Mecz z Cracovią mógł być przełomowy jeśli chodzi o ustalanie składu. Po raz pierwszy bowiem od dłuższego czasu zobaczyliśmy w jednym momencie na boisku aż trzech urodzonych w Gliwicach i wychowanych w tutejszych klubach piłkarzy. Od początku zagrał Tomasz Podgórski, po przerwie na murawie pojawił się Radosław Murawski, a w końcówce spotkania do boju ruszył Wojciech Kędziora.
Podgórski po półrocznej przerwie wreszcie wpisał się na listę strzelców. Występ więc może zaliczyć do udanych, choć wiadomo, że pełna satysfakcja by była, gdy Piast zainkasował komplet punktów.
Murawski na murawie pojawił się w 46 min, zastępując Rabiolę i była to, jak się okazało dobra decyzja. Portugalczyk bowiem, przy stylu gry jaki narzuciła Cracovia, nie wiedział co ma ze sobą zrobić na boisku. ”Muraś” natomiast od momentu , gdy pojawił się na placu boju biegał i walczył. To po faulach na nim podyktowano kilka rzutów wolnych na korzyść gospodarzy. Wychowanek Piasta już po meczu wyjaśniał skąd wzięła się taka taktyka – Nigdy nie mamy założenia, aby się bronić i to tak kurczowo jak to miało miejsce w tym spotkaniu. W tej pierwszej połowie Cracovia przejęła inicjatywę, daliśmy sobie narzucić ich warunki. Nie ważne jednak jak się zaczyna, tylko jak się kończy. A myśmy mogli skończyć to trzema punktami, zabrakło troszkę fartu – wyjaśnia Murawski.
Piłkarz wziął na siebie też odpowiedzialność za straconego gola. – To ja byłem odpowiedzialny za zawodnika Cracovii, który zdobył bramkę. Boli , bo to był stały fragment gry. – ze skruchą przyznał gliwiczanin.
Piłka to gra błędów. Murawski w tym akurat meczu zmienił oblicze tego spotkania. Ta sytuacja może więc mieć wpływ na ustalaniu składu przez trenera, ale nie musi.
Cztery zdobyte punkty w dwóch meczach z rzędu to niezły wynik, ale oba te spotkania były rozgrywane w Gliwicach, a u siebie jak pokazuje liga o punkty jest łatwiej. Nie mniej jednak, podstawowym pytaniem, jakie zadawano piłkarzom po meczu brzmiało, czy to już koniec kryzysu? – Żadna drużyna nie gra mega piłkę przez cały czas. Staramy się grać co nam trener nakreśli, ale nie zawsze to wychodzi tak jakbyśmy chcieli. – zauważa Murawski.
W końcówce spotkania na murawę wszedł Kędziora. Wychowanek Sośnicy Gliwice na boisku przebywał ledwie sześć minut, gdy po faulu na nim, arbiter podyktował rzut karny. Sam poszkodowany chciał wymierzyć sprawiedliwość, ale efekt znamy – Niewykorzystane jedenastki zdarzają się w każdej drużynie – komentuje tą sytuację „Muraś”.
Piast zremisował, ale jak słusznie zauważył wychowanek Piasta, remis ten w sumie jest sprawiedliwym wynikiem. Cracovia też miała swoje okazje i przez długi czas kontrolowała wydarzenia na boisku. Strzelony gol był więc konsekwencją wypracowanych sytuacji. Mecz ten jednak pokazał, że gliwiczanie mogą odegrać ważną rolę i mieć swój pozytywny udział w wyniku. Tym razem jeszcze nie udało się wygrać, miejmy jednak nadzieję, że jeszcze dostaną szansę gry w jednym momencie na tym samym boisku w tym samym zespole.
źródło: piast.gliwice.pl






















Piast zawsze gral siermiezna pilke nawet wtedy kiedy byli na 4 miejscu .Roznica polega na tym ze wczesniej gra Gliwiczan cechowala sie walka o kazdy mecz boiska pozniej przyszla stadionowa rutyna kiedy zabrakolo walki zostaly obnazone braki w wyszkoleniu Jest to czesciowa wina zdolnego trenera Brosza jego czas jeszcze przyjdzie ,Ale na razie wychodzi jego brak doswiadczenia.
„Częściowa wina zdolnego trenera Bosza”.
Może to i prawda.
Za to Ty w całości wchodzisz trenerowi w tyłek.
Bylem tam piec razy, nawet widzialem ciebie jak siedziales u Muzi
Błyskotliwa odpowiedź jak wszystkie Twoje komentarze.
Ciekawe jakie odpady Piast zima sprowadzi!Wychowanków zero bo nawet bez wzmocnień z pierwszego składu dostają baty w 3 lidze vel odpowiednik czwartej to o czym tu pisać!Skauting zerowy czyli znów obcokrajowcy piątego sortu!
Mecz ze słabym jak na Ligę Zagłębiem oraz mocnym (jak był Nawałka) Górnikiem da nam odpowiedz czy po meczu z Cracovia można było mieć nadzieję na wyjście z dołka. Jeżeli zagrają w miarę dobrze i nie przegrają bynajmniej w meczu Zagłębiem to będzie ok a z Górnikiem jeżeli nawet przegrają ale po jakieś walce to też nie będę narzekał. Czemu z Górnikiem nie mówię o zwycięstwie? Bo nawet jak graliśmy dobrze to z nimi przegrywaliśmy. Chodź w głębie chciało by się zobaczyć nawet skromna wygraną 1:0 Piasta.
Zagłębie nie jest słabe, a Piast Potrzebuje czasu. Dajmy ten czas piłkarzom i trenerom. Bądźmy z nimi. To jest nasz klub. Udowodnili, że można im ufać. Bądźmy z Piastem. Tak ja to czuję. Moje serce jest z Piastem i ufam im
mam newsa – dowiedziałem się że Brosz z Dudkiem chodzą po gliwickich halach w soboty i niedziele i robią nabór do pierwszego składu. Tak też załapali się horvat hanzel, polak i inni. A więc moze warto dołaczyć się do ludzi którzy w weekendy wynajmują hale aby po tygodniu fizycznej pracy rozerwać się. Warto przyjśc pensja horvata to np 23 tyś plus premie 🙂
Odpuść sobie Enka. Otwórz sobie okno, zamknij oczy i pomyśl co by się stało, gdyby pier…ła bomba atomowa. I odwal się od Piasta:)
Enka, ty jesteś fizyczny umysłowo, takie bzdury pisać, ech.
Enka ja mam innego newsa. Zamknij się i nie pisz już tu nic !!