Pod koniec sierpnia klub z Okrzei poinformował, że sprawa nowego kontraktu dla Dariusza Treli jest już praktycznie zamknięta – Doszliśmy do porozumienia i w sprawie warunków finansowych, i co do długości kontraktu. Jeśli trzeba jeszcze coś doprecyzować, to ewentualnie kropkę czy przecinek. W praktyce brakuje już tylko podpisu menedżera zawodnika – w jednym z wywiadów powiedział Jarosław Kołodziejczyk. Wygląda na to, że prezes Piasta wykazał się hurra optymizmem. Na ten moment nie tylko, że nie ma podpisu pod nową umową. Okazuje się, że będzie trzeba ją prawdopodobnie negocjować od nowa, bo Trela zmienił managera.
– Może być tak, że dyskutować będziemy tylko na temat części jego zapisów, a pozostałe nie ulegną zmianie – mówi na łamach gazety Sport Kołodziejczyk, ale może być też odwrotnie, że nową umowę będzie trzeba negocjować od początku
Przyczyn zmiany managera nie podano. Sam zawodnik w ostatnich kilku dniach był przeziębiony i próbuje teraz dojść do siebie przed dwoma, bardzo ważnymi dla Piasta meczami.
Gdy jednak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze. Wychowanek Skawinki jest bardzo łakomym kąskiem dla menagerów. Treli, który jest wymieniany jednym tchem w szeregu najlepszych, polskich bramkarzy, bowiem z końcem tego sezonu wygasa kontrakt z Piastem. Będzie więc mógł odejść tam gdzie chce i za darmo.
W Gliwicach w poprzednim, bardzo udanym sezonie Trela musiał się zadowolić pensją troszkę tylko przekraczającą 10 tys. zł miesięcznie. Nawet jeśli doliczymy do tego premie za wygrane mecze i wysokie miejsce w tabeli, to i tak będzie znacznie mniej niż może dostać w połowie polskich klubów, o zagranicznych nie wspominając. Przy Okrzei nie chcą się jednak pozbywać byłego juniora Wisły Kraków, bo znają wartość zawodnika. Może milion Euro nikt za niego nie da, jak wycenia go prezes Kołodziejczyk, ale milion zł jest kwotą realną i też przyzwoitą.
Aby go zatrzymać, zaproponowano mu więc podwyżkę, w zamian za podpisanie dwuletniego kontraktu. Finału tej sprawy jednak nie ma. Wygląda więc na to, że warunki zaproponowane przez klub nie satysfakcjonują zarówno zawodnika jak i jego managera.
Kolejne pytanie jakie się rodzi, czy to zamieszanie i brak pewności co do jutra, nie wpływa na psychikę zawodnika – Życie sportowców to również takie rzeczy papierowe jak kontrakty. Dla nas i niego najważniejsze jednak są najbliższe mecze. Jestem przekonany, że Darek będzie skoncentrowany tylko na tym. Te sprawy pozasportowe pozostawiamy sobie na później – uspokaja Marcin Brosz, trener Piasta. – oby tak było
Źródło: piast.gliwice.pl/SPORT






















Aby raz coś Brosz powiedział dobrego, a co do Kołodziejczyka, noto to co zawsze: „Proszę odejdź…”
Panie Kołodziejczyk zachowujesz sie jak kompletny amator. Dlaczego wszyscy nas dymają na kontraktach ? dlaczego tylko Robak odszedł a Trela może odejść ? Dlaczego tylko oni ? Bo nikt inny nie chce uciec.
Szczerze nikt nie wie jak jest trzeba uzbroic sie w cierpliwość za pare tygodni będzie wiecej wiadomo w sprawie Treli.
Prezes Kolodziejczyk nie tylko zachowuje sie jak zwykly amator. On jest AMATOREM! Redagowaniem kontraktow powinni sie zajmowac prawnicy, a nie dyletanci bez przygotowania zawodowego w ,chyba, zadnej dziedzinie?
Pani Kołodziejczyk rozbrajasz mnie pan i załamujesz. Miasto płaci tyle pieniędzy a ty je po prostu marnotrawisz. Zajmij się pan sprzedażą pietruszki a nie podpisywaniem kontraktów. Jak można się dawać tak oszukiwać ? Nie pana pieniądze wiec panu nie zależy. Za takie coś powinna być dymisja ze strony Frankiewicza ale no tak… koledzy jesteście… 🙂
NEWS – W AKCJE Z TRELĄ ZAMIESZANY TEN SAM MANAGER CO ROBAKA 🙂