W piątek Piast rozegrał mecz kontrolny z Podbeskidziem. Sparing ten miał zamknięty charakter zarówno dla kibiców jak i dziennikarzy. Jak się nietrudno domyśleć fani źle to odebrali, czego dali wyraz w komentarzach na forum. Jak się nietrudno domyśleć, utajnienie też nie spodobało się przedstawicielom mediów.
Chyba przesadzili. Ku zdziwieniu wszystkich dzisiejszy sparing Piasta z Podbeskidziem, długo był utrzymywany w tajemnicy. Co więcej na mecz nie zostali wpuszczeni fotoreporterzy i dziennikarze. Dotyczyło to nawet klubowych mediów! Nie wiadomo tylko po co im była taka konspiracja. – zadaje retoryczne pytanie dziennikarz na łamach Faktu.
Obydwie drużyny ani nie szykują się do występu w finale Ligi Mistrzów, ani nie grają decydującego meczu o mistrzostwo Polski. Zamknięcie się kompletnie przed światem może dziwić. Próbowaliśmy dociec czyj to pomysł. Przedstawiciele Podbeskidzia stwierdzili, że taką wolę mieli gospodarze, czyli Piast. Gliwiczanie z kolei twierdzą, że bielszczanie też chcieli utajnienia.
Po co więc obydwie drużyny rozegrały zamknięty sparing? Podbeskidzie testowało dwóch piłkarzy z Afryki: pomocnika Andreę Mbuyi-Mutombo (23 l.) i obrońcę Maela Lepicier (28 l.). Gliwiczanie nikogo nowego nie sprawdzali. Zagrał jedynie Szymon Paskuda z zespołu rezerw. Szansę gry dostali głównie rezerwowi, więc o tajnych zagraniach przed meczami z Lubinem i Górnikiem też mowy nie ma.
Źródło: FAKT






















Trenerzy oglądają TV i sie podniecają naśladują!
Gdyby za głupotę przyznawano punkty, bylibyśmy w Lidze Mistrzów.