozgromiły zajmującą przed tym meczem trzecią w tabeli Olimpię Jawor 3:0. – W Opolu rozegraliśmy dobre zawody i choć nie wygraliśmy, to byłem z postawy zawodniczek zadowolony. Dziś odnieśliśmy przekonywujące zwycięstwo i praktycznie zapewniliśmy sobie miejsce w finałowej czwórce. Pierwszy z wyznaczonych celów już więc zrealizowaliśmy – powiedział po meczu Krzysztof Czapla, trener AZS.
Pierwszy set jeszcze nie zapowiadał efektownej wygranej. Jaworzanki próbowały do końca tej partii walczyć, ale poległy 25:19. Druga odsłona to pokaz siły w wykonaniu gospodyń. Gliwiczankom wychodziło wszystko. Od serwisu począwszy, na ataku skończywszy. – Po prostu realizowaliśmy, to co nam trener nakreślił. Olimpia to też taki zespół, który nam leży. Choć to mocna drużyna z czołówki tabeli to już w pierwszym meczu wygrałyśmy z nimi. Teraz było podobnie – wyjaśnia Patrycja Flakus – atakująca AZS.
Ta druga partia zakończyła się wygraną gliwiczanek 25:13. W siatkówce taka przewaga nie oznacza jednak jeszcze końcowego sukcesu. Akademiczki jednak poważnie podeszły do tej ostatniej partii, i także bez kłopotu wygrały ją 25:16 i w konsekwencji cały mecz 3:0.
AZS: Olga Samul (1) – Paulina Dyc (2), Anna Wrzeszcz (3), Gabriela Ponikowska (4), Sylwia Pastuszko (6), Fatima Piasta (7), Małgorzata Lech (8), Daria Pala (11), Patrycja Flakus (12), Natalia Perlińska (13), Magdalena Kluza (14), Karolina Pawłowska (17)
Jeszcze większe emocje były w meczu na szczycie tabeli III ligi siatkówki męskiej. Drugi w tabeli AZS Politechniki Śląskiej podejmował lidera Górnika Radlin. Gliwiczanie bardzo chcieli wygrać te prestiżowe starcie. Pierwszy set jednak goście rozstrzygnęli na swoją korzyść w stosunku 25:19. W drugim lepsi okazali się gospodarze wygrywając w takich samych rozmiarach. W trzeciej odsłonie ponownie górą byli Górnicy z Radlina, ale zwycięstwo było już mniej okazałe, bo 25:21. Największe emocje kibice jednak przeżyli w czwartej partii. Goście mieli w tej części meczu aż dziewięć piłek meczowych, ale Akademicy wspięli się na wyżyny i nie tylko, że odrobili straty, ale wygrali tego seta 34:32. O wygranej miał więc decydować tie-break. W nim jednak minimalnie lepszy okazał się Górnik, wygrywając 15:13. Drużyna z Radlina okazał się więc tym razem lepsza.
źródło: piast.gliwice.pl





















