Piast przegrał poniedziałkowy mecz, bo nie istniała linia pomocy – tak na gorąco komentowali porażkę gliwiczan eksperci z Canal+. Nie tylko oni jednak widzieli, że drużyna z Okrzei nie potrafiła skonstruować akcji, której efektem byłyby sytuacje bramkowe. W całym meczu udało się stworzyć dwie okazje, które pachniały golem, ale strzał Wilczka świetnie wybronił Małkowski, a Szeliga przestrzelił. To jednak wciąż za mało, aby zdobywać punkty.
Po raz kolejny w tym sezonie nie funkcjonowały tak jak należy skrzydła, które były mocna stroną Piasta. Jeszcze gorzej jednak w środku pola panował już prawdziwy chaos. Nowy nabytek – Carles Martínez na razie błyszczy, ale w mediach. Jego wypowiedzi są cytowane po każdym meczu, choć jeszcze dobrze nie poznał drużyny, nie wkomponował się właściwie w zespól i dopiero uczy się realiów polskiej piłki. Na boisku natomiast widać, że brakuje mu komunikacji i zrozumienia. Lazdins stara się jak może, ale na razie jego gra wygląda jak miotanie się muchy w smole. Kibice, którzy obserwują poczynania Piasta z trybun czy przed telewizorami pytają w tej sytuacji – gdzie jest Zganiacz? – Nie ma Zganiacza nie ma środka pola. Do przeszkadzania mamy wielu zawodników do rozgrywania jak na lekarstwo – pisze w komentarzu jeden z fanów. – Gdzie jest Zganiacz? Gdzie jest Dytko? W momencie gdy nie mamy napastnika, to mecz można wygrać jedynie ofensywnym pomocnikiem – podpowiada inny internauta. A jeszcze można dodać, ze Piast ma Pawła Lisowskiego.
Mariusza Zganiacza bez trudu odnajdziemy w drugim zespole, gdzie ostatnio grywa regularnie. Tak naprawdę nie wiadomo jednak w jakiej formie jest „Zgani”, bo nie jeszcze w tym sezonie nie miał okazji się pokazać. Faktem jednak jest, że w poprzednim sezonie, czy w I lidze, linia pomocy Piasta najlepiej wyglądała, gdy grali w niej Urban ze Zganiaczem. Pierwszy jednak nabawił się poważnej kontuzji, a gdy doszedł już do siebie, klub nie przedłużył z nim umowy. Drugi też borykał się z urazami, i to na tyle poważnymi, ze nie przepracował solidnie poprzedniej zimy. Zawodnik twierdzi jednak, że jest zdrów i cały czas w gotowości do gry. „Zgani” być może nie zbawi Piasta, ale skoro trzeci mecz z rzędu, jak to ładnie określił Tomasz Podgórski – serce drużyny – którą jest linia pomocy na bije we właściwym rytmie, to trzeba przynajmniej spróbować coś zrobić, aby zlikwidować tą arytmię?
Opracowanie: Grzegorz Muzia






















Witam !
Panie Grzegorzu, brawo z atrafny komentarz. Już też pisałem o mankamentach gry Piasta. Mam wrażenie, że w klubie wiedzą lepiej co mają robić. Szkoda ty;lko, że nie z pożytkiem dla drużyny.
Pozdrawiam.
Dopuki trenerem będzie pan Brosz i jego eksperymenty z drużyną
będą tolerowane przez osoby odpowiedzialne (Zarząd) Piast będzie
grał w kratkę nie można w czasie sezonu eksperyntować,co robił
trener w czasie przygotowania do sezonu,inne kluby się wzmacniały
a Piast sprzedawał piłkarzy.tak się nie uzyska dobrych wyników na
drugi rok Piast będzie grał w 1 Lidze.!!!
