Po pięciu nie wygranych meczach sytuacja jedenastki Okrzei zrobiła się mówiąc delikatnie trudna. Zwycięstwo gliwiczanom potrzebne jest od zaraz. Co powinien zrobić Piast aby pokonać Widzew? To pytanie stawiają sobie fani drużyny z Okrzei przed piątkowym meczem w T-Mobile Ekstraklasie. Podpowiadamy drużynie Marcina Brosza, co zrobić , aby w najbliższym meczu zainkasować trzy punkty i powrócić tym samym do pierwszej ósemki. Zachęcamy również do zamieszczania uwag kibiców.
- Zapomnieć o meczu w Krakowie. Porażka 0:3 z Wisłą nie była niespodzianką mając na uwadze problemy w linii ataku. Z Widzewem pewnie nie będzie lepiej ale Łodzianie jednak nie prezentują tak dobrej formy jak ostatnio Wisła.
- Ograniczyć pole gry napastnikom gości. Eduards Višņakovs w tym sezonie strzelił 6 bramek i na początku sezonu był prawdziwym objawieniem w polskiej Ekstraklasie. Teraz odrobinę przygasł ale nie wolno mu pozwolić aby się odbudował.
- Skrzydłowi powinni zdecydowanie wykorzystywać swoje strony boiska do ataku. Obrona Widzewa po tym jak najpierw regularnie a teraz już całkowicie przestał grać Phibel, nie prezentuje monolitu. Przy braku klasowego i będącego w formie napastnika to właśnie skrzydła mogą być kluczem do sukcesu.
- Być uważnym przez 90+ minut. Widzew już udowodnił przy Okrzei, że nawet w ostatnich sekundach potrafi strzelić bramkę (20.10.2012 i gol w 90 minucie nieobecnego już w Łodzi Brozia)
- Strzelić o jedną bramkę więcej!! I nawet niech to będzie Trela ale niech w końcu zakończy się ta fatalna niemoc niebiesko-czerwonych
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Te dwa najbliższe mecze są kluczowe-Widzew jak i Lech nie wygrali jeszcze na wyjeździe.Trzeba gryźć trawę.Collinsa i Rabiolę dałbym przynajmniej na 45 minut,a nie na kilka,jak było do tej pory.Musi być 6 punktów-w przeciwnym razie spadek coraz bliżej!Wysoki pressing,piłka na jeden kontakt-bita po ziemi!!!!Każde podniesienie piłki na wys.kolan to strata-bądź wyraźne spowolnienie akcji.Koniec z wybijaniem na pałę do przodu,że jakoś to będzie.Nic nie będzie-w ten sposób strasznie trudno trafić w Docekala-od którego odbita piłka wtoczyłaby się do bramki.Tak więc-zacznijcie myśleć-i brać się do roboty.Panie Brosz-nasza cierpliwość jest na wyczerpaniu!!!!
Collins z Rabilą nie mogą razem grać, jeden drugiemu nie poda.