Paweł Oleksy do Piasta trafił z pierwszoligowej Zawiszy Bydgoszcz, ale jego kartą dysponowało Zagłębie Lubin z którym to gliwicki klub zawarł umowę rocznego wypożyczenia. Przy podpisywaniu umowy nie przypuszczano, że Oleksy stanie się jednym z najlepszych bocznych obrońców polskiej Ekstraklasy. W konsekwencji, gdy wygasł jego kontrakt, włodarze Zagłębia postanowili ściągnąć zawodnika z powrotem do siebie. Jego odejście z Piasta z pewnością można określić jako osłabienie, a zawsze w takim przypadku rodzi się pytanie, czy nic nie dało się zrobić?
– Myśmy bardzo zabiegali, wręcz walczyli o tego zawodnika, ale Zagłębie w ogóle nie podjęło tematu, no cóz mieli takie prawo. Dziękujemy Pawłowi za to, co zrobił dla Piasta, wykonał kawał dobrej roboty. To, że dostał od Zagłębia bardzo lukratywny kontrakt, to właśnie konsekwencja wykonanej przez niego pracy. Zagłębie chce na nim budować zespół – wyjaśnia Marcin Brosz.
Trener Piastunek dodaje jednak, że trzeba z tego wyciągnąć wnioski, by uniknąć sytuacji, takiej sytuacji, gdy przez cały rok promuje się zawodnika, a ten odchodzi bez
żadnej korzyści dla klubu. – Jest to dla nas duża nauka. Wyciągniemy wnioski, kolejne transfery przeprowadzimy inaczej niż miało to miejsce w tym przypadku – mówi Brosz.
Gliwicki szkoleniowiec pewnie miał na myśli często stosowany zapis w kontrakcie, tzw. „prawo pierwokupu”. Tego w umowie Oleksego zabrakło, dlaczego? – Rok temu byliśmy w innym miejscu. Piasta nie było stać na pewny ruchy transferowe czy działania. Teraz jesteśmy mocniejsi, mamy większe możliwości i pole manewru Będziemy ten zespół budowali już nieco inaczej – obiecuje szkoleniowiec.
Paweł Oleksy okazał się fair w stosunku do Piasta. Cały czas deklarował chęć pozostanie w Gliwicach, bardzo bowiem chciał zagrać w europejskich pucharach, i pewnie by doszło do zawarcia nowego kontraktu, gdyby nie determinacja Zagłębia. Oleksego zapamiętamy nie tylko z udanych interwencji w grze obronnej czy bramki strzelonej Śląskowi Wrocław, ale i grze w specjalnym ochraniaczu na głowie, które musiał założyć po operacji czaszki, jaką przeszedł po nieszczęśliwym wypadku podczas treningu na zgrupowaniu w Hiszpanii, gdy zderzył się z bramką.
Opracowanie: własne






















można głosować na Pawła
http://ekstraklasa.net/ekstraklasa/