Nie ma co się podniecać. Wszyscy widzą co się dzieje z Piastem tylko nie tzw. sztab szkoleniowy. A co do Zganiacza to wydaje mi się że trener Brosz zwyczajnie go nie lubi.
Przypominam że w pierwszej lidze też był rezerwowym do momentu kontuzji Urbana w meczu z Termalicą.
A to w dużej mierze gra i dobre podania Mariusza do Wojtka Kędziory i Rubena dały nam tak udana wiosnę i awans do ekstraklasy.
Brosz na litość boską dawaj tego Zganiacza tylko ślepy by nie zauważył,że z meczu na mecz cierpliwość kibiców sięga zenitu znowu chcesz słyszeć ,,uprzejmości” latające po stadionie? Lazdinsa i Izvolta na ławkę są bez formy. Nie baw się składem tylko na meczu ze Śląskiem wchodzi Zganiacz i Cicman od pierwszych minut.
po pierwsze trzeba było sprzedawać Robaka ?? jak można podarować konkurencji takiego napastnika nie sprowadzając innego nie wiem ale to jest jakieś kuriozum prezes klubu powinien wyjść do kibiców i powiedzieć dlaczego sprzedał najlepszego napastnika konkurencji bo ja tego nie rozumiem i podejrzewam że połowa kibiców piasta jak chciał więcej to można było się dogadać a nie sprzedawać a jak już sprzedawać to nie klubowi z polskiej ligi a potem mamy efekty trzy porażki z rzędu dwie w lidze i jedna w pucharze polski
Masz racje, skzoda Robaka ale popatrz na to z tej strony jakby to wygladało gdyby Robak zarabiał wiecej niz kapitan? Jakby Robak dotał kase to i cały skład zadałby wiekszych wynagrodzen
a ty byles na zaglebiu ? moim zdaniem cycu wypadl najslabiej z calej druzyny… a z Koroną Izvolt wypadl najlepiej z calej druzyny… wiec nie rozumiem dlaczego chceszcz cyca za izvolta w pomocy….
z korona nikt nie wypadł najlepiej wszyscy byli daremni…
Moim zdaniem Pan Brosz powinien na odwrót zrobić, „Zganiego” wrzucić do pierwszego składu a na przykład Carles Martines do rezerw żeby się rozegrał i poznał gre w Piaście. Ponieważ to Zgani pomógł w zeszłym roku dostać się do ekstraklasy i mu się chyba należy miejsce w pierwszym składzie.
Miejsce w składzie należy sie temu kto jest w formie, a nie za byłe zasługi, jednak Zganiego trzeba wypróbować, to samo Dytko, a może Klepa na obronie, z dna możemy się odbić.
Podobno Brosz prosił Zganiego na kolanach żeby został po spadku a teraz robi mu takie rzeczy.
Idealny skład jak na nasze warunki w tym momencie:
Trela – Król, Klepczyński, Matras, Zbozień – Zganiacz, Hanzel – Podgórkski, Ruben Jurado, Cicman/Dytko – Wilczek
Gołym okiem widać, że wszyscy są bez formy. Ledwo łażą po boisku. Niecelnie podają. Nie potrafią zagrać pressingiem, ani z niego wyjść. Może to wina okresu przygotowawczego. Nietypowego, krótkiego. Nie wiem. Tutaj powinni się zastanowić ludzie od przygotowania. Jedno jest pewne. Albo bawimy się w ekstraklasie i chcemy coś w niej osiągnąć, albo nie. Jak nie włożysz to nie wyjmiesz. Nie pora ściągać przypadkowych grajków. Za darmo albo za półdarmo. Trzeba kupić 2 – 3 zawodników. Najlepiej do każdej formacji. Nie koniecznie gwiazdorów bo na takich nie ma pieniędzy, ale solidnych, pewnych piłkarzy na przyzwoitym poziomie. Inaczej za 2-3 kolejki będziemy głównymi kandydatami do spadku.
a król niech spada do realu saragossaa!!!!;)))))