Polonia Warszawa – Piast, trenerzy o meczu

Marcin BroszPiast po raz drugi z rzędu podzielił się  rywalem punktami. Mecz z Polonią Warszawa był jednak zupełnie innym widowiskiem niż niedawne starcie z Koroną Kielce. Były emocje, bramki, słupek, mnóstwo sytuacji i dramaturgia na końcu, zaznaczona czerwonymi kartkami. Żadna ze stron nie zeszła jednak z boiska pokonana z czego obaj trenerzy byli zadowoleni.  

 

Marcin Brosz (Piast Gliwice)
Mieliśmy dziś okazję przy Konwiktorskiej zobaczyć bardzo dobre spotkanie, Od początku  tego meczu gra toczyła się w bardzo szybkim tempie. Zarówno gospodarze jak i my chcieliśmy ten pojedynek  wygrać i to było widać na boisku. Były różne fazy tego meczu. Myśmy mogli w końcówce rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść, kiedy to Ruben miał sytuację, która powinna zakończyć się bramką. Generalnie jednak remis nie krzywdzi żadnej ze stron, tym bardziej, że ten punkt daje historyczny sukces dla naszego klubu, jakim jest gra w europejskich pucharach i reprezentowanie na arenie międzynarodowej naszego kraju. Dlatego myślę, że wszyscy jesteśmy dziś zadowoleni. Nie ukrywam jednak, że chcemy wygrać z Bełchatowem, po to, by zakończyć ten pierwszy sezon w  ekstraklasie na jak najwyższym miejscu.

Sytuacja to jeszcze nie bramka. Polonia ma bardzo dobrego bramkarza i solidna linię obrony. Mnie bardziej boli utrata gola, niż te niewykorzystane sytuacje. Była to kuriozalna sytuacja. Sześć kornerów z rzędu i w konsekwencji rzut karny. To nie przystoi zespołowi, który jest tak wysoko w tabeli. Można to usprawiedliwiać tym, że jeszcze w zeszłym roku byliśmy w I lidze i wciąż nabieramy doświadczenia. Polonia grała bardzo konsekwentnie, bardzo dobrze, Polonia ma bardzo dobrego trenera. O piłkarzy z Konwiktorskiej pytają się najlepsze polskie kluby.

Czekaliśmy aż gospodarze się otworzą, na dogodny moment, by przechylić szalę na swoją korzyść, ale się nie udało. Tej ostatniej sytuacji na razie nie mogę skomentować. Muszę to zobaczyć na video. Były emocje, była adrenalina, dodatkowa zresztą.  Uczulaliśmy się nawzajem, aby nie dać się ponieść emocjom. Na boisku jednak zdarzają się rzeczy, których do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

 

Piotr Stokowiec (Polonia Warszawa)
Myślę, że po raz kolejny byliśmy świadkami dobrego widowiska, wręcz spektaklu, obfitującego w sytuacje podbramkowe, walkę do końca, determinację, czyli to z czego Polonia słynęła w tym sezonie. Była to taka kwintesencja naszej gry w całym sezonie. Pomimo ubytków kadrowych dalej graliśmy ofensywnie, swoją piłkę, stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika. Cieszę się, ze tak licznie kibice przybyli na stadion. Czuję z tego powodu satysfakcję.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze