Wygraliśmy ważną bitwę – powiedział po meczu Marcin Brosz. I to chyba jest najbardziej trafne podsumowanie tego, co działo się w sobotę na stadionie przy ul Okrzei. Bitwa rzeczywiście była, a w niej pod każdym względem lepiej prezentowali się gospodarze. Piast tym razem zdominował Górnika i wreszcie okazał się lepszy w tym prestiżowym pojedynku.
Marcin Brosz (Piast Gliwice)
Cieszymy się zarówno z wyniku i gry. Mecz był bardzo wyrównany. Natomiast jeszcze wrocimy do tego meczu, przeanalizujemy go. We wtorek gramy w Bydgoszczy i musimy zacząć się przygotowywać do ciężkiego meczu, jakim niewątpliwie będzie pojedynek z Zawiszą. Wiele czynników wpłynęło na to, że mecz ten wygląda tak, a nie inaczej. Bez wątpienia na jego losy miała pierwsza sytuacja i bramka Rubena, zresztą po pięknej asyście Kamila Wilczka. Potem było to wyrównane spotkanie. Górnik to wicelider ekstraklasy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy wykorzystać wszystkie sytuacje, jakie sobie stworzymy. Nie wszystko jednak udało się wykorzystać. Bardzo dobrze grała nasza defensywa z Darkiem Trelą na czele i dlatego też wynik do przerwy był dla nas korzystny. W 44 min miała miejsce newralgiczna sytuacja, gdzie Nakoulma miał świetną okazję, najlepszą wtej połowie na wyrównanie, ale udało się wyjść z tego obronną ręką.
Druga kluczowa sytuacja, to stały fragment i gol wspomnianego już Wilczka. To jeden z lepszych zawodników w polskiej ekstrakalsie, który gra głową. Trzeba też zaznaczyć świetne dogranie Damiana. Szkoda, że Radek Murawski nie okrasil swojego dobrego występu bramką. Ciężko na to pracuje, rozegrał dobre spotkanie, ale może uda się następnym razem.
Jan Polak potrafi przewidywać i gdyby tylko poprawił kilka elementów, to dziś grałby w innym klubie. Dzisiaj wziął na siebie dużą odpowiedzialność, zagral na włąśną prośbę, bo w ostatnim meczu z powodu wstrząśnienia mózgu musiał wcześniej zejść z boiska. To też pokazuje jaki mamy zespół. Mamy bardzo charakternych chłopaków. Nie popadajmy jednak w hurraoptymizm. Wygralismy ważną bitwę, natomiast jest jeszcze wiele do osiągnięcia w tej rundzie i musimy sie na tym skoncentrować. Dzisiaj doping był bardzo żywiołowy i na duży duży plus.
Ryszard Wieczorek (Górnik Zabrze)
Trudno gra się mecz, kiedy już na starcie dostaje się bramkę. To my musieliśmy przejąć inicjatywę. Przeciwnik jednak bardzo dobrze się zorganizował. Pierwsza połowa wyglądała jednak w miarę dobrze. Szkoda, że stworzyliśmy sobie tak mało okazji na skrzydłach. Nie udało nam się wyrównać, a były ku temu okazje. Niepotrzebnie narażaliśmy się na kontry. Zostawiliśmy sporo zdrowia na boisku, goniąc wynik i neutralizując kontry Piasta. Byliśmy przygotowani na takie sytuacje, po których gliwiczanie strzelili bramki. Ćwiczyliśmy je cały tydzień. Wiedzieliśmy, że Piast będzie grał długą piłką, naszym zadaniem było ich przechwytywanie. Pierwsza bramka padła jednak właśnie po takiej sytuacji, druga po stałym fragmencie gry i wrzutce z autu. Z samej gry możemy być jednak zadowoleni. W końcówce zabrakło nam jednak pazerności, przyspieszenia akcji, aby strzelić bramkę. Sergiej Mosznikow miał ku temu najlepszą okazję. Takie sytuacje musimy wykorzystywać. Wrócilibyśmy bowiem do gry na ostatnie 10 minut meczu. Piast wykorzystał swoje okazje i wygrał mecz. Zabrakło po prostu dzisiaj ludzi z charyzmą. Mieliśmy spore problemy kadrowe. Cieszymy się tylko z otoczki meczu, że ten mecz przyciągnął na stadion tylu kibiców – powiedział trener Ryszard Wieczorek.






















PANIE .BROSZ PRZEPRASZM
Trenerze przepraszam za moje zachowania głupio mi teraz. Dziękuję za zwycięstwo nad Zabolami bezcenne.
Dziekuje !!!!!
A gdzie Enka pojechał z tą taczką ?
Wszystkie Wasze slabe mecze zostaly Wam wybaczone!!.
Trenerze , zawodnicy — DZIEKUJE ;);)
Panie Marcinie, szacun za mecz. Wreszczie potraktował Pan ten mecz jak należy. Na wczesniejsze wpuszczał pan jakieś wynalazki typu Szeliga, Osyra z wiadomym skutkiem.
Widać , że Piast złapał znowu formę. NAleżą się chyba trenerowi Broszowi przeprosiny ze strony kibiców. Zdarzył się chwilowy spadek formy, parę gorszych meczów i od razu wyjątkowo chamskie zachowanie do trenera. Nie zapominajmy , że facet zrobił najlepszy wynik w hostorii klubu i nalezy mu się trochę zaufania i szacunku.
To było niesamowite przeżycie:) Dziękujemy!!!CŻPG!!!
pocalujcie go w dupe.szczyle.