Dziś Piast zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że są to prawdziwe Derby Górnego Śląska. Wszystkie bilety zostały sprzedane, a gdyby było ich więcej, też by się rozeszły. Na trybunach zasiądą kibice obu drużyn. Zarówno w klubie, jak w obu miastach od co najmniej tygodnia żyją już tym meczem. Nie będzie to jednak łatwy, ani też zwyczajny mecz zarówno ze sportowego punktu widzenia jak i bezpieczeństwa.
Wszyscy bowiem doskonale wiedzą, że ci najzagorzalsi fani obu drużyn się nie lubią. Bezpieczeństwa na stadionie i poza nim będą więc strzec wyjątkowo silne i liczne odziały ochrony i Policji.
Piast po raz szósty już zmierzy się w Ekstraklasie z Górnikiem W pięciu poprzednich meczach cztery razy wygrywali zabrzanie, a tylko raz gliwiczanie. Trzy ostatnie starcia zakończyły się porażkami niebiesko-czerwonych. Wśród kibiców drużyny gospodarzy nie brak wpisów, że zamieniliby nawet Mistrzostwo Polski na wygraną nad Górnikiem.
Dziś wieczorem więc trenerzy i piłkarze Piasta mogą stać się prawdziwymi bohaterami, gladiatorami i zwycięzcami na długo. Dotychczasowe porażki i nawet te ewentualne następne, będą wybaczone. Warunek jednak jest taki, że muszą dziś pokonać Górnika…
Jest to ważny mecz również i dla samego klubu z Okrzei. Na stadionie zasiądzie komplet widzów. Jeśli Piast wygra, pewnie zdecydowana z nich będzie chciał znów szybko przyjść na stadion, by zobaczyć na żywo niebiesko-czerwonych wojowników w akcji.
Nie miejmy jednak złudzeń, że zabrzanie to spotkanie traktują jak normalny mecz. Goście też zdają sobie sprawę, że nie jest to jedno z wielu, ligowych starć, ale starcie o prestiż i honor, przynajmniej do kolejnych Derbów.
Górnicy maja jednak ten komfort, ze ostatnie trzy pojedynki rozstrzygnęli na swoją korzyść. Gliwiczanie natomiast muszą zwyciężyć, bo stawka tym razem jest dużo wyższa niż trzy punkty.
Grzegorz Muzia






















Frekwencja w Gliwicach była by może większa na innych meczach niz Górnik gdyby marketing i podejście zarządu do kibica których chodzi regularnie było by inne. Nie oszukujmy się karnety większości przypadły tzw mietkom spod monopolowego a taki mietek chodzi raz na ruski rok. A kibic chodzący regularnie musiał przełknąć gorzką pigułkę jaką zafundował mu klub. Karnety jak już powinny przypadać kibicom mającym wyrobioną kartę kibica a taki mietek na pewno by takiej karty by nie kupował. Owszem to nie jedyny problem ale nie będę się już rozpisywał każdy wie o co chodzi.