W minioną niedzielę na antenie Polsat Sport w programie Cafe Futbol gościł m.in. prezes Piast S.A. – Jarosław Kołodziejczyk. Prowadzący program zapytał sternika klubu z Okrzei za co Piast musi zapłacić łączną karę finansową w wysokości 30 tys. zł (dot. nieprawidłowości przy sporządzaniu wniosku licencyjnego). Prezes nie odpowiedział wprost na to pytanie, sugerując, że chodzi o niedociągnięcia infrastrukturalne (brak lodówki, noszy w stosownych pomieszczeniach, jednego miejsca na ławce rezerwowych), co stało się przedmiotem żartów i drwin, także i ze strony prowadzącego program. Wypowiedzi te wzbudziły zdziwienie i oburzenie w PZPN. We wtorek na naszą skrzynkę mailową trafiło wyjaśnienie rzecznika prasowego PZPN, pana Jakuba Kwiatkowskiego, który wyjaśnia za co Piast zapłacił karę. Okazuje się, że naruszenia były poważne. Poniżej publikujemy treść listy.
– Przede wszystkim nieprawdą jest jakoby Piast Gliwice został ukarany finansowo przez komisję ds. licencji klubowych ze względu na nieprawidłowości w infrastrukturze stadionowej.
Kara w wysokości 20 000 PLN została nałożona ze względu na naruszenie kryterium F.01 podręcznika licencyjnego – złożenie po terminie opinii biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego.
Kara w wysokości 10 000 PLN została nałożona ze względu na naruszenie kryterium F.06 podręcznika licencyjnego – złożenie po terminie dokumentów potwierdzających przyjęte założenia w Przyszłej Informacji Finansowej (źródła finansowania klubu w przyszłym sezonie).
W obu przypadkach jest mowa o kluczowych kryteriach pozwalających ocenić sytuację finansową klubu. W związku ze złożeniem dokumentów po terminie nie było innej możliwości jak ukarać klub.
Rzecznik prasowy PZPN – Jakub Kwiatkowski
Źródło: własne






















no to ciekawy absurd 🙂
z jednej strony sie liczy w Piascie kazdą zlotowke a z 2 strony nieprzedstawia sie na czas dokumentow za 30 koła 🙂
To może p.prezes powinien sam za o zalacic z własnej kieszeni, w końcu za to odpowiada!!!
Jeżeli dobrze słuchałam, to mogę napisać, że prezes mówił w tym programie, że dokumenty wysłali tydzień wcześniej, a PZPN sprawdził je dopiero na dzień przed terminem, brakowało czegoś, zatem poinformowali klub jeszcze o czasie, ale już za późno na to, aby Piast zdążył to dosłać.
Za lodówkę i nosze był nadzór infrastrukturalny, nie kara. O ile dobrze pamiętam.
Witam!
Taki profesjonalizm, a tu taka żenada! Wstyd za 30.000,-zł.
Pozdrawiam.