Mecz Zagłębia Lubin z Piastem Gliwice zainauguruje 17. już kolejkę spotkań o mistrzostwo Ekstraklasy. Około godz. 19:45 zawodnicy obu ekip będą więc wiedzieć na czym stoją lub leżą. Ewentualna porażka sprawi bowiem, że któraś z drużyn może już do końca tej jesieni zostać w dolnej strefie tabeli. Przy Okrzei na razie panuje względny spokój i umiarkowany optymizm.
– Nie jest to jakiś szczególny mecz dla nas. Wszystkie te ligowe pojedynki są dla nas jednakowo ważne i musimy w nich punktować, ale na ocenę jeszcze jest za wcześnie. Dopiero, gdy zsumujemy punkty, będziemy mogli ocenić nasz wynik – powiedział na przedmeczowej konferencji Ruben Jurado.
Hiszpan zdaje sobie jednak sprawę, że dla Zagłębia każdy mecz jest już o życie, bo choć nikt w Lubinie nie dopuszcza myśli o spadku, to taki scenariusz jest jak najbardziej realny. Nawet w najnowszej historii polskiej piłki znajdujemy przypadki, kiedy to zespoły z silną kadrą, solidnym zapleczem finansowym i dobrymi trenerami, spadały z ekstraklasy (Górnik, Cracovia, Bełchatów). – Zagłębie to wymagający rywal, na dodatek gramy na ich terenie. Czeka nas więc na pewno niełatwe zadanie, ale tak jak ma to miejsce w każdym meczu, będziemy chcieli zagrać jak najlepiej i zdobyć trzy punkty – podkreśla Ruben.
Kluczem do zwycięstwa może się okazać dyspozycja dnia Hiszpana, a tymczasem ze sztabu medycznego napływają niepokojące wieści. – Ruben będzie jeszcze przez 3 tygodnie rehabilitowany celem normalizacji funkcji i napięcia więzadła właściwego rzepki, ale nie przeszkadza mu to w grze i powinien być gotowy do gry, choć wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych dni. – informuje Michał Szlęzak.
Hiszpan rodem z Sewilli w tym sezonie gra znakomicie, wyrósł nawet na lidera zespołu, choć on sam temu zaprzecza – Nie czuję się liderem. Jesteśmy drużyną i wspólnie pracujemy na to, aby wynik był jak najlepszy. Moje bramki są konsekwencją akcji wyprawowych przez cały zespół. Ja też mam asysty, pracuje więc też na gole dla kolegów Mam tych zadań na boisku do wykonanie dużo, staram się po prostu z nich wywiązywać – skromnie o sobie mówi Ruben.
Mieliśmy jednak okazję przekonać się co to znaczy brak Jurado w meczowej jedenastce w spotkaniu z Pogonią Szczecin. Po stronie strat były 4 gole, po stronie zysków – 0 bramek i tyle samo punktów.
W ostatnim meczu z Cracovią, po zejściu z boiska Rabioli, Ruben zagrał nawet na szpicy ataku i był wyróżniającym się zawodnikiem – Nie ma to znaczenia czy trenerzy ustawiają mnie na szpicy, czy bardziej z tyłu. Dla mnie jest najważniejsze, że gram dużo i mogę pomóc drużynie – wyjaśnia napastnik Piasta.
Ruben z pięcioma golami przewodzi w klasyfikacji strzelców Piasta Gliwice. Nie mamy nic przeciwko temu, aby ten dorobek powiększył w Lubinie, z przełożeniem na komplet punktów.
źródło: piast.gliwice.pl






















Chciałbym aby Ruben wybiegł z opaską kapitana !!! Komu się podoba ten pomysł?
Najpierw niech się nauczy polskiego.