Mimo kiepskiej pory, czyli poniedziałku i popołudniowej godziny na stadionie przy. ul Okrzei zjawiło się ponad 7 tysięcy widzów. To najwyższa frekwencja w tym sezonie. Faktem jest jednak, że na trybunach mogło zasiąść nawet 2 tysiące fanów z Chorzowa. Tylko na sektorach przeznaczonych dla kibiców Niebieskich było ich ponad 1,5 tys. Reszta wymieszała się sympatykami drużyny z Okrzei.
Atmosfera na trybunach do momentu stracenia przez Piasta drugiego gola była godna derbów. Kibice obu drużyn gorąco dopingowali swoich zawodników. Jak zwykle, najbardziej żywiołowo reagował sektor ultrasów i rodzinny. Podopieczni Marcina Brosza nie sprostali jednak chorzowianom i zasłużenie przegrali to spotkanie. Porażka martwi to podwójnie. Każda przegrana u siebie bowiem zniechęca do przychodzenia na stadion, szczególnie, że kibic ma teraz alternatywę zobaczenia meczu w telewizji lub na komputerze.
Z tych 7. tysięcy widzów, które w poniedziałek zjawiło się na stadionie, przynajmniej tysiąc wyszło zanim sędzia zagwizdał po raz ostatni. Pierwsi zaczęli opuszczać trybuny już na kwadrans przed końcem. To nie jest zachowanie godne pochwały, bo kibicem jest się na dobre i na złe, ale trudno się też im dziwić. Każdą przegraną można przeboleć, ale styl i poziom gry jaki prezentuje Piast w obecnym sezonie nie zachęca do tego, by oglądać pojedynki na żywo.
Za dwa tygodnie Piast zmierzy się Legią i tylko cud na Wisłą może sprawić, że gliwiczanie wywiozą z Warszawy jakiś punkt. Jeśli tak się nie stanie, to na kolejnych meczach u siebie z Lechią, z potem Jagiellonią trybuny mogą już świecić pustkami.



























Panie Muzia i tak będzie sam nawet będę namawiał do bojkotowania tych meczy. Tego się oglądać dla przeciętnego kowalskiego się nie da. To wygląda od dłuższego czasu jak by grali ze sobą pierwszy raz. A z młyna zamiast gwizdy i skandowania co wy robicie lub kurwa mac Piaście grać to lecą oklaski za drewnianą grę i postawę. Z Legia pozostaje chyba tylko iść przed meczem do kościoła z różańcem i się modlić by nas nie rozjechali więcej niż 5:0. W Gliwicach jest niby 2 tys karnetowiczów ale to nie oznacza,że nawet oni nie trzasnął karnetem i powiedzą nie nie idę bo zaś tylko oczy mnie zabolą. Ja wiem powinno się być z drużyna zawsze ale ileż można tolerować w kółko to samo. Jak tak dalej będzie wylądujemy zaś w 1 lige i będziemy jeździć do Niecieczy,Ząbków i innych zadupi tego wszyscy chcecie? Tęskno wam za 1 Ligą? W klubie nic nie zmienia na to nie liczcie tylko wy możecie nie przychodząc na mecz wymusić jakieś zmiany.
Smutek i żal po meczu, na nieporadność naszych graczy nie da się patrzeć, a najgorsze że prezes trener i zawodnicy nie zauważają problemu, ktoś musi nimi wstrząsnąć
Chyba muszą to zrobić kibice
Dokładnie tomasz za długo przytakujemy i głaskamy ich po każdym meczu a widać ewidentnie,że oprócz Darka wszyscy maja kibiców w szerokiej dupie nazwijmy sprawę po imieniu. Wszystko wychodzi teraz czkawką jesteśmy filią dla nieudolnych obcokrajowców skończymy jak parę lat temu Pogoń Szczecin. Na horyzoncie tez nie widać by ktoś z rezerw był talentem. Wszystko w klubie poszło w nie ta stronę co trzeba.
wczoraj przegrali i piłkarze i my kibice !!!!
Uderzcie sie w pierś i spójrzcie w lustro . Wczoraj Ruch grał u siebie !!!!
Czas by prosta przeszla na młyn
@kibic ja i paru znajomych jesteśmy o wielu lat „karnetowiczami” i już nie ma u nas takiej mobilizacji na każdy mecz, że trzeba być. Czas nie jest z gumy, brakuje go na wszystko i jeśli mam do wyboru wyrobienie się w firmie czy iść na mecz i później nadrabiać, to coraz częściej wybieram spokojniejszą pracę. Bo tego w tym sezonie się nie da oglądać, takiej kopaniny to nie było nawet w 1 lidze… Nie ma walki, nie ma determinacji, nie ma pomysłu na grę, nie ma drużyny. Za to jest pupilek Polak, Martinez czy Hanzel w składzie. Nie ma praktycznie innej taktyki jak „dzida” do przodu i jakoś to będzie, nie ma małej gry. Brosz i drużyna mają to w 4 literach, a przy następnej sprzedaży karnetów my będziemy mieli ich w 4 literach. Nigdy mimo smutku nie wkur… się na drużynę, że przegrywali ale po walce po jednym lepszym drugim gorszym spotkaniu, ale nie mecz za meczem i każdy w gorszym stylu…
Proponuje oto taki wniosek.Bojkot kopaczy jeżeli nadal będzie w Gliwicach duetos treneiros muczaczos Broszos-Dutkos.Oni sa wypaleni.Właściwie to są Żabole z Knurowa!!!!Żabole trenują Piasta!!!!!!!!-Boże ty to widzisz i nie grzmisz???
No to że to są żabole wiadomo od dawna.
I co gorsza zbliża się mecz z żabolami i znowu będzie wtopa.
W czasach kiedy Piast miał swój styl (całkiem niedawno temu)
„super duet” odpuszczał mecze z górnikiem aż strach pomyśleć co
może być teraz!
Oj tam. Się spadnie, się wróci.
Tak zmienić trenerów dać nowych i zrobią coś z tymi rezerwowymi Zagłębia L i resztą obcokrajowców z odpadu!
Szczerze zaczynam sam się zastanawiać czy za długo już nie są w tym klubie. Brosz miał swoje dni chwały doprowadzając Piasta do awansu do Ex i w Ex do 4 miejsca ale teraz. Chyba już za bardzo sie pogubił Panie ,,Torcik” już 11 meczy za nami czyli ponad 1/3 podstawowego sezonu. Może pora jednak pomyśleć nad odświeżeniem kadry trenerskiej chyba nie zamierzacie czekać całej tej rundy na cud który się raczej nie wydarzy.