Jakie stosunki panują pomiędzy tymi najbardziej zagorzałymi kibicami Piasta i Górnika, chyba wszyscy wiedzą. Bardzo delikatnie to ujmując, możemy powiedzieć, że się po prostu nie lubią. Dzisiejsi fani obu drużyn nie potrafią też określić skąd wzięła się ta wrogość. Okazuje się jednak, że nie zawsze tak było. W archiwach piast.gliwice.pl znaleźliśmy artykuł, który ukazał się w katowickim Sporcie, w 1985 roku. W tym artykule , ówczesny przywódca kibiców Piasta – Jarosław Worobiec przyznaje, że kiedyś była zgoda z Górnikiem. Po niżej przytaczamy pełną treść wywiadu i skan artykułu.
31 października 1981 roku w Gliwicach na stadionie XX lecia, Piast podejmował Górnika Zabrze. Był to mecz rozgrywanych w ramach Pucharu Polski. Na stadionie zasiadło około 5 tys. widzów. Wśród nich była spora grupa fanów Górnika. Na stadion dotarli pieszo. Szli bez eskorty, wówczas milicji. Przeszli dzisiejszą ul Częstochowska, a potem przez park Chrobrego. Obok nich na stadion przemieszczali się również sympatycy Piasta. Nie odnotowano przypadku, aby ktoś komuś zrobił krzywdę. To był jednak ostatni mecz w którym kibice Piasta i Górnika mogli bez specjalnego nadzoru zasiąść na trybunach, Co takiego stało się potem – opowiada Jarosław Worobiec, ówczesny przywódca grupy ultras.
– Przecież całym sercem jesteśmy oddani naszej drużynie. Przychodzimy na stadion, aby zobaczyć jak nasi chłopcy wygrywają i ich dopingujemy – mówi Worobiec.
– Śpiewając nienawidzę Górnika? – pyta Jerzy Dusik, autor artykułu
– Kiedyś była zgoda z Zabrzem, ale później oni zaczęli trzymać z Zawiszą z Lechem i zaczęła się wojna. A Odra naraziła się nam na meczu w Wodzisławiu. Oberwaliśmy tam zdrowo i jeszcze zapłaciłem kolegium.
– Doszło do rewanżu?
– Nie w Gliwicach przeszkodzili nam milicjanci
– Co sądzisz o swoich kolegach – kibicach ?
– Nie jesteśmy idealni, ale kochamy nasz zespół. Właściwie to chcieliśmy nawet zgody z innymi klubami. Udało nam się dogadać z Wisłą, Ruchem, Lechią Victoria i Zagłębiem Wałbrzych. Mam nawet taką propozycję, aby zrobić zjazd, nie oficjeli . tych facetów w krawatach, ale autentycznych kibiców. , którzy nie żałują gardeł, kiedy gra ich drużyna.
– Po co, żeby usłyszeć, kto kogo nienawidzi? Podobno nie umiecie śpiewać nic innego?
– Bzdura, sami układamy piosenki. Np. taką O mój GKS-sie nie zdradzę Cię. Inni Cię zdradzili, na Ciebie bruździli. Ja nie zdradzę Cię!
– Czy pójdziesz na pucharowy mecz Górnika?
– Na pewno nie po to aby dopingować. Nigdy w życiu nie będę kibicował Górnikowi. Mówię to bez nienawiści, ale z pełną świadomością. Kibic, ten prawdziwy bez reszty oddany jest jednemu klubowi, w moim przypadku Piastowi. Inne kluby mnie nie interesują. Jeśli ktoś myśli podobnie, wcześniej czy później trafi do nas – kończy rozmowę Worobiec
Od tamtej pory powstało wiele teorii dlaczego część kibiców obu ekip prowadzą wojnę. Dotrzeć do sedna sprawy dziś wydaje się już niemożliwe. Nienawiść ta przyjęła jednak bardzo niepokojące, a nawet przerażające rozmiary. Już 7,8-latki kibicujące jednaj czy drugiej drużynie wiedząc, że tych drugich trzeba nienawidzieć. Kolejne pokolenia zarażają się tą wrogością. W tej sytuacji szans na zmiane stanu rzeczy nie widać…
źrodło: piast.gliwice.pl
























Prędzej czy pózniej by ta kosa była? Czemu? A chociarz by dla tego,że w uwczesnych czasach ciężko znaleść kluby sąsiadujące ze sobą by miały zgodę. Np Bytom nie lubie Chorzowa i na odwrót , Chorzów nie lubi Katowic i na odwrót , Gliwice nie lubią Zabrza i na odwrót , Gdańsk nie lubi Gdyni i na odwrót. Też w jednych miastach są dwa kluby i tam nie ma zgody tylko tzw kosy. Takie czasy jak ktos tego nie rozumie to trudno ale np w Niemczech też tak Jest Dortmund – Schalke Dortmund – Munich we Włoszech Roma – Lazio w Anglii West Ham – Chelsea – Arsenal -Fulham w Hiszpanii Atletico-Real. Tak jest było i będzie.
kibicu
Problem tylko w tym, że o ile kibice Ruchu, Polonii, Piasta, jakoś się wzajemnie tolerują, o tyle żabolstwo jest tępione wszędzie, z wyjątkiem rybnickich pachołków i gejów z gejksy.
