W poniedziałek, 12 sierpnia Piast Gliwice będzie podejmować na własnym stadionie drużynę bydgoskiego Zawiszy. Drużyna z Bydgoszczy jest dobrze znana zarówno kibicom, jak i piłkarzom gliwickiej drużyny.
Przypomnijmy, że w sezonie 2011/2012 w meczu kluczowym o awans do Ekstraklasy, Piast podejmował właśnie Zawiszę, który – w przypadku zwycięstwa – zapewniłby sobie awans, a Gliwiczanie musieliby grać baraż z Pogonią Szczecin. Tak się jednak nie stało, bowiem „Piastunki” rozgromiły rywala strzelając im 3 bramki, a na listę strzelców wpisali się Ruben Jurado, Wojciech Kędziora i Tomasz Podgórski.
– Było to bardzo ciężkie spotkanie, nie układało się od początku po naszej myśli, dopiero bramka Rubena spowodowała, że mecz się bardziej otworzył, a kolejne dwa gole sprawiły, że Piast znalazł się w Ekstraklasie. To był moment ogromnej radości, pamiętam też jak żyły trybuny. Chcemy wrócić do takich widowisk z taką liczbą kibiców – mówi trener Piasta Marcin Brosz.
Po srogiej porażce z Piastem, Zawisza postanowił już drugi raz nie popełnić podobnego błędu, w wyniku czego awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej rok poźniej. Bydgoszczanie z pewnością będą się chcieli odgryźć za mecz sprzed roku, ale drużyna Piasta również łatwo się nie podda i można spodziewać się ciekawego spotkania na Okrzei. Dotychczas Niebiesko-Czarni nie radzą sobie dobrze w Ekstraklasie. Po 3 kolejkach zajmują 14 miejsce z zaledwie 1 punktem, natomiast gliwiczanie zajmują 3 miejsce z 6 punktami, 2 razy odnosząc zwycięstwo i jedną porażkę. Patrząc po wynikach ostatnich 3 kolejek można jedynie założyć, że Piast powinien gładko pokonać Zawiszę. Trudno jednak, żeby tak się stało, jak już wspomniano wcześniej – Zawisza będzie chciał pokazać, że nie są chłopcami do bicia, więc zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.
Opracowanie: Marcel Brom
[Źródło: sport.pl]





















