Piast z Zagłębiem w tym sezonie mierzył już się trzy razy. W lidze, czyli tym najważniejszym meczu, gliwiczanie pokonali Miedziowych 2:1. W Pucharze Polski w regulaminowym czasie gry był remis, w rzutach karnych lepsi okazali się lubinianie. W sparingu żadna ze stron nie potrafiła wbić gola, skończyło się więc bezbramkowym remisem. W tym spotkaniu, które zostało rozegrano w październiku drużynę Zagłębia poprowadził już Orest Lenczyk, szkoleniowiec, który podjął się bardzo trudnego zadania, bo wyciągnięcia klubu z Lubina z dołka.
Na razie jednak jest jeszcze gorzej niż za kadencji Hapala, bo drużyna ta pod wodzą Lenczyka na siedem rozegranych spotkań wygrała tylko raz. Łukasz Hanzel, były gracz Miedziowych, a teraz piłkarz Piasta dobrze zna Lenczyka. Miał okazję na własnej skórze poznać warsztat szkoleniowy tego doświadczonego szkoleniowca – Uważam trenera Lenczyka za bardzo dobrego fachowca. Miałem z nim przyjemność współpracować, pomógł nam w awansie do ekstraklasy, a obejmował drużynę w bardzo trudnym, prawie beznadziejnym momencie. Wg mnie to był dobry ruch ze strony Zagłębia, że zatrudniło tego trenera – zauważa Łukasz Hanzel.
Lenczyka chwali też Arkadiusz Piech, napastnik Zagłębia, który dołączył do tej drużyny już w trakcie rozgrywek – Trener Lenczyk ma swoją koncepcję treningową. Wprowadził kilka swoich nawyków. Jest dużo ćwiczeń ogólnorozwojowych, sporo pracujemy na materacach czy z piłkami. Przygotowuje nas w pełni profesjonalnie. Na razie brakuje nam tylko wyników – słusznie zauważa Piech.
W Gliwicach, po ostatnich dwóch meczach nastroje się troszkę poprawiły . W Lubinie frustracja narasta, a najgorsze dla gospodarzy piątkowego meczu jest to, że nikt nie potrafi tam powiedzieć, dlaczego tak mocny kadrowo i finansowo zespół gra tak słabo – Nie mam pojęcia – szczerze przyznaje Piech – Każdy od nas oczekuje zwycięstw i od trenera też. Na boisku staramy się, ale nie możemy przechylić szali na swoją korzyść. Rozumiem kibiców, że się denerwują, zresztą nie tylko oni. Musimy zrobić wszystko, by w końcu odmienić ten los, bo póki co nasza gra nikomu się nie podoba.
– Mam nadzieję, że nie nastąpi to jeszcze w meczu z nami. Niech Zagłębie wygrywa, ale od następnej kolejki – wtrąca Łukasz Hanzel.
Rozgrywający Piasta jak nikt zna lubuski klimat, tamten stadion i nie ukrywa, że powrót na stare śmieci nie jest dla niego obojętny – Nie mogę powiedzieć, ze nie przywiązałem się w jakiś sposób do tego miejsca i klubu, bo spędziłem tam sześć lat. Nie mam jednak żadnych rachunków do wyrównania, ani nie chcę nic udowadniać. Chcę, abyśmy po prostu ten mecz wygrali – zaznacza Hanzel.
Po zwycięstwie nad Jagiellonią i remisie z Cracovią można by sądzić, że gliwiczanie najgorszy okres mają już za sobą. Nikt jednak nie wie jak na drużynę Marcina Brosza wpłynęła przerwa na reprezentację. – Ostatnio grywaliśmy ze zmiennym szczęście, raz lepiej raz gorzej. W ostatnich dwóch meczach jednak punktowaliśmy i dobrze by było to zbieranie punktów kontynuować w meczu z Zagłębiem – słusznie zauważa Łukasz Hanzel.
Zagłębie w tym sezonie na koncie ma tylko trzy zwycięstwa. Dwie z tych wygranych odniosło na własnym stadionie. Piast z boisk rywali przywiózł też dwie wygrane, czy będzie trzecia?
źródło: piast.gliwice.pl/ekstraklasa.net





















