Najbliższy rywal niebiesko-czerwonych do Gliwic przyjedzie z pewnością mocno podrażniony porażką 0:5 z Sevillą. W tym meczu nie zagrało kilku podstawowych zawodników, którzy z całą pewnością wybiegną na boisko przy Okrzei.
Przede wszystkim niepewna jak wszyscy wiemy obrona Piasta baczną uwagę musi zwrócić na Marco Paixão. Zawodnik ten od samego początku zrobił dużo zamieszania w polskiej lidze. Statystyki także ma bardzo piorunujące, ponieważ w 11. oficjalnych spotkaniach drużyny z Wrocławia ten 28-letni Portugalczyk zdobył aż 8 bramek.
Zazwyczaj w linii pomocy ale bardzo ofensywnie usposobiony gra Dalibor Stevanović. W Gliwicach doskonale także o tym wiedzą, ponieważ strzelił on jedną z bramek w majowym spotkaniu tych zespołów.
Nowym graczem w polskiej ekstraklasie jest także Sebino Plaku. Nominalną pozycją tego 28-letniego obywatela Albanii jest atak i w pierwszym meczu eliminacji Ligi Europy z Club Brugge pokazał jakie bramki potrafi on strzelać.
Oczywiście czołową postacią zespołu jest Sebastian Mila. Co prawda, nie jest to już ten sam zawodnik co za swoich najlepszych piłkarsko czasów ale doświadczenia nikt mi nie zabierze.
Piast gościł rywali z Wrocławia 12 maja tego roku. Wszyscy pamiętamy tą euforię na stadionie po bramce Radosława Murawskiego w 94 minucie. Wszyscy pamiętamy ten wręcz heroiczny pojedynek „Wojowników z Okrzei”. Teraz jednak wydaje się, że przed gospodarzami jeszcze trudniejsze zadanie. Śląsk, który w niedzielę przyjedzie do Gliwic jest wydaje się zespołem silniejszym od tego z maja. Jednak kiedy wyjść z małego dołka w jaki wpadł Piast jak nie w spotkaniu z takim rywalem?
źródło: piast.gliwice.pl





