Wszystko fajnie, tylko to jest taka nielogiczna głupota. Jestem całym sercem z Piastem, ale nie odczuwam nienawiści do Górnika czy Ruchu. Tak zostałem wychowany. Wszyscy moi znajomi są za Górnikiem i wszyscy się bardzo lubimy.
Mam podobnie (lecz moi znajomi są za Piastem). Zobaczmy jeszcze, że nienawiść rodzi nienawiść. Gdyby jedna strona się zmusiła i przestała „wyskakiwać” i zaczepiać, to nienawiść po drugiej stronie stopniowo by gasła. Skoro po drugiej stronie zostałaby tylko niechęć, to pierwsza strona już nie musiałaby się specjalnie powstrzymywać od obelg, bo zwyczajnie nie byłoby ku temu powodu.
Społeczeństwa nie uzdrowimy. Ludzie nie zrozumieją planu, który przestawiłam. Nie rozumieją, że nienawiść powinno się gasić, problemy rozwiązywać, a spory wyjaśniać. Czasem mam wrażenie, że ludzie potrzebują grupy społecznej, którą mogą otwarcie tępić. Ludzie, którzy są zdrowi emocjonalnie nie mają takiej potrzeby. Ich brzydzi wszelkie zło (włącznie z nienawiścią). Trzeba czekać na nowe pokolenie i mieć nadzieję, że negatywnych emocji będzie mniej.
Benekpg twoja głupota jeżdzi z tobą od Legnicy do Gliwic????
Ja tez nie jestem wrogo nastawiony na Piasta szanuje ich jako klub z mojego miasta .I tez mam sporo znajomych co kibicują Gliwickiej drużynie i sie szanujemy nawzajem a tych chuliganów wsadzic do jednego wora z jednej i drugiej druzyny
Ale wielki ;kibic: z Legnicy ma siano we łbie
benekpg nie zrozumiałeś mnie. Ja nie pisze o kosie Piasta czy Ruchu czy Polonii z Piastem tylko,że są miasta gdzie sąsiadują (Gliwice nie sąsiadują bezpośrednio z Bytomiem czy Chorzowem) nie ma zgody. jaca i tu akurat się z tobą nie zgodzę ja np odczuwam miałem nie raz nieprzyjemne sytuacje z kibicami tej drużyny. I nie dla tego,że ustawki czy coś nawet bez powodu idąc ulicą można było zebrać w łeb. Oczywiście to były tereny związane z Górnikiem i tu akurat powstaje spirala która będzie się za oszczać jeszcze bardziej tym bardziej,że obydwa zespoły spotykają się w ekstraklasie. Też znałem osoby będące za Górnikiem tyle,że to było w szkole czy w pracy to inna sprawa ale na codzień z tymi osobami kontaktu nie utrzymuje. A wracając do benekpg bardziej zawsze ciągnęło mnie do tego by lepsze układy były z Ruchem. Jakoś tam kibice się nie wywyższają tak jak to ma miejsce z kibicami Górnika Zabrze.
Krótka piłka, mecz nie zakończy sie po 90 min. Skończy się pierwszą bramką dla jednych czy drugich. Potem bedzie sie działo i znowu nocy bedzie mało…a stadion bedzie zamknięty na kilka wiosennych kolejek(szkoda). Oby moje słowa obróciły sie w g…o, ale wspomnicie moje słowa. PzDrO
kibic, zrozumiałem cię.
To co piszesz zdarza się często, ale nie zawsze. Lech i Warta nie mają ze sobą kosy, a to przecież jedno miasto, Poznań. Żabole i Gieksa też, choć Katowice i Zabrze leżą b.blisko siebie. Miedź ma zgodę z Wrocławiem, Lubin z Bolesławcem. A to w zasadzie większe, sąsiednie miasta. My mieliśmy kupę lat zgodę z Polonią Bytom, a i teraz jest w sumie neutral.
Z Górnikiem nigdy nie będzie zgody, no chyba że wymrą ze dwa-trzy pokolenia pajaców z Rusvelta karmionych prpagandową papką o sukcesach z epoki Gomułki i Gierka. Oni są tak nabuzowani megalomanią, historią sprzed 50 lat, że nie są w stanie normalnie postrzegać innych i obecnej rzeczywistości. Ego kibiców z Zabrza jest tak rozrośnięte, że nie pomoże im nawet spadek do IV ligi. Nie mają stadionu, od dwudziestu lat największy ich sukces to awans do ekstraklasy z drugiego miejsca w tabeli, a i tak wydaje im się, że są najważniejszym klubem nie tylko na Śląsku, ale między Moskwą a Paryżem.
benekpg nawet wymarcie 2 i 3 pokolenia nic nie da. Właśnie nowe pokolenie rośnie w silę co do nienawiści będzie tylko gorzej mi się wydaje. Dzieciaki na mojej dzielnicy z jakieś miesiąc temu wykrzykiwały dobry żabol to martwy żabol a miały może po 7/9 lat. Rozumiem jeszcze wykrzykiwać Jebać żaboli czy coś ale o zabijaniu to już trochę przestaje być normalne. Może z wiekiem to się zmieni u nich ale zobaczymy. Co do ego kibiców Górnika 100% zgoda z tobą tylko ciekawi mnie czemu Ruch tak nie ma przecież sa podobnie utytułowani co Górnik.
Kibice Górnika mają kompleksy ,bo nikt ich nie szanuje , wszyscy mają ich gdzies .
kompleksy to wy