Chcielibyśmy wykorzystać swoją szansę. Znamy swoją wartość i cel jest jeden – grać jak najlepiej i zdobyć w Warszawie punkty. Wiemy, że będzie ciężko, ale jedziemy tam z wiarą w zwycięstwo – powiedział na przedmeczowej konferencji Marcin Brosz. Legia, choć uważana jest i słusznie za najmocniejszy polski zespół , nie jest drużyną z którą nie da się wygrać. W tym sezonie już trzy zespoły mają na koncie zwycięstwa z warszawską drużyną w tym dwie, które sportowo prezentują poziom zbliżony do Piasta. Są to Lechia Gdańsk i Ruch Chorzów.
– W tych spotkaniach z Ruchem i Lechią Jan Urban wystawił dwie różne jedenastki, ale teraz sytuacja jest inna i drużyna znajduje się też w innym miejscu. Legia jest Mistrzem Polski i na ten moment najlepszym zespołem w kraju, Ma tak szeroką kadrę, że obojętnie kto wyjdzie, to i tak trzeba dać z siebie wszystko, aby myśleć o korzystnym wyniku – zauważa Brosz.
Niespełna tydzień temu Piast rozegrał sparing z Zagłębiem Lubin. W meczu tym Marcin Brosz dał szansę zagrać od początku kilku zawodnikom, m.in. Osyrze, Cicmanowi i Izvoltowi. Czy to oznacza, że przeciwko Legii wybiegnie inna jedenastka niż w przegranym starciu z Ruchem? – Mamy 17-18 graczy o zbliżonych umiejętnościach, z których korzystamy. Ze względu na prowadzony mikrocykl i urazy następuje rotacja w pierwszej jedenastce. Pamiętajmy, że Piast nie jest oparty na indywidualnościach, tylko właśnie na bazie zespołu chcemy kreować jednostki –na pytanie kogo wystawi przeciwko Legii odpowiada trener Piasta.
W poprzednim sezonie ustalanie składu przed każdym meczem zaczynało się od Tomasza Podgórskiego. W tym kapitan Piasta przeplata dobre spotkania, jak to miało miejsce przeciwko Widzewowi, ze słabszymi, co mieliśmy okazję oglądać w starciu z Ruchem. Ewentualnymi jego zmiennikami mogą być Izvolt lub Cicman. Czy w meczu z Legia trener postawi na Słowaków? – Matej nie jest nieznanym zawodnikiem i stanowi integralną część składu wyjściowego. W podobnej sytuacji znajduje się Pavol Cicman – mówi Brosz.
Nikt nie lubi przegrywać, a tym bardziej wracać pamięcią do porażek, ale wnioski z przegranych wyciągać trzeba – Uważam, że nasze ostatnie spotkanie nie toczyło się po naszej myśli. Wynik i gra nie są odzwierciedleniem Piasta, którego chcielibyśmy oglądać – przyznaje Brosz
Mimo wahań formy, trener Piasta wciąż wierzy w to, że wkrótce zaczniemy oglądać drużynę z Okrzei prezentującą formę z poprzedniego sezonu. Ważnym krokiem ku temu ma być mecz z Legią – W niedzielę trzeba wznieść się na wyżyny. Musimy być przygotowani nie tylko fizycznie i taktycznie, ale i mentalnie. Musimy wierzyć w sukces, że jesteśmy w stanie zagrać jakościowo dobre spotkanie i zdobyć punkty, które są dla nas ważne. Znamy wartość swoich piłkarzy. Staramy się być zespołem przewidywalnym i spotkanie z Legią nie powinno zmieniać obrazu i jakości gry, którą prezentujemy – wyjaśnia trener Piasta
W poprzednim sezonie tacy rywale, jak Legia traktowali Piasta z lekkim przymrużeniem oka. Gliwiczanie grali radosny, ładny dla oka futbol, ale co najważniejsze, przynosiło to punkty. Niebiesko-czerwoni byli nawet bliscy sprawienia ogromnej niespodzianki na Łazienkowskiej, prowadząc po 40 minutach gry 2:0. Wygrać się nie udało, ale pozostało dobre wrażenie. – W tamtym sezonie byliśmy blisko zwycięstwa. Zbieraliśmy jednak dopiero doświadczenie i teraz jesteśmy drużyny bardziej dojrzałą. Powinniśmy zagrać podobnie, ale i skorygować końcówkę spotkania, żeby nie popełnić wcześniejszych błędów – zdradza klucz do sukcesu niedzielnym starciu trener Piasta.
źródło: piast.gliwice.pl






















Te ujadanie Brosza znac juz przed każdym meczem. Mozna to porównać do zacinającego się utworu muzycznego na zepsutym sprzęcie.
Brosz probuje sobie ulzyc przed meczem ,po meczu nie bedzie mial o czym gadac
Piłkarze Piasta na wyżyny się wznieście
I w Warszawie zwycięstwo odnieście
Bo teraz każdy mecz przegrany
Otworzy Wam pierwszej ligi bramy