Debiutant Król

Cracovia-KrolGdy było już wiadomo, że przy Okrzei w nowym sezonie nie będzie dalej grał Paweł Oleksy, sztab szkoleniowy Piasta zdecydował się dokonać precyzyjnego strzału. W jego miejsce sprowadzono Krzysztofa Króla, doświadczonego i mogącego z marszu wskoczyć do pierwszego składu  – Krzysztofa Króla.  Wszyscy liczyli, że urodzony w Wodzisławiu Śląskim zawodnik zadebiutuje w oficjalnym meczu już w Karabachu. Uniemożliwiła to jednak kontuzja.

– Nie trenowałem normalnie kilka dni, bo miałem problem z przyczepem wiązadła pobocznego. Ćwiczyłem z bólem. W poniedziałek przed wyjazdem do Azerbejdżanu zrobiliśmy badania USG. Okazało sie, ze ma naciągnięte boczne wiązadło. Dostałem zastrzyk i przez dwa dni musiałem odpocząć od treningów. Dlatego zabrakło mnie w Baku – wyjaśnia Król.

Co się odwlecze, to nie uciecze.  Krzysztof Król wygrał z bólem i został włączony do kadry na mecz z Cracovią. Wyszedł od pierwszej minuty zastępując na boku obrony Adriana Klepczyńskiego. Lepszego debiutu były piłkarz Sheriff Tiraspol – mistrz Mołdawi nie mógł sobie wymarzyć – Dobre widowisko, 5 bramek, zwycięstwo, myślę, że tak jak i my, nasi kibice są zadowoleni. Oby więcej takich spotkań i takich chwil dla nas. Tym wynikiem  chyba też chłopaki potwierdzili, że Piast w poprzednim sezonie nieprzypadkowo zajął czwarte miejsce – cieszy się Król.

Początek meczu jak wiemy nie był jednak udany dla  gliwiczan. Zaczęło się od straty bramki i sporego chaosu. Zabrakło  zdecydowania i zrozumienia w grze obronnej. –  Te pierwsze 15 minut w naszym wykonaniu może nie było najlepsze, ale potem chyba zagraliśmy już niezłe spotkanie. Konsekwentnie realizowaliśmy to, co nam trener nakreślił. Myślę, że dzięki temu udało się na wywieźć z Krakowa trzy punkty.

Taktykę obraną przez Piasta trudno nazwać nowatorską. Przewagę mieli robić boczni obrońcy, którzy włączali się do akcji ofensywnych. Zarówno Król jak i Zbozień  wywiązywali się z tych założeń bez zastrzeżeń, czego konsekwencją były dwa zdobyte przez Zbozienia gole.  – Teraz to już nadzwyczajnego. Boczni obrońcy mają się włączać w akcje ofensywne, wychodzić do przodu, robić przewagę. Od nas, czyli Zbozienia i mnie też tego trener wymaga, a my staramy się to robić,  jak najlepiej potrafimy – wyjaśnia Król.

Krzysztof Król będzie grał z nr 23, czyli tym samym z jakim występował Paweł Oleksy. W piłce to rzecz normalna, że zawodnicy odchodzą, a w ich miejsce przychodzą następni. Krzysztof Król w jednym z pierwszych wywiadów obiecał, ze wkrótce fani z Okrzei zapomną o Oleksym. Nie mamy nic przeciwko temu, aby tak sie stało.

 Opracowanie i foto – własne

 

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jurek

Witam !
Mam wrażenie, że ja i Pan Król byliśmy na innych meczach. Niestety wg mnie obrońca Piasta zagrał słabo. Mogą być kłopoty podczas meczu pucharowego, jeżeli będzia grał.
Pozdrawiam.

loth

nie no mial kilka dobrych interwencji kilka fajnych wrzutek ale tez kilka zagrran calkowicie nieudanych takich wrzutek calkowicie straconych o ktore nawet powalczyc nie idzie…

jutro trzeba nama strzelic 3 bramki bo takich wygranych przez nas 1-0 to ja dawno nie widzialem…