W przerwie zimowej Polonię opuściło kilku kluczowych zawodników. Największą stratą wydawało się odejście Wladimera Dwaliszwiego, Łukasza Teodorczyka i Tomasza Brzyskiego. Pierwszy w barwach Czarnych Koszul zdobył 7 goli, pozostali zaliczyli po 3. trafienia. Całą trójkę mieliśmy okazje oglądać jesienią przy Okrzei. Gruzin strzelił nawet gola, ale nie zachwycił podobnie jak i Teodorczyk. Po raz kolejny okazuje się jednak, że nie ma ludzi niezastąpionych.
Wiosną w zespole Czarnych Koszul wykreował się nowy lider, którym jest Miłosz Przybecki. Ten pomocnik może nie strzela dużo bramek, ale walczy, odbiera piłkę podaje i zalicza asysty. Wciąż graczem Czarnych Koszul jest Paweł Wszołek. Wprawdzie ten skrzydłowy grywa mniej wiosną, ale umiejętności z pewnością pozostały. Uważać trzeba też na Daniela Gołębiewskiego. Ten 26-letni napastnik w każdym meczu podbija swoją wartość. W wygranym przez Polonię spotkaniu z Górnikiem Zabrze 4:0, dwukrotnie wypisywał się na listę strzelców. Łącznie ma już pięć goli w Ekstraklasie. Pewną niespełnioną nadzieją jest Tomasz Hołota. Zawodnik ten rok temu opuścił razem Królem, GKS Katowice przenosząc się do Polonii. Do tej pory zdobył tylko jedną bramkę, ale to gracz o mocnych papierach i oby się nie obudził na Piasta





















