Z klepaniem się po plecach i mówieniem sobie, że z Piastem jest dobrze, bo ma na koncie 14 punktów, zdaniem Damiana Zbozienia powinno się przynajmniej na jakiś czas skończyć. Pozyskany z Legii Warszawa obrońca poprosił, abyśmy wyraźnie zaakcentowali jego słowa – CHCIAŁBYM, ABY PAN TO NAPISAŁ DUŻĄ I WYTŁUSZCZONĄ CZCIONKĄ. NADSZEDL CZAS, ABYŚMY SIĘ DOBRZE POKAZYWALI NA BOISKU, A NIE W WYWIADACH – mówi przed meczem z aktualnym Mistrzem Polski boczny obrońca Piasta.
Nic dodać, nic ująć do tych słów, nie mniej jednak piłkarze grają i wypowiadają się przede wszystkim dla kibiców, dlatego też Zbozień nie ucieka od przedmeczowej analizy, a jest nad czym się zastanawiać, bo w niedzielę gliwiczanie zmierzą się, jego zdaniem z najlepszą aktualnie polską drużyną – Zdecydowanie jest to kandydat nr 1 do tytułu mistrzowskiego. Bardzo mocna kadra, bardzo silny zespół, szczególnie na ligowym podwórku. W europejskich pucharach coś się blokują, ale grając u siebie są bardzo groźni, ocenia Zbozień.
W ostatniej kolejce Legia przegrała z Wisłą Kraków 0:1, a wcześniej w Lidze Europy z Apollonem Limassol, co uznano za niespodziankę. Wychowanek Zyndrama Łącko nie uważa jednak, że to ułatwi Piastowi zadanie, a wręcz przeciwnie – Na pewno to ich to jeszcze bardziej podrażni. Jeśli chcemy zdobyć w Warszawie jakieś punkty, to 120 procent zaangażowania z naszej strony może być za mało. Żeby tam cos ugrać, musimy zagrać naprawdę zdecydowanie lepiej niż to co prezentowaliśmy dotychczas – zauważa Zbozien. .
Nie tylko w sztabie szkoleniowym zastanawiają się jak pokonać Legię. Kibice też doradzają, co zrobić, aby w niedzielę nie przegrać. Jedni mówią – zamurować bramkę i wybijać piłkę w trybuny – Taka taktyka się nie sprawdzi. Legia to zespół, który ma najlepiej dopracowany atak pozycyjny z polskich drużyn. Jeśli dopuścimy do takiej sytuacji, że posiadanie piłki będzie 70-30% na korzyść Legii, to łatwiej jest o błąd w obronie. Jedna pomyłka i może być po meczu. Więc nastawić się tylko na obronę nie możemy, ale też nie możemy zagrać hurra optymistycznie, bo warszawianie wyprowadzić szybki atak też potrafią.
Nie tylko zawodnicy Legii będą przeszkadzać gliwiczanom w rozgrywaniu piłki. Gospodarzom pomogą też trybuny. Doping ze strony Żylety na pewno będzie ogłuszający – Tym się akurat nie martwię. Taki doping też nas motywuje, bo jak nawet jesteśmy wygwizdywani przez kibiców rywala, to dostajemy jeszcze dodatkową energię, aby wykrzesać z siebie jeszcze więcej sił i woli walki – uspokaja były gracz Sandecji i Legii.
Nie będę ukrywał, że jest to klub, który darzę ogromną sympatią, który na zawsze pozostanie w moim sercu i pewnie zostanę za to zrugany, ale wiele Legii zawdzięczam. Zawsze będę śledził ich poczynania i wyniki. Natomiast jak wyjdę na boisko, to o tym na pewno zapomnę. Oddam serce dla Piasta, będę walczył, będę kopał legionistów po nogach, gryzł trawę – żadnej koleżeńskości – deklaruje stanowczo „Zboziu”.
W poprzednim sezonie Zbozień nie mógł zagrać przeciwko Legii, bo zabraniał tego zapis w umowie wypożyczenia. Gliwiczanom udało się jednak w meczu u siebie urwać punkty drużynie z Łazienkowskiej. Zbozień zdaje sobie sprawę, że w niedzielę o punkty będzie trudno, ale w wierzy w korzystny wyniki – Nie ma co mówić, będzie bardzo ciężko, ale my choćby po trupach musimy gromadzić punkty i nie ma znaczenia czy będziemy grać z Legią czy innym zespołem – zauważa na koniec rozmowy ex-legionista.
źródło: piast.gliwice.pl






















PRZED WARSZAWA, JEST MIEJSCOWOSC O NAZWIE CZESTOCHOWA, NIECH TAM POJADA, POMODLA SIE, WYSPOWIADAJA, MOZE MATKA BOSKA ICH WYSLUCHA BO JA NIE WIEDZE TU NIC INNEGO JAK TYLKO CUD!
Patrząc na statystyki Legi u siebie 4-0-1 13-4 nie brzmi to ani trochę optymistycznie dla nas przy naszych meczach wyjazdowych w tym sezonie gdzie w nich mamy 2-0-3 5-9 . Przy naszej obronie Legia powinna strzelać niczym snajper. Ale jeżeli chłopaki będą utrzymywać się przy piłce a nie potykać o własne nogi jak w meczu z Ruchem czy Lechem to remis powinien być wywieziony. Jak by jeszcze zagrali lepiej niż w drugiej połowie sparingowego meczu z Zagłębiem Lubin to było by dobrze. Ale to tylko życzenie cud cud i jeszcze raz cud. Proponuje skład Trela – Zbozień – Krzycki – Matras – Król – Szeliga – Zganiacz – Podgórski – Cicman – Ruben – Rabiola. Z ławki Horvath , Dytko , Kędziora
Jeśli się legioniści nie podłożą tak paskudnie, że właśni kibice ich pogonią to nie mamy szans na dobry wynik bo nawet wyszarpać remis przy naszej obecnej dyspozycji to byłby cud. Kilka słów o podejściu Anglików do dzisiejszego meczu na Wembley http://krotkapilka.pl/artykul,anglia_strzela_samoboja_wembley_oczami_mediow,1352
Ten Zbozien jest chory na leb .Mowi o tym ze czas przestac gadac ,a to on najwiecej plecie glupot